Deklaracja Wiary Lekarzy - niem?dra i niebezpieczna

Podczas pielgrzymki pracowników s?u?by zdrowia na Jasn? Gór? kilka tysi?cy osób b?d?cych lekarzami oraz studentami medycyny z?o?y?o swój podpis pod „Deklaracj? Wiary Lekarzy”, wyra?aj?c w ten sposób swoj? wierno?? Bogu i zobowi?zuj?c si? do przestrzegania w swojej pracy zawodowej nast?puj?cych przykaza?:

1. Wierz? w jednego Boga, Pana Wszech?wiata, który stworzy? m??czyzn? i niewiast? na obraz swój.

2. Uznaj?, i? cia?o ludzkie i ?ycie, b?d?c darem Boga, jest ?wi?te i nietykalne:
- cia?o podlega prawom natury, ale natur? stworzy? Stwórca,
- moment pocz?cia cz?owieka i zej?cia z tego ?wiata zale?y wy??cznie od decyzji Boga.
Je?eli decyzj? tak? podejmuje cz?owiek, to gwa?ci nie tylko podstawowe przykazania Dekalogu, pope?niaj?c czyny takie jak aborcja, antykoncepcja, sztuczne zap?odnienie, eutanazja, ale poprzez zap?odnienie in vitro odrzuca samego Stwórc?.

3. Przyjmuj? prawd?, i? p?e? cz?owieka dana przez Boga jest zdeterminowana biologicznie i jest sposobem istnienia osoby ludzkiej. Jest nobilitacj?, przywilejem, bo cz?owiek zosta? wyposa?ony w narz?dy, dzi?ki którym ludzie przez rodzicielstwo staj? si? „wspó?pracownikami Boga Samego w dziele stworzenia”
- powo?anie do rodzicielstwa jest planem Bo?ym i tylko wybrani przez Boga i zwi?zani z Nim ?wi?tym sakramentem ma??e?stwa maj? prawo u?ywa? tych organów, które stanowi? sacrum w ciele ludzkim.

4. Stwierdzam, ?e podstaw? godno?ci i wolno?ci lekarza katolika jest wy??cznie jego sumienie o?wiecone Duchem ?wi?tym i nauk? Ko?cio?a i ma on prawo dzia?ania zgodnie ze swoim sumieniem i etyk? lekarsk?, która uwzgl?dnia prawo sprzeciwu wobec dzia?a? niezgodnych z sumieniem.

5. Uznaj? pierwsze?stwo prawa Bo?ego nad prawem ludzkim
- aktualn? potrzeb? przeciwstawiania si? narzuconym antyhumanitarnym ideologiom wspó?czesnej cywilizacji,
- potrzeb? sta?ego pog??biania nie tylko wiedzy zawodowej, ale tak?e wiedzy o antropologii chrze?cija?skiej i teologii cia?a.

6. Uwa?am, ?e - nie narzucaj?c nikomu swoich pogl?dów, przekona? - lekarze katoliccy maj? prawo oczekiwa? i wymaga? szacunku dla swoich pogl?dów i wolno?ci w wykonywaniu czynno?ci zawodowych zgodnie ze swoim sumieniem.

Cel, w jakim Deklaracja zosta?a sformu?owana oraz motywy tych, którzy j? podpisali, wyja?ni? biskup Stefan Regmunt, przewodnicz?cy Zespo?u ds. S?u?by Zdrowia przy Episkopacie Polskim:

Deklaracja wiary to jest wyznanie, ?e jestem cz?owiekiem wiary, który kieruje si? pewn? hierarchi? warto?ci, wed?ug tej hierarchii chce ten pracownik ?y?. I ma prawo, zgodnie z aktualnymi przepisami europejskimi i krajowymi, odmówi? pewnych czynno?ci, nawet gdyby to kosztowa?o go, ?e b?dzie musia? zmieni? prac? czy inne konsekwencje ponie?? - nie wolno nam uczestniczy? w z?u. 

Uwagi, jakie rodzi tre?? Deklaracji mo?na podzieli? na dwie grupy. W pierwszej znajduj? si? te, które dotycz? wniosków implikowanych przez zawarte w niej twierdzenia, jak i te, które bezpo?rednio odnosz? si? do tych twierdze?. Druga grupa obejmuje natomiast uwagi, dotycz?ce bezpo?rednio ich tre?ci. 

Jakie wnioski nasuwaj? si? w odniesieniu do twierdze? Deklaracji?

A. Ka?dy lekarz mo?e stan?? ponad prawem, gdy wykonuje swój zawód. Oznacza to, ?e podejmuj?c okre?lone czynno?ci medyczne pod adresem ludzi chorych, lekarz nie musi zbytnio zwa?a? na to, czy s? one zgodne z obowi?zuj?cym w tym wzgl?dzie prawem stanowionym, którym podlegaj? jego pacjenci; powinien dba? przede wszystkim o to, aby by?y zgodne z prawem, jakie wed?ug niego ustanowi? Bóg, któremu oddaje cze??.

