Czy aborcja jest zawsze niemoralna? Przypadki ludzkich chimer

Posted by on in Aborcja

Niektórzy z nas mog? by? ludzkimi chimerami. Cho? mo?liwo?? taka dotyczy?a prawdopodobnie wszystkich naszych przodków, wiemy o tym dopiero od niedawna. Fakt ten sprawia, ?e argumenty etyczne przeciwko aborcji, które nie uwzgl?dniaj? tej wiedzy, gdy? by?y formu?owane na przyk?ad w czasach kiedy wiedza na ten temat nie by?a jeszcze dost?pna, s? du?o s?absze, ni? pierwotnie wydawa?o si? to ich zwolennikom.

Co to jest ludzka chimera?

Gdy kobieta zachodzi w ci??e, to najcz??ciej mamy do czynienia z rozwojem jednego zarodka ludzkiego i urodzeniem pojedynczego niemowl?cia. Czasami maj? jednak miejsce tzw. ci??e mnogie, w trakcie których nast?puje rozwój dwóch lub nawet wi?kszej liczby zarodków. Ci??a mnoga zdarza si? stosunkowo rzadko, niemniej od drugiej po?owy dwudziestego wieku obserwuje si? znaczny wzrost ich wyst?powania. Panuje opinia, ?e spowodowane mo?e by? to stosowaniem przez d?u?szy czas ?rodków antykoncepcyjnych b?d? za?ywaniem leków na bezp?odno?? stymuluj?cych uwolnienie z jajowodu nie jednej, lecz kilku komórek jajowych, które mog? zosta? nast?pnie zap?odnione.

Ludzka chimera powstaje mi?dzy innymi wówczas, gdy dochodzi do po??czenia si? ze sob? dwóch zap?odnionych komórek jajowych, co zdarza si? najcz??ciej na etapie ich rozwoju jako zygoty b?d? ludzkiego zarodka. Po dwóch tygodniach ci??y nast?puje bowiem taka wewn?trzna integracja zap?odnionej komórki jajowej, ?e niemo?liwy staje si? zarówno jej podzia? na dwa niezale?ne organizmy ludzkie, jak równie? po??czenie si? z inn? komórk?. Ka?da zap?odniona komórka jajowa otoczona jest os?onk? przejrzyst? do momentu zagnie?d?enia si? w nab?onku macicy, co gwarantuje jej odr?bny rozwój. Niektóre komórki trac? j? jednak przed dokonaniem implantacji. Na skutek tego zaczynaj? przylega? do siebie, a nast?pnie, w konsekwencji skomplikowanego procesu fuzji, konstytuuj? pojedynczy organizm ludzki. Taki rezultat mo?e mie? równie? miejsce gdy otoczone os?onkami przejrzystymi zarodki zagnie?d?? si? w macicy tak blisko siebie, ?e w trakcie procesu implantacji wrosn? w siebie nawzajem.

Najbardziej interesuj?c? rzecz? jest to, ?e organizm ludzki b?d?cy chimer? nie ma jednorodnego kodu genetycznego. Dlaczego tak si? dzieje? Otó? powszechnie wiadomo, ?e w trakcie zap?odnienia, w wyniku wymieszania si? ?e?skich chromosomów znajduj?cych si? w jajeczku oraz m?skich chromosomów pochodz?cych z plemnika, w wi?kszo?ci przypadków powstaje zygota posiadaj?ca jeden charakterystyczny i niepowtarzalny genotyp. Je?eli takie dwie „normalne” zygoty po??cz? si? ze sob? na jakim? dalszym etapie rozwoju, to powo?any w wyniku tego do istnienia zarodek ludzki b?dzie charakteryzowa? si? posiadaniem dwóch ró?nych genetycznie linii komórkowych. Mo?na zatem powiedzie?, ?e genotyp ludzkich chimer ostatecznie formuje si? nie w trakcie zap?odnienia, lecz w czasie pó?niejszym i ma charakter mieszany. Z tego powodu mówi si? te? niekiedy, ?e tego rodzaju istota ludzka ma podwójn? to?samo?? genetyczn? lub, ?e jest osobnikiem pod tym wzgl?dem mozaikowatym.