Pogl?d ten mo?na by uzna? za s?uszny jedynie wówczas, gdyby dostatecznie uzasadnia? prawo lekarza do obywatelskiego niepos?usze?stwa i nie prowadzi? do krzywdy niewinnych ludzi.

Instytucja obywatelskiego niepos?usze?stwa zak?ada, ?e mo?emy ?ama? obowi?zuj?ce normy prawne, je?li nie posiadaj? one moralnego uzasadnienia lub gdy s? z s?dami moralnymi sprzeczne, przy czym przez moralno?? rozumie si? tu zasady o charakterze uniwersalnym, których akceptacja nie mo?e zale?e? od przynale?no?ci do konkretnej grupy spo?ecznej, posiadania takich a nie innych interesów, czy te? wyznawania jakiej? ideologii b?d? doktryny religijnej. Nie wydaje si?, aby warunki te spe?nia? lekarz ?ami?cy prawo z powodu wiary w takiego a nie innego Boga.

Ponadto, mo?liwo?? ?amania prawa na podstawie instytucji niepos?usze?stwa obywatelskiego nie wyst?puje na ogó? w okoliczno?ciach, w których istniej? powszechnie dost?pne procedury jego modyfikacji i je?li wcze?niej nie zosta? podj?ty wysi?ek, aby zmieni? niemoralne prawo w ramach tego typu procedur. Czy lekarze podpisuj?cy Deklaracj? Wiary wykorzystali mo?liwo?? zmiany prawa, przeciwko któremu w ten sposób protestuj?, na drodze przys?uguj?cych im uprawnie? obywatelskich? W Deklaracji nie ma o tym najmniejszej wzmianki. Mo?na wi?c domniemywa?, ?e mo?liwo?ci tej nie wykorzystali. Kwestia ta nie rozstrzyga problemu. Gdyby bowiem nawet to uczynili i nie uzyskali upragnionego rezultatu z powodu woli wi?kszo?ci, to podpisuj?c Deklaracj? Wiary staliby si? naturalnymi wrogami demokracji oraz zwolennikami ca?kowicie absurdalnych i niebezpiecznych koncepcji teokratycznych, w których porz?dek spo?eczny legitymizowa? mog? jedynie zasady pochodz?ce od Boga, a zakres w?adzy, jak? mo?e mie? jeden cz?owiek nad drugim nie mo?e w ostatniej instancji opiera? si? ani na zgodzie spo?ecznej, ani nie mo?e by? w ?aden sposób wyznaczony oraz ograniczony przez prawo czy konstytucj?.

Nie mo?na te? wykluczy?, ?e pos?usze?stwo wobec woli Boga mo?e prowadzi? bezpo?rednio do krzywdy tych, którzy nie uznaj? jego istnienia, lub tych, którym jego istnienie jest oboj?tne (co cz?sto ma miejsce w przypadku eutanazji – gdy jej zakaz, uprawomocniony z punktu widzenia ?wiatopogl?du chrze?cija?skiego, prowadzi do bólu i cierpienia osób innych wyzna? lub ateistów). Je?li uznajemy wa?no?? wolno?ci oraz tolerancji religijnej, uznajemy tym samym, ?e granic? stosowania si? do zasad religijnych powinno stanowi? dobro ludzi, którzy ich nie podzielaj? ze wzgl?du na przys?uguj?c? im w tym wzgl?dzie autonomi?. Bezwzgl?dne przestrzeganie w tych okoliczno?ciach zasad jednej religii jest zatem sprzeczne z ide? wolno?ci i tolerancji i mo?e by? uwa?ane za niechlubny przyk?ad fanatyzmu.

Nie bez znaczenia jest równie? fakt, ?e Bóg, do którego odwo?uj? si? zwolennicy tego typu Deklaracji jest jednym z kilkuset tysi?cy Bogów, jakim ludzie obecnie oddaj? cze??, i nie mo?na sensownie utrzymywa?, ?e wszyscy Bogowie mieliby podobne zdanie na temat moralnego statusu ka?dej mo?liwej do wykonania przez lekarza czynno?ci zawodowej.

B. Je?eli lekarz mo?e stawa? ponad prawem z powodu wiary w jednego z setek tysi?cy Bogów, to wobec braku regu?y hierarchizuj?cej istoty boskie, którym ludzie oddaj? cze??, trzeba za?o?y?, ?e ponad prawem mog? sta? równie? lekarze wierz?cy we wszystkich pozosta?ych Bogów.

W przeciwnym razie nale?a?oby wyt?umaczy? dlaczego przywilej stawania ponad prawem przys?uguje jedynie tym, którzy wierz? w Boga judeochrze?cija?skiego, a nie tym, którzy s? gorliwymi wyznawcami na przyk?ad Buddy, Allacha, Ometeotla, Ra, Brahmy, b?d? Lataj?cego Potwora Spaghetti. Skoro nie ma ?adnej obiektywnej racji za tym, aby preferowa? w tym wzgl?dzie jakiego? jednego Boga, przywilej stawiania si? ponad prawem nale?a?oby przyzna? ka?demu religijnemu lekarzowi. To jednak spowodowa?oby kompletny chaos w s?u?bie zdrowia, który skutkowa?by prawdopodobnie zanikiem uniwersalnej praktyki medycznej oraz ca?kowit? nieprzydatno?ci? prawa stanowionego w odniesieniu do instytucji ochrony zdrowia oraz wszelkich form lecznictwa.  