Istnienie ludzkich chimer prowadzi czasami do zadziwiaj?cych sytuacji, które, paradoksalnie, przyczyni?y si? w jakiej? mierze do ich odkrycia. Otó? mo?e by? tak, ?e testy DNA wykonane u noworodka, który zosta? pocz?ty w naturalny sposób, mog? wykazywa? brak pokrewie?stwa z jego matk?. Dzieje si? tak wtedy, gdy matka jest ludzk? chimer? i gdy zdarza si? tak, ?e do bada? pobrane zosta?y akurat te tkanki jej organizmu, których materia? genetyczny nie pasuje do materia?u genetycznego jej dziecka. Tego typu nieporozumienia mog? stanowi? szczególn? trudno??, gdy badania genetyczne przeprowadza si? na przyk?ad w celu ustalenia ojcostwa lub dokonania transplantacji.

W takich sytuacjach podwójn? to?samo?? genetyczna cz?owieka odkrywa si? niejako przypadkiem – po wykonaniu testów DNA z powodów, które s? niezale?ne od sposobu i czasu, w jakim powo?any zosta? on do ?ycia. S? jednak i takie sytuacje, w których istnienie ludzkich chimer odkrywa si? ze wzgl?du na skutki, jakie mozaikowato?? materia?u genetycznego ma czasami dla cechuj?cych si? t? w?asno?ci? osób. Otó? ludzkie chimery powsta?e na skutek po??czenia si? ze sob? zarodka m?skiego z zarodkiem ?e?skim cierpi? niekiedy na przypad?o?? zwan? hermafrodytyzmem, tj. jednoczesne posiadanie ?e?skich oraz m?skich gruczo?ów rozrodczych, co w konsekwencji mo?e prowadzi? do zaburze? zwi?zanych z rozwojem narz?dów p?ciowych. Z kolei chimery tzw. „jednop?ciowe” (m?sko-m?skie lub ?e?sko-?e?skie) mog? wyró?nia? si? swoim wygl?dem – niespotykanym zabarwieniem naskórka, w?osów b?d? te? t?czówki oka.

Wiedza na temat ludzkich chimer zdobywana jest g?ównie z powodu istnienia osób wywodz?cych si? z zarodka ?e?skiego i m?skiego, które podlegaj? zaburzeniom wymagaj?cym pomocy medycznej. Poniewa? nie przeprowadza si? pod tym k?tem bada? genetycznych na skal? spo?eczn?, a tak?e poniewa? pozosta?e ludzkie chimery mog? prowadzi? normalne ?ycie nie zdaj?c sobie sprawy ze swojej „podwójnej” to?samo?ci genetycznej, dlatego skala tego zjawiska nie jest tak naprawd? znana. Nie jest zatem wykluczone, ?e tak? chimer? jeste? ty lub ja.

Status moralny ludzkich zarodków: kryterium genetyczne i zasada identyczno?ci

Ci, którzy pragn? obj?? zakazem przerywania ci??y ca?y czas jej trwania, odwo?uj? si? zwykle do takich argumentów, które moraln? ochron? ludzkiego bytu prenatalnego ??cz? w nieuchronny sposób z jej pocz?tkiem. Najbardziej bodaj?e znanym do chwili obecnej stanowiskiem w tej kwestii jest to, które moralny zakaz aborcji uzasadnia poprzez odwo?anie si? do genetycznego kryterium cz?owiecze?stwa. Cho? ma ono wiele wersji, jedna rzecz pozostaje tu zawsze niezmieniona a mianowicie, ?e w momencie powstania diploidalnej zygoty do istnienia zostaje powo?any ludzki byt (istota ludzka, jednostka ludzka, cz?owiek b?d? osoba), który ma status moralny przys?uguj?cy wszystkim doros?ym i niewinnym ludziom – takim jak ty lub ja. O ile nie ma w?tpliwo?ci co do tego, ?e jeste? niewinnym cz?owiekiem, to nikt nie powinien mie? równie? w?tpliwo?ci, ?e przys?uguje ci prawo do ?ycia, którego nie mo?na z?ama? bez spowodowania wielkiej krzywdy i moralnego z?a. Tak samo sprawa przedstawia si? z ludzkim bytem prenatalnym od chwili, w której powstaje zygota – je?eli ka?da ludzka zygota jest niewinnym cz?owiekiem, to bezwarunkowo zabronione jest wykonywanie dzia?a? prowadz?cych do jej unicestwienia.

Co z punktu widzenia dost?pnej obecnie wiedzy o ludzkim materiale genetycznym mo?e znaczy? twierdzenie, ?e zygota jest istot? ludzk?? S? dwie mo?liwo?ci. Pierwsza zak?ada, ?e ma si? tu na my?li jedynie jej przynale?no?? gatunkow? ustalan? na podstawie przyj?tych kryteriów biologicznych. Mówi?c zatem ?e ludzka zygota jest cz?owiekiem nie mówi si? tu niczego wi?cej ni? to, ?e posiada jak?? w?asno?? lub w?asno?ci, które ?wiadcz? o tym, ?e przynale?y ona do ludzkiego gatunku. Czy to wystarczy, aby przypisa? jej moralny status gwarantuj?cy jej nietykalno??? Bynajmniej. Przynale?no?? gatunkowa nie wyja?nia dlaczego przedstawicielom jakiego? gatunku przynale?y moralna ochrona ich ?ycia. Przyznanie, ?e w?asno?ci? zygoty jest jej przynale?no?? do gatunku Homo Sapiens nie wyja?nia zatem, dlaczego fakt ten nale?a?oby uzna? za moralnie istotny. Jest raczej odwrotnie. Przynale?no?? gatunkowa w moralnej perspektywie nie wydaje si? bardziej interesuj?c? cech?, ani?eli to, ?e jest si? m??czyzn?, arabem, chrze?cijaninem b?d? Japo?czykiem. W ?adnym razie nie uzasadnia pogl?du, ?e podmiotowi posiadaj?cemu t? cech? przys?uguj? jakie? szczególne wzgl?dy moralne.

Mo?liwo?? druga odwo?uje si? do to?samo?ci i ci?g?o?ci mi?dzy zygot? a doros?ym osobnikiem ludzkim. Ci, którzy przyjmuj? taki punkt widzenia zak?adaj? zwykle, i? zygota stanowi pierwsze stadium istnienia jednostki ludzkiej. A to oznacza, ?e ka?dy z nas, doros?ych istot ludzkich, by? kiedy? zygot?. Je?eli zatem status moralny przys?uguje cz?owiekowi przez ca?y czas jego istnienia, to przys?ugiwa? mu równie? wtedy gdy by? zygot?. Najbardziej ogólna forma tego typu rozumowania wygl?da?aby mniej wi?cej tak:

  • P1: Ka?dy doros?y przedstawiciel ludzkiego gatunku, jakim jeste? na przyk?ad ty lub ja, posiada status moralny, który w normalnej sytuacji zabrania wykonywania czynów prowadz?cych do jego unicestwienia
  • P2: Ka?dy doros?y przedstawiciel ludzkiego gatunku powo?any zosta? do istnienia w trakcie zap?odnienia - w momencie powstania zygoty
  • W: Je?eli w normalnej sytuacji moralnie z?e jest unicestwianie doros?ego cz?owieka, to z?e jest równie? jego unicestwienie na wcze?niejszym etapie rozwoju. Rzecz? moralnie z?? by?oby zatem unicestwienie go, gdy by? zygot?. Tak wi?c unicestwienie zygoty jest z?e.

Aborcja a istnienie ludzkich chimer

Czy istnienie ludzkich chimer mo?e mie? cokolwiek wspólnego z argumentacj? przeciw aborcji? Wydaje si?, ?e tak, albowiem fakty biologiczne dotycz?ce pocz?tków istnienia takich ludzi nie s? do ko?ca zgodne z faktami, na których argumentacja ta si? opiera.