C. Je?eli z powodu wiary w Boga ponad prawem mog? sta? lekarze, to trzeba równie? zak?ada?, ?e z tego samego powodu ponad prawem mog? sta? przedstawiciele innych zawodów, o ile wykonywane w ich ramach czynno?ci mog? by? przedmiotem okre?lonych pogl?dów religijnych.

Ka?dy nauczyciel etyki b?d? filozofii móg?by wi?c – a mo?e: powinien – ocenia? na egzaminie uczniów lub studentów zgodnie z zasadami wyznawanej przez siebie religii, a nie zgodnie z regu?ami odnosz?cymi si? do posiadanej przez nich wiedzy, kompetencji, czy idei sprawiedliwo?ci oraz obiektywno?ci, do czego zmusza go obowi?zuj?ce prawo i zasady etyki zawodowej. Mog?oby to na przyk?ad oznacza?, ?e rzecz? s?uszn? by?oby oblanie lub niedopuszczenie do egzaminu studenta, który umiej?tnie i z ponad przeci?tnym talentem broni pogl?dów, które sprzeczne s? z wyznawan? przez nauczyciela religijn? doktryn? (mo?na wyobrazi? sobie nauczyciela biologii, który zobligowany przez swoj? religi? do idei kreacjonizmu nie uznaje kompetentnej wypowiedzi ucznia na temat roli, jak? ewolucja odegra?a w powstaniu cz?owieka). Tak samo mo?na by post?powa? przy recenzowaniu prac naukowych. Wydaje si?, ?e w podobnej sytuacji znajduj? si? przedstawiciele wielu innych zawodów, jak cho?by policjanci, ?o?nierze, s?dziowie, prokuratorzy, czy prawnicy. 

D. Deklaracja nie okre?la granic niepos?usze?stwa. Tak wi?c stwierdzona przez lekarza niezgodno?? prawa stanowionego z wol? czczonego przez niego Boga uwa?ana winna by? nie tylko za konieczny, lecz równie? za wystarczaj?cy warunek odmowy stosowania si? do obowi?zuj?cych norm prawnych.

Oznacza to, ?e lekarz mo?e – albo wr?cz: powinien – odst?pi? od prawnie dozwolonych czynno?ci medycznych lub mo?e – albo wr?cz: powinien – wykona? prawnie niedozwolone czynno?ci medyczne, nie kieruj?c si? w swojej decyzji dobrem pacjenta, lecz jedynie w?asnymi przekonaniami religijnymi. Tre?? przekona? religijnych nie zawsze jest bowiem zgodna z tym, co uwa?amy za nasze dobro lub z tym, co le?y w naszym interesie. Gdyby lekarz, który jest tzw. ?wiadkiem Jehowy, odmówi? mi transfuzji krwi w okoliczno?ciach zagra?aj?cych mojemu ?yciu, powo?uj?c si? na w?asne przekonania religijne, nie mo?na by uzna? takiej decyzji za zgodn? z moim interesem lub z tym, co uwa?am, za w?asne dobro, pomimo, ?e post?puj?c w ten sposób spe?ni?by on warunek wystarczaj?cy do uzasadnienia niepos?usze?stwa wobec prawa, które w podobnych okoliczno?ciach nak?ada na niego obowi?zek wykonanie tego rodzaju czynno?ci. 

E. Deklaracja uznaje, ?e w s?u?bie zdrowia wa?niejsze s? dobro i interesy religijnych lekarzy, ni? dobro i interesy ludzi chorych lub tych, którzy wymagaj? opieki medycznej.

Je?eli zak?ada si?, ?e lekarz ma praktycznie nieograniczone prawo sprzeciwu wobec dzia?a?, które s? niezgodne z jego przekonaniami religijnymi – nawet je?li te dzia?ania s? prawnie dozwolone i nawet je?li s? one prawnie nakazane – to prawo lekarza do sprzeciwu nale?y rozumie? tak, ?e przys?uguje mu ono równie? wobec tych dzia?a?, których wykonanie mo?e s?u?y? dobru lub interesom pacjenta. W ten sposób zak?ada si?, ?e dla lekarza powinno by? wa?niejsze to, czy jego post?powanie zgodne jest z jego przekonaniami religijnymi, ni? to, czy s?u?y ono dobru osoby chorej lub pozosta?ych pacjentów.  

F. Deklaracja ogranicza realny dost?p obywateli do ?wiadcze? medycznych, który zapewnia mu obowi?zuj?ce prawo, oraz znosi korzystne dla pacjenta zapisy klauzuli sumienia.