Aby to lepiej zrozumie? dokonajmy cz??ciowej antropomorfizacji procesu biologicznego prowadz?cego do powstania ludzkich chimer. Za?ó?my, ?e podczas procesu zap?odnienia uformowane zosta?y dwie zygoty: Jacek i Tomek. Po jakim? czasie po??czy?y si? ze sob? tworz?c pojedynczy zarodek, który nazywa? b?dziemy Aleksandrem. Jego rozwój przebiega? pomy?lnie, dosz?o do narodzin i Aleksander sta? si? niemowl?ciem, nast?pnie dzieckiem, m?odzie?cem, a w ko?cu takim doros?ym cz?owiekiem jakim jeste? teraz ty oraz ja. Jaki zwi?zek ??czy Aleksandra z Jackiem i Tomkiem? Niektórzy powiedz?, ?e Aleksandrem jest zarówno Jacek, jak i Tomek, inni, ?e tylko Jacek, a jeszcze inni, ?e jest nim tylko Tomek. Znajd? si? równie? i tacy, którzy upiera? si? b?d? przy zdaniu, ?e Aleksander nie jest ani Jackiem ani Tomkiem, lecz kim? wobec nich zupe?nie obcym, kto zacz?? istnie? dopiero od momentu w którym po??czy?y si? ze sob? dwie zygoty.

Poniewa? Aleksander jest ludzk? chimer?, to oznacza, ?e niektóre komórki jego organizmu zawieraj? taki sam materia? genetyczny, jaki ma Jacek, inne natomiast zawieraj? materia? genetyczny, jaki ma Tomek. Mo?na by zatem powiedzie?, ?e pomi?dzy Jackiem i Tomkiem z jednej strony, a Aleksandrem z drugiej, istnieje ci?g?o?? genetyczna. Pod tym wzgl?dem Aleksander by?by zarówno Jackiem, jak i Tomkiem.

Istnienie ci?g?o?ci genetycznej nie jest jednak wystarczaj?ce, aby mo?na by?o w tym przypadku ochron? moraln? rozci?gn?? na ludzk? zygot?. Stwierdzenie bowiem, ?e nie wolno unicestwi? ludzkiej zygoty, gdy? jest ona genetycznie to?sama z istot? ludzk?, która takiej moralnej ochronie ju? podlega, zak?ada, i? istot ludzkich nie wolno unicestwia? dlatego, ?e maj? ludzki genotyp. Formu?owanie jednak zakazu unicestwiania istot ludzkich jedynie w oparciu o posiadany przez nich materia? genetyczny jest etycznie ma?o wiarygodne, gdy? podnosi niezwykle trudn? kwesti? gatunkowego szowinizmu. Ponadto analizowana wersja argumentu przeciwko aborcji tak naprawd? nie opiera si? na istnieniu ci?g?o?ci genetycznej pomi?dzy posiadaj?cym status moralny cz?owiekiem a zygot?, lecz na istnieniu mi?dzy nimi ci?g?o?ci numerycznej. Nie chodzi tu przecie? o to, ?e maj? oni ten sam kod genetyczny, lecz przede wszystkim o to, ?e s? jedn? i t? sam? jednostk? ludzk?.

Wracamy zatem do pytania o zwi?zek, jaki ??czy Jacka i Tomka z Aleksandrem. Czy Jacek i Tomek, tj. zygoty powsta?e podczas zap?odnienia, s? jednocze?nie identyczne numerycznie z Aleksandrem, tj. zarodkiem powsta?ym kilka dni pó?niej? Twierdzenie, ?e zarówno Jacek, jak i Tomek s? numerycznie identyczni z Aleksandrem musia?oby poci?ga? za sob? twierdzenie, ?e Jacek i Tomek s? jedn? i t? sam? istot? ludzk?. A to nie jest prawd?. Tak wi?c powiedzenie, ?e Jacek i Tomek s? Aleksandrem wydaje si? nieprawdziwe.

Je?eli sk?aniamy si? do pogl?du, ?e po po??czeniu si? dwóch zygot zaczyna istnie? tylko jeden zarodek, to nale?y wyja?ni?, co w takiej sytuacji spotyka Jacka i Tomka. Skoro obaj jednocze?nie nie mog? by? Aleksandrem, to mo?e jest nim tylko jeden z nich - Jacek lub Piotr? Ustalenie kto jest Aleksandrem jest raczej niemo?liwe. Poniewa? obaj pozostaj? do Aleksandra w takiej samej relacji i poniewa? wyposa?ony jest on w kod genetyczny zarówno Jacka jak i Tomka, to powiedzenie, ?e Aleksandrem jest Jacek jest tak samo zasadne, jak powiedzenie, ?e Aleksandrem jest Tomek.