Je?eli zak?ada si?, ?e z uwagi na „pierwsze?stwo prawa Bo?ego nad prawem ludzkim” lekarz mo?e odmówi? wykonania czynno?ci medycznej, któr? prawo dozwala lub nakazuje, to tym samym przyjmuje si? implicite, ?e mog? zdarzy? si? takie sytuacje, w których mo?emy nie mie? dost?pu do ?wiadcze? medycznych gwarantowanych przez prawo, nawet je?li lekarz odmawiaj?cy wykonania okre?lonych czynno?ci medycznych ze wzgl?du na przekonania religijne nie potrafi spe?ni? obowi?zku, jaki nak?ada na niego prawo i wskaza? lekarza, który mo?e te czynno?ci wykona?, w wyniku czego pacjent nie jest w stanie zrealizowa? ?wiadcze? medycznych gwarantowanych mu przez prawo. Zasada „pierwsze?stwa prawa Bo?ego nad prawem ludzkim” obejmuje bowiem równie? ten przepis prawny, które nak?ada na lekarza taki obowi?zek. 

G. Deklaracja stawia ludzi wykonuj?cych zawód lekarza w bardziej uprzywilejowanej sytuacji w porównaniu do ludzi wykonuj?cych inne zawody.

Daj?c lekarzom mo?liwo?? niepos?usze?stwo wobec prawa, Deklaracja nie tylko stawia w gorszym po?o?eniu pacjentów, ale równie? tych, którzy wykonuj? zawody nie obj?te tak? mo?liwo?ci?. Osoba, której przys?uguje przywilej niestosowania si? do przepisów prawa, nabywa tym samym korzy?ci, których nie mog? naby? osoby nie posiadaj?ce takiej mo?liwo?ci: nie tylko korzysta ona – tak jak pozostali – z faktu, ?e wszyscy inni stosuj? si? do przepisów prawa, lecz ponadto, ?ami?c prawo nak?adaj?ce na ni? okre?lone obci??enia, nabywa dodatkowych korzy?ci, które s? niedost?pne dla tych, którzy przepisy te szanuj?. W ten sposób naruszona zostaje zasada sprawiedliwego podzia?u korzy?ci i obci??e? w wyniku czego osoba uprzywilejowana uzyskuje nieuczciw? przewag? nad pozosta?ymi cz?onkami spo?ecze?stwa. Rachunki nie b?d? wyrównane, dopóki inni nie uzyskaj? dost?pu do podobnego przywileju. To jednak postawi?oby pod znakiem zapytania sens istnienia du?ej cz??ci przepisów prawnych, m. in. tych, które reguluj? wykonywanie pewnych zawodów.

H. Stosowanie si? do zawartych w Deklaracji twierdze? mo?e prowadzi? do wyrz?dzania „uzasadnionej” krzywdy pacjentom, a nawet do czynów, które zagra?aj? ich ?yciu.

Przypadek pierwszy jest w praktyce medycznej bardzo realny i mo?e mie? miejsce wówczas, gdy stosowanie si? przez lekarza do zasad religijnych b?dzie sprzeczne z interesami i dobrem pacjenta. Zak?adaj?c, ?e „moment zej?cia z tego ?wiata zale?y wy??cznie od decyzji Boga”, do?? ?atwo mo?na doj?? na przyk?ad do wniosku, ?e nale?y podtrzymywa? ?ycie pacjentów nawet wbrew ich woli oraz kosztem wielkiego bólu i cierpienia, jakie przysparza im ich istnienie w okoliczno?ciach, w których nie mo?na im ul?y?.

Przypadek drugi staje si? mo?liwy gdy za?o?ymy, ?e wymieniony w Deklaracji Bóg jest Bogiem judeochrze?cija?skim. Rzecz? powszechne znan? jest, ?e w Starym Testamencie opisany zosta? przypadek niejakiego Abrahama, który b?d?c przekonany, ?e ten?e Bóg ??da od niego, aby pozbawi? ?ycia swojego syna Izaaka, z premedytacj? d??y? do jego u?miercenia, zdaj?c sobie nie tylko spraw? z tego, ?e wedle prawa stanowionego dzieciobójstwo jest czynem zabronionym, ale tak?e z tego, ?e jest czynem szczególnie odra?aj?cym wedle standardów powszechnie aprobowanej moralno?ci. Na tej podstawie nie sposób wykluczy?, ?e podobny przypadek równie mocnej asercji religijnej mo?e przydarzy? si? lekarzom, którzy nad wyraz mi?uj? swego Boga. 

I. Deklaracja jest swoist? Puszk? Pandory    

Wprowadzenie w tak wa?ny obszar ?ycia spo?ecznego, jakim jest ochrona ludzkiego zdrowia, metafizycznych i w istocie rzeczy transcendentnych ?róde? dla powszechnie obowi?zuj?cych kryteriów s?usznego post?powania mo?e doprowadzi? do wielu nieszcz??? i wywo?a? mnóstwo nieprzewidzianych trudno?ci  i k?opotów na wielk? skal?, które zawsze pojawia?y si? w ?yciu spo?ecznym, gdy dost?p do aprobowanych b?d? powszechnie po??danych dóbr uzale?niony by? od stosunku, jaki ludzie maj? do supranaturalistycznego Boga. Aby nie dopu?ci? do takiego stanu rzeczy przyjmuje si? powszechnie, ?e wolno?? religijna mo?e istnie? tylko w granicach przewidzianych prawem stanowionym.