Niemo?liwo?? poczynienia jakichkolwiek sensownych w tej mierze ustale? nie stanowi mocnego argumentu przeciw twierdzeniu, ?e de facto Aleksandrem jest albo Jacek albo Tomek. To, ?e nie mo?na ustali?, który z nich jest Aleksandrem nie oznacza, ?e Aleksandrem nie mo?e by? ?aden z nich. Gdyby?my jednak za?o?yli, ?e tylko jeden z nich mo?e by? Aleksandrem, to trzeba by przyzna?, ?e w momencie powstania Aleksandra drugi przestaje istnie?. Dla przeciwników aborcji stanowi to powa?ny problem. Oznacza bowiem, ?e w ?wietle genetycznego kryterium cz?owiecze?stwa powstanie ludzkiej chimery w sposób nieuchronny powoduje ?mier? istoty ludzkiej, która maj?c status moralny w?a?ciwy doros?ym osobnikom ma równie? tak samo mocne prawo do ?ycia.

Co z tego wynika?

Rodzi to wiele zaskakuj?cych konsekwencji. Otó?, znacz?cej zmianie ulega powód, dla którego moralnie z?e jest dokonanie aborcji. Je?eli aborcja polega na unicestwieniu zap?odnionej komórki jajowej na wszystkich etapach jej rozwoju, to z punktu widzenia analizowanego argumentu taki czyn jest moralnie zakazany dlatego, poniewa? zawsze poci?ga za sob? pozbawienie ?ycia niewinnej istoty ludzkiej. W przypadku ludzkich chimer na pocz?tku mamy zwykle dwie zygoty. Przy za?o?eniu, ?e tylko jedna z nich jest numerycznie identyczna z zarodkiem, który powstaje po ich po??czeniu, dochodzimy do wniosku, ?e druga z nich moralnej ochronie podlega? nie mo?e, gdy? nie istnieje ani nie b?dzie istnia?a ?adna posiadaj?ca status moralny jednostka ludzka b?d?ca t? zygot?. Wynika z tego, ?e aborcja jest zatem dozwolona pod warunkiem, ?e jej przedmiotem b?dzie zygota, która nie jest numerycznie identyczna z pó?niejszym zarodkiem. Poniewa?, jak zosta?o ustalone, nie mo?emy wiedzie?, która z istniej?cych zygot spe?nia ten warunek, to zgodziliby?my si? zapewne, ?e rozs?dne by?oby nie dokonywanie aborcji. W tej sytuacji zakaz aborcji nie opiera?by si? jednak na za?o?eniu, zgodnie z którym rzecz? moralnie z?? jest unicestwianie istot ludzkich posiadaj?cych prawo do ?ycia, lecz na braku dostatecznej wiedzy co do rzeczywistych skutków takiego post?powania oraz niepewno?ci odno?nie tego, czy przerwanie ci??y by?oby zgodne z moralno?ci?.

Gdyby powstanie zarodka-chimery nieuchronnie powodowa?o ?mier? niewinnego cz?owieka, to nale?a?oby rozpatrzy? trzy wa?ne kwestie: jaka mia?aby by? moralna ocena tego faktu, czy istoty ludzkie b?d?ce chimerami s? odpowiedzialne za to nieszcz??cie oraz, czy mamy jakie? moralne obowi?zki aby przeciwdzia?a? tej tragedii.

Przeciwnicy aborcji broni? pogl?du, ?e w normalnej sytuacji pozbawienie ?ycia niewinnego cz?owieka zawsze jest z?e. Je?li zatem z niewinnymi istotami ludzkimi mamy do czynienia od momenty powstania zygoty, to jej unicestwienie z pewno?ci? b?dzie z?e. A zatem z?e b?dzie równie? unicestwienie jednej zygoty - Jacka lub Tomka - w momencie powstania zarodka-Aleksandra. Fakt, ?e dzieje si? to w sposób nieuchronny i niejako naturalny, nie powinien wp?ywa? na moraln? ocen? ca?ego zdarzenia.