Co znacz? poszczególne twierdzenia b?d? wyra?enia?

Niektóre zawarte w Deklaracji twierdzenia nie maj? nale?ytej precyzji, i z tego powodu trudno nieraz zrozumie? ich logiczny sens: s? wieloznaczne i niejasne. Mo?na zatem w?tpi?, aby prawid?owo rozumieli je ludzie, którzy z?o?yli pod ni? swoje podpisy.

A1: Nie wiadomo, jak w Twierdzeniu 1 rozumie? s?d mówi?cy, ?e „Bóg stworzy? m??czyzn? i kobiet? na obraz swój”. Czy to ma oznacza?, ?e Bóg wygl?da, tak jak my, czy te?, ?e jest jednocze?nie kobiet? i m??czyzn?, czy te?, ?e posiadamy niektóre z cechuj?cych go w?asno?ci. Aureliusz Augustyn opowiada? si? za ostatni? mo?liwo?ci?, lecz poda? zbyt ma?o wspólnych cech, aby s?usznym by?o stosowanie porównania poprzez relacj? obrazowania. Do dzisiaj trwaj? na ten temat liczne spory w?ród teologów. Czy lekarz posiada wi?kszy dar rozumienia tej kwestii?

B2: Co ma znaczy? w Twierdzeniu 2 wyra?enie, ?e „cia?o ludzkie jest nietykalne”? Czy to, ?e nie mo?na b?d? nie sposób go dotkn??, czy, ?e nigdy nie mo?na z nim zrobi? tego, co si? chce, czy te?, ?e nie powinno si? robi? z nim wszystkiego, co si? chce lub co jest mo?liwe? Dwie pierwsze mo?liwo?ci s? nieprawdziwe, natomiast trzecia pozostaje tak d?ugo trywialna, jak d?ugo nie zostanie uzupe?niona o wyczerpuj?c? list? stosownych zakazów.

Nie wiadomo te?, co dok?adnie znaczy stwierdzenie, ?e „moment pocz?cia zale?y wy??cznie od decyzji Boga”. Literalnie ca?? rzecz ujmuj?c musieliby?my doj?? niechybnie do wniosków, które by cz?owieka zbyt bardzo ubezw?asnowolnia?y w jego praktycznej seksualno?ci, tak wi?c chodzi tu zapewne o pewn? ide?, a mianowicie o okre?lenie, zdefiniowanie, czy te? wskazanie momentu, w którym do ?ycia powo?ana zostaje istota ludzka posiadaj?ca, jak nale?y domniemywa?, status moralny. Przy takiej interpretacji powstaje jednak problem: otó? Bóg nigdy w tej sprawie nie wypowiada? si? explicite, a jedynym ?ród?em wiedzy na ten temat s? opinie jego wiernych lub oficjalne stanowisko instytucji ko?cielnej. To stanowi zasadnicz? ró?nic?. Powiedzenie, ?e okre?lenie b?d? wskazanie momentu pocz?cia zale?y wy??cznie od tego, jak? opini? w tej sprawie Bogu przypisuj? wierni mu ludzie lub administracja ko?cielna, nie znaczy tego samego, co powiedzenie, ?e to sam Bóg definiuje w którym nast?puje to momencie. Z oczywistych wzgl?dów lekarz podpisuj?cy Deklaracj? nie powinien zak?ada?, ?e powiedzenie jednego jest tym samym co powiedzenie drugiego.

C2: Pierwsza cz??? Twierdzenia 3. zawiera takie oto zdanie: „p?e? cz?owieka dana przez Boga jest zdeterminowana biologicznie i jest sposobem istnienia osoby ludzkiej”. Czy to oznacza, ?e p?e? cz?owieka, z jak? powo?any zosta? on do istnienia, zosta?a mu dana raz na zawsze i nie mo?e ulec zmianie? Wiele cechuj?cych nas w?asno?ci zosta?o nam danych w procesie zap?odnienia, nie zak?adamy jednak, ?e nie wolno nam ich zmieni? podczas dalszego ?ycia. Dlaczego wi?c z p?ci? mia?oby by? inaczej?

Odpowied? znajduje si? w drugiej cz??ci Twierdzenia 3., gdzie utrzymuje si?, ?e to, i? mamy tak? a nie inn? p?e? wynika z faktu, ?e w ramach ogólnoludzkiego planu prokreacyjnego uznani zostali?my przez Boga za bliskiego wspó?pracownika, swego rodzaju pobratymca, i przeznaczeni do pe?nienia ?ci?le okre?lonej roli seksualnej: kobiecej lub m?skiej. Tak wi?c to, ?e niektórzy z nas maj? penisy, a inni macice, nie jest kwesti? koincydencji czy przypadku, lecz wynikiem zamys?u, aktu woli i partnerskiego traktowania. Z tego powodu ka?dy cz?owiek ma prawo posiada? i u?ywa? jedynie te organy, z którymi przyszed? na ?wiat. Jednostronna zmiana tego stanu rzeczy musi by? uwa?ana generalnie za z??, gdy? niezgodna jest z zamys?em Boga na temat tego, jak? rol? ka?da osoba ma odgrywa? w procesie rozmna?ania. Z?o post?powania w ramach przyj?tej tu koncepcji nie zale?y wi?c od tego, co czynimy innym istotom zamieszkuj?cym Ziemi?, lecz od tego, ?e pewni ludzie uwa?aj?, i? w ten sposób pokrzy?owali?my plany, jakie mia?a wobec nas inna istota.

W ten oto, nieco zawoalowany, sposób dowiadujemy si?, i? Pani Grodza zmieniaj?c p?e? post?pi?a ?le nie dlatego, ?e wyrz?dzi?a krzywd? jakiemu? cz?owiekowi lub, ?e zamierza j? w komukolwiek wyrz?dzi?, lecz dlatego, ?e post?puj?c w ten sposób da?a wyraz temu, ?e nie chce przyj?? takiej roli reproduktora, jak? w procesie rozmna?ania przewidzia? dla niej byt zwany przez niektórych ludzi Bogiem, o którym, notabene, ma ona prawo powiedzie?, ?e z jej w?asnego punktu widzenia w ogóle nie istnieje.

D2: Twierdzenie 4: „Stwierdzam, ?e podstaw? godno?ci i wolno?ci katolika jest wy??cznie jego sumienie o?wiecone Duchem ?wi?tym i nauk? Ko?cio?a” 

W ten sposób stwierdza si?, ?e lekarz mo?e post?powa? zgodnie ze swoim sumieniem nawet je?li jest to sprzeczne z prawem i interesami innych ludzi. W praktyce oznacza to, ?e lekarz wykonuj?c czynno?ci zawodowe mo?e post?powa? zgodnie z w?asnymi przekonaniami i w swoim zachowaniu nie liczy? si? ani z obowi?zuj?cymi przepisami ani z tym co my?l? inni ludzie (w tym inni lekarze oraz jego zwierzchnicy), z wyj?tkiem tego, co na temat jego post?powania maj? do powiedzenia teologowie oraz ksi??a. Wynika z tego, ?e o?rodki ochrony zdrowia, jak szpitale, czy przychodnie zdrowia, to miejsca kultu religijnego, w których poszczególne czynno?ci medyczne traktuje si? na równi z obrz?dami liturgicznymi, i gdzie nie maj? ostatecznie zastosowania zasady prawa stanowionego.

E2:  Twierdzenie 6 g?osi, ?e lekarz post?puj?c we wskazany sposób (a) „nie narzuca nikomu swoich pogl?dów, ani przekona?” oraz, ?e ma (b) „ prawo oczekiwa? i wymaga? szacunku dla swoich pogl?dów i wolno?ci w wykonywaniu czynno?ci zawodowych zgodnie ze swoim sumieniem”. 

Punkt (a) mija si? z prawd?. Pogl?dy narzuca si? ludziom w dwóch sytuacjach: gdy zmusza si? ich do wyznawania b?d? g?oszenia tych pogl?dów oraz gdy dotykaj? ich skutki, jakie poci?ga za sob? zgodne z tymi pogl?dami post?powanie innych ludzi. Nawet je?li lekarz nie zmusza pacjentów do przyj?cia w?asnych pogl?dów w taki sposób, jak zak?ada to pierwsza sytuacja, to jednak skutki jego post?powania mog? by? dla nich niezwykle bolesne. Tak wi?c lekarz post?puj?c we wskazanych sposób narzuca de facto pacjentom swoje pogl?dy.

Nie s? równie? uzasadnione roszczenia lekarzy zawarte w punkcie (b). Szacunku dla swoich pogl?dów mo?emy wymaga? m. in. wtedy, gdy wynikaj?ce z nich czynno?ci nie naruszaj? praw, jakimi dysponuj? inni ludzie, oraz gdy nie przyczyniaj? si? do ich krzywdy. W odniesieniu do pogl?dów, jakie mog? wynika? z tak zdefiniowanego sumienia, ?aden z tych warunków nie wydaje si? mo?liwy do spe?nienia.

Wnioski

Deklaracja zawiera twierdzenia nie do ko?ca zrozumia?e, nieprawdziwe oraz niezgodne z etyk? lekarsk?, a tak?e takie, które wydaj? si? niebezpieczne zarówno dla pacjentów, jak i dla porz?dku spo?ecznego. Niektóre stwierdzenia Deklaracji przekraczaj? granic?, jak? pa?stwo demokratyczne wyznacza obecnie wolno?ci religijnej.

Enhanced by Zemanta
Profesor Uniwersytetu Szczeci?skiego, kierownik Zak?adu Etyki Instytutu Filozofii US. Autor kilku ksi??ek naukowych z dziedziny metaetyki i etyki praktycznej
Social sharing
Trackback URL for this blog entry.

Comments

  • Guest
    Rados?aw Tuesday, 03 June 2014

    B??d p. profesora

    Podstawowy b??d pana profesora wynika z tego, ?e stawia wol? prawdziwego Boga (ktory niezale?nie od tego czy w Niego wierzymy czy nie - jest i co wi?cej Jego wola wobec ?ycia cz?owieka jest doskona?a, lepsza ni? jakikolwiek wymys? ludzki) z wolami ro?nych kopii (bo?kow) innych religii, co? nie robi tego celowo i umy?lnie niemniej jednak troche przykro si? to czyta:)

  • Guest
    Barbara Tuesday, 03 June 2014

    Mo?e w tym szale?stwie jest metoda.

    Mo?e wyniknie z tego co? dobrego, pacjenci nie b?d? ju? le?e? w szpitalach we w?asnych odchodach traktowani jak intruzi. Mo?e kto? si? pochyli nad chorym i powie dobre s?owo, mo?e przestanie si? leczy? tylko i wy??cznie zwracaj?c uwag? na refundacje z NFZ, a nie rzeczywiste potrzeby chorego. Mo?e koszty opieki nad star? schorowan? osob? zaczn? mie?ci? si? w finansowych mo?liwo?ciach choregi i jego rodziny.

  • Guest
    Morgoth Tuesday, 03 June 2014

    Co robi etyk gdy s?yszy ?e kto? chce ?y? zgodnie z w?asnym sumieniem?

    Panikuje! AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • Guest
    Valar.Morgulis Wednesday, 04 June 2014

    No w?a?nie, kij ma dwa ko?ce

    Po lekarzach którzy podpisali deklaracj? wiary mo?na si? spodziewa? ?e wiedzeni ?wiat?em Ducha ?wi?tego & mi?o?ci? bli?niego nie b?d?:
    - spa? na dy?urach
    -sp?awia? ci??arnych kobiet którym trzeba zrobi? usg i ktg ( vide historia kobiety w ci??y mnogiej której dzieci zmar?y przed urodzeniem dlatego ?e lekarzowi nie chcia?o si? zrobi? usg )
    - zaszywa? no?yczek w brzuchach
    - odsy?a? chorych ludzi z izby przyj??
    - b?d? zwraca? uwag? czy staruszek siedz?cy w poczekalni od kilku godzin jeszcze ?yje czy ju? umar?

    itd itd

    By?oby zabawnie porówna? statystki pozwów o b??dy i zaniedbania lekarskie z deklaracj? wiary, czyli sprawdzi? czy wierz?cy lekarze dopuszczaj? si? mniej zaniedba? ni? niewierz?cy

  • Guest
    Renata Wednesday, 04 June 2014

    Renata

    Bardzo dobra analiza i komentarz! Szkoda tylko, ?e zwolennicy deklaracji wiary nie kieruj? si? argumentami i racjami. Dla nich to walka polityczna, próba podporz?dkowania sobie ludzi, narzucenia im swojego sposobu my?lenia, a raczej odzyskania utraconych wp?ywów. Nic jednak nam nie pozostaje, jak tylko og?asza? takie analizy i liczy?, ?e do?wiadczenia wi?kszo?ci ludzi je potwierdz?.

  • Wojciech Sopel
    Wojciech Sopel Monday, 09 June 2014

    kierujemy si?

    A w?a?nie ?e si? kierujemy. Jak chcesz si? skoncentrowa? na d?awieniu gówniarzy to sobie we? Trynkiewicza na stanowisko i on z przyjemno?ci? b?dzie chlasta?.

  • Wojciech Sopel
    Wojciech Sopel Monday, 09 June 2014

    Wprowad?cie kata.

    Po pierwsze to "ja tylko wykonywa?em rozkazy" ju? by?o i si? nie sprawdzi?o. Po drugie s?usznie prawi prof o "czynno?ciach medycznych" a nie o leczeniu bo aborcja nie jest leczeniem. I nie powinni jej dokonywa? lekarze tylko siepacze. Podobnie jest z eutanazj?. Najgorsze jest to, ?e nie wezm? siekiery i nie z?rabi? od razu tyko skazuj? na ?mier? w cierpieniach. Podobnie 20% ofiar pó?niej aborcji prze?ywa i jak ma mniej ni? 700 gramów, np 697 to si? odstawia ?eby bachor zdech?. Nie ka?dy chce bra? w tym udzia?. A potem b?dzie, ?e nienaukowo pisz?. Nie b?d? pisa? naukowo.

  • Guest
    Wies?awa Tuesday, 10 June 2014

    Prawdziwy Bóg, prawdziwy patriota, prawdziwy Polak i prawdziwy lekarz

    Kochani nasi lekarze .
    Po co tyle nadgorliwo?ci? Mo?e lepiej zacz?? samodzielnie my?le?. Bycie lekarzem zobowi?zuje.
    Panie profesorze, dzi?kuj? za zabranie g?osu.

  • Guest
    Tosia Tuesday, 10 June 2014

    Czy? lekarze nie powinni mie? prawa do post?powania zgodnie z w?asnym systemem warto?ci?