Poniewa? u?miercenie w tym przypadku niewinnego cz?owieka nast?puje podczas ci??y i nie mog?oby si? zdarzy?, gdyby ci??y nie by?o, to wynika z tego, ?e moralnie z?a jest równie? ci??a, która do tego nieszcz??cia w sposób nieunikniony prowadzi. Je?eli zatem przeciwnik aborcji broni pogl?du ?e aborcja jest moralnie z?a ze wzgl?du na to, ?e jej wykonanie doprowadza do ?mierci niewinnej istoty ludzkiej, to w jakim? sensie za moralnie z?? winien równie? uwa?a? ci???, która tak samo doprowadza do ?mierci niewinnej istoty ludzkiej - jest ni? ci??a, w trakcie której dochodzi do powstania ludzkiej chimery. Co zatem zrobi?by w sytuacji, w której wiedzia?by, ?e ma do czynienia z tak? w?a?nie ci???? Jego stanowisko nie pozwala na podj?cie jednoznacznej decyzji. Gdyby opowiedzia? si? przeciwko aborcji ze wzgl?du na to, ?e w ten sposób pozbawia si? ?ycia niewinnego cz?owieka, to musia?by równie? opowiedzie? si? za aborcj?, gdy? wyra?enie zgody na kontynuowanie ci??y tak?e pozbawia ?ycia niewinnego cz?owieka.

W tej sytuacji niektórzy odwo?aliby si? do argumentacji utylitarystycznej. Zak?ada ona, ?e lepiej by?oby wstrzyma? si? od aborcji, ni? jej dokona?; wstrzymanie si? gwarantuje bowiem istnienie przynajmniej jednego cz?owieka, natomiast przerwanie ci??y uniemo?liwia, aby istnia? ktokolwiek. Ponadto powstrzymanie si? od aborcji prowadzi tylko do u?miercenia jednej niewinnej istoty ludzkiej, a przeprowadzenie jej w czasie pozwalaj?cym na zapobie?enie u?miercenia jednej z zygot- Jacka lub Tomka – prowadzi do pozbawienia ?ycia a? dwóch niewinnych istot ludzkich i uniemo?liwienia zaistnienia trzeciej. Rachunek utylitarystyczny jest wi?c jasny. Ale czy nasz przeciwnik aborcji mo?e skorzysta? z tej pomocy nie sprzeniewierzaj?c si? w?asnym w tej sprawie przekonaniom? Bynajmniej. Stoi on na stanowisku, ?e aborcja jest moralnie z?a dlatego, ?e pozbawia ?ycia niewinnego cz?owieka, któremu przys?uguje moralny status oraz prawo do ?ycia. Nie ma to nic wspólnego z utylitaryzmem, gdy? powiedzenie, ?e aborcja jest niedozwolona poniewa? powoduje wi?ksze z?o ani?eli czyn alternatywny, nie jest z pewno?ci? cz??ci? tego stanowiska. Jest po prostu odmiennym pogl?dem, który, ponadto, nie stanowi obecnie przedmiotu naszych rozwa?a?.

Czy cz?owieka b?d?cego ludzk? chimer? mo?na obarczy? odpowiedzialno?ci? za ?mier? niewinnych ludzi? Je?eli przyjmiemy, ?e warunkiem odpowiedzialno?ci za spowodowane z?o jest zamiar jego wykonania lub posiadanie alternatywnych mo?liwo?ci, to ludzkie chimery z pewno?ci? nie s? odpowiedzialne za t? tragedi?. Nie gwarantuje to jednak pe?nego komfortu ich ?ycia; z tego powodu mo?e ich dotkn?? jakie? spo?eczne odium. Kto?, kto ?yje kosztem niewinnej istoty ludzkiej mo?e na przyk?ad ?ci?gn?? na siebie uczucie niech?ci ze strony innych ludzi. Mo?e te? do?wiadczy? przykrego poczucia winy.

Ponadto, je?eli mamy prawo broni? ?ycie niewinnej istoty ludzkiej nawet w sytuacji, w której obrona jej ?ycia zak?ada?aby ?mier? cz?owieka stwarzaj?cego takie zagro?enie, to z pewno?ci? mieliby?my równie? prawo do tego, by uniemo?liwi? powstanie ludzkiej chimery. W tych przypadkach, w których zapobie?enie powstaniu ludzkiej chimery równa?oby si? zapobie?eniu ?mierci niewinnego cz?owieka, mieliby?my prawo nie dopu?ci? do jej powstania. Je?li tak, to nie mo?na utrzymywa?, ?e aborcja w takim przypadku by?aby moralnie zabroniona.

Je?eli zak?ada si? mocniejszy pogl?d a mianowicie, ?e istniej? moralne obowi?zki by przeciwdzia?a? pozbawianiu ?ycia niewinnych ludzi, i je?li przyjmuje si?, ?e my sami mogliby?my w jaki? sposób ograniczy? mo?liwo?ci pozbawiania ?ycia niewinnych ludzi, to wynika z tego w sposób jednoznaczny, ?e powinni?my post?powa? tak, by osi?gn?? ten cel. Gdyby si? zatem okaza?o, ?e mo?na doprowadzi? do tego poprzez wspieranie na przyk?ad bada? genetycznych prowadz?cych do zapobiegania mo?liwo?ci powstawania ludzkich chimer, to mieliby?my obowi?zek je wspiera?.

Powy?sze tezy odpowiadaj? wnioskom, jakie wynikaj? z zastosowania do przypadków ludzkich chimer pogl?du, ?e podczas zap?odnienia powstaj? niewinne istoty ludzkie maj?ce taki sam status moralny oraz prawo do ?ycia, jak ty i ja. Je?eli komu? wydaj? si? one absurdalne, nie mo?e tego pogl?du wspiera?.

Tekst stanowi fragment przygotowywanej do druku ksi??ki na temat aborcji

Profesor Uniwersytetu Szczeci?skiego, kierownik Zak?adu Etyki Instytutu Filozofii US. Autor kilku ksi??ek naukowych z dziedziny metaetyki i etyki praktycznej
Social sharing