    W jaki sposób takie post?powanie jest niezgodne z etyk? lekarsk? czy przyrzeczeniem lekarskim? http://narodowadebata.pl/deklaracja-wiary-prawo-ludzkie-czy-boze/

  • Guest
    P Sunday, 22 June 2014

    Same b??dy i uogólnienia - jak na filozofa przysta?o

    Tak wiele b??dów merytorycznych w jednym tek?cie
    A. Pan profesor wnioskuje, ?e ka?dy lekarz mo?e stan?? ponad prawem, gdy wykonuje swój zawód – tymczasem lekarze nie stoj? ponad prawem korzystaj?c z klauzuli sumienia – klauzula sumienia jest gwarantowana prawnie – zatem b??d merytoryczny 1.
    B. Pan Profesor wnioskuje - je?eli lekarz mo?e stawa? ponad prawem z powodu wiary w jednego z setek tysi?cy Bogów, to wobec braku regu?y hierarchizuj?cej istoty boskie, którym ludzie oddaj? cze??, trzeba za?o?y?, ?e ponad prawem mog? sta? równie? lekarze wierz?cy we wszystkich pozosta?ych Bogów – tak, dotyczy to tak?e ateistów i jak w punkcie 1. nie stanowi per se przekroczenia prawa
    C. Pan Profesor pisze - Je?eli z powodu wiary w Boga ponad prawem mog? sta? lekarze, to trzeba równie? zak?ada?, ?e z tego samego powodu ponad prawem mog? sta? przedstawiciele innych zawodów – ponownie – nie ma przekroczenia prawa a dodatkowo nie ma powodu aby klauzula sumienia nie dotyczy?a dziennikarzy czy prawników, tak?e nie wierz?cych w boga
    D. Kolejna uwaga Pana Profesora - Deklaracja nie okre?la granic niepos?usze?stwa- to prawda – nie robi tego jednoznacznie ale pami?tajmy, ?e wiara chrze?cija?ska zak?ada czynienie dobra i nie zabijanie, zatem deklaracja ogranicza granice niepos?usze?stwa. Przyk?ad ze ?wiadkiem Jehowy ?le dobrany – odmowa czynu ratuj?cego ?ycie jest czym? innym od odmowy czynów takich jak eutanazja, aborcja czy antykoncepcja, które niezale?nie od ?wiatopogl?du zawsze prowadz? do u?miercania – cho? oczywi?cie jest kwesti? definicji czy chodzi o istot? ludzk? czy grup? komórek.
    E. Pan Profesor pisze - Deklaracja uznaje, ?e w s?u?bie zdrowia wa?niejsze s? dobro i interesy religijnych lekarzy, ni? dobro i interesy ludzi chorych lub tych, którzy wymagaj? opieki medycznej – istnienie klauzuli sumienia jest wa?ne nie tylko i nie przede wszystkim ze wzgl?du na dobro i interesy lekarzy ale ze wzgl?du na dobro i interesy ludzi chorych. Warto pami?ta? ?e jest zasada uniwersalna o której etyk powinien pami?ta? – istnieje zasadnicza pomi?dzy negatywn? i pozytywn? autonomi? pacjenta i naruszenie tego rozdzia?u w imi? walki z klauzul? sumienia mo?e przynie?? wi?cej szkód ni? korzy?ci.
    F. Pan Profesor pisze - Deklaracja ogranicza realny dost?p obywateli do ?wiadcze? medycznych, który zapewnia mu obowi?zuj?ce prawo, oraz znosi korzystne dla pacjenta zapisy klauzuli sumienia. Po pierwsze realny dost?p zmienia si? ze 100% na 98% (deklaracj? podpisa?o ok 2% praktykuj?cych lekarzy) – zatem w praktyce w systemie opieki spo?ecznej dost?p pozostaje niezmieniony. Po wtóre za dost?p do opieki zdrowotnej odpowiada jej organizator a nie indywidualni lekarze – nic nie stoi na przeszkodzie aby Pa?stwo zorganizowa?o rejonowe kliniki aborcyjne w których lekarze nie podpisuj?cy deklaracji b?d? mogli dokonywa? aborcji. Mo?na tak?e powo?a? do ?ycia nowy dobrze p?atny z Pa?stwowych pieni?dzy zawód dyplomowanego aborcjonisty i eutanasty…
    G. Deklaracja stawia ludzi wykonuj?cych zawód lekarza w bardziej uprzywilejowanej sytuacji w porównaniu do ludzi wykonuj?cych inne zawody. Zawód lekarza jest uprzywilejowany w porównaniu do innych zawodów ze wzgl?du na obowi?zki jakie podejmuj? lekarze i nale?y mu si? szczególna ochrona i szacunek – nie ze wzgl?du na dobro lekarzy a ze wzgl?du na dobro chorych. Lekarze s? dobrem spo?ecznym i nale?y t? grup? kszta?towa? i chroni? tak aby by?a grup? o niezwyk?ych walorach profesjonalnych i etycznych, w du?ym stopniu niezale?n? od systemów opieki zdrowotnej. Dobr? analogi? stanowi? s?dziowie posiadaj?cy immunitet – tak?e i ten przywilej nale?y chroni? – jako element równowagi si? w Pa