Comments

  • Tomasz K?kol
    Tomasz K?kol Sunday, 03 April 2011

    Argument ze zrostu zygot

    Tym razem mamy sytuacj? w pewnym sensie odwrotn? (na pierwszy rzut oka!) ni? w przypadku podzia?u bli?niaczego: wpierw dwa obiekty zwane ‘Jacek’ i ‘Tomek’, a po zro?cie obiekt zwany ‘Aleksander’. Autor dopuszcza tutaj mo?liwo?? (inaczej, ni? w tek?cie o podziale bli?niaczym, gdzie wszystkie obiekty uwa?ane by?y za ró?ne), ?e Jacek = Aleksander b?d? Tomek = Aleksander. Nie rozumiem zdania: „Przy za?o?eniu, ?e tylko jedna z nich jest numerycznie identyczna z zarodkiem, który powstaje po ich po??czeniu, dochodzimy do wniosku, ?e druga z nich moralnej ochronie podlega? nie mo?e, gdy? nie istnieje ani nie b?dzie istnia?a ?adna posiadaj?ca status moralny jednostka ludzka b?d?ca t? zygot?”.Ochrona moralna obiektu x nie musi wynika? z tego, ?e x b?dzie istnie? – mo?e wynika? z tego, ?e ju? istnieje (jak s?dz? „skrajni przeciwnicy aborcji”) – w rzeczy samej, w analizowanym przypadku chodzi w?a?nie o ochron? jej istnienia, st?d istnienie w przysz?o?ci jest skutkiem a nie racj? tej ochrony. Kto? powie: chodzi?o autorowi o to, ?e gdyby?my wiedzieli, kto zginie (zak?adaj?c, ?e zginie albo Jacek, albo Tomek), tego kogo? nie powinni?my chroni?, bo i tak zginie. Ale przecie? tego wiedzie? nie mo?emy! Za?ó?my jednak, ?e wiemy przynajmniej, ?e kto? (co najmniej jedna osoba) zginie. Wówczas „skrajny przeciwnik aborcji” móg?by odseparowa? od siebie Jacka i Tomka (podobnie jak czasem rozdzielamy bij?cych si? wi?kszych ludzi) zanim powstanie „chimera”. ?eby t? mo?liwo?? zablokowa?, trzeba skonstruowa? eksperyment my?lowy na wzór s?ynnego wagonika (generalnie mam wobec eksperymentów tego typu w etyce mieszane uczucia – zbyt wiele trzeba w nich za?o?y? a st?d s?abnie ich podobie?stwo do realnych sytuacji, z jakimi mo?emy si? spotka? w ?yciu – odnosz? te? wra?enie, ?e mimo niew?tpliwych zalet opieranie etyki na intuicjach testowanych w eksperymentach my?lowych sk?ania – po powrocie z zaj?? etyki do rzeczywisto?ci – do usprawiedliwiania si? mniejszym z?em ni? do szukania alternatywnych rozwi?za?). A wi?c, nie da si? z jakiego? powodu odseparowa? Jacka i Tomka, którzy zaczynaj? d??y? ku sobie, by w wyniku ?mierci którego? z nich powsta? Aleksander. Rutkowski trafnie zauwa?a, ?e utylitarysta zwracaj?cy tylko uwag? na sum? ludzi mo?e zabi? którego? z nich jak i nic nie robi?, bo i tak w wyniku zrostu kto? b?dzie. „Skrajny przeciwnik aborcji”, jak zauwa?a autor, nie podejmie wówczas dzia?ania, ale nie wiadomo, co mia?oby by? w tym dziwnego (nie wie, która to ofiara). Bardziej dramatyczna sytuacja by?aby wtedy, gdyby?my wiedzieli, ?e Jacek i Tomek zgin? (w wyniku czego powstanie Aleksander) – ale jak wspomnia?em o tym w komentarzu do tekstu o podziale bli?niaczym – po prostu wcale nie musimy si? zgadza? z tym, ?e mamy w podobnych przypadkach do czynienia ze ?mierci?. Opcja „kto? ginie” nie wyczerpuje mo?liwych rozwi?za? paradoksu zrostu (podzia?u te?).

  • Guest
    donald Tuesday, 30 October 2012

    ?

    Nie potrafi? poj?? sk?d w tym tek?cie tyle apriorycznych za?o?e?. Takie dialektyczne konstrukcje kojarz? mi si? z Heglizmem, wi?c pasuje do nich s?ynna uwaga, ?e rzeczywisto?? nie potwierdza tej tezy. W rzeczywisto?ci nie mo?na ustali?, czy scalenie dwóch istot prowadzi do unicestwienia jednej z nich (której?), do unicestwienia obu, czy do przetrwania w jakiej? formie dwóch zarodków. Nie mo?na przecie? wykluczy? za?o?enia, ?e po scaleniu Jacka i Tomka nowo powsta?? ja?? postrzega ci?g?o?? swojej egzystencji wzgl?dem obu istnie?. Ponadto nie wiem, w jaki sposób niepewne za?o?enie, ?e w wyniku naturalnych procesów biologicznych p?ód (rozumiany jako nienarodzona istota ludzka) mo?e zosta? unicestwiona wp?ywa na moralne postrzeganie decyzji o planowanym zabiciu jej. Sprowadzaj?c spraw? do absurdu - czy zak?adaj??, ?e niektórzy ludzi w wyniku naturalnych procesów umieraj? zanim wykszta?tuje si? w nich dojarza?a osobowo?? (np. przed 4 rokiem ?ycia), to moralne jest zabijanie ich?

  • Guest
    donald Tuesday, 30 October 2012

    korekta

    "t? tragedi?" - t? tragedi?, "Ponadto, je?eli mamy prawo broni? ?ycie (?ycia - mianownik nie jest tutaj poprawn? form?) niewinnej istoty ludzkiej." Warto zadba? o poprawno?? tekstu, bo tytu? profesora do czego? zobowi?zuje.

  • Please login first in order for you to submit comments
Blog Naukowy Etyk Praktycznej

Active Groups

No active groups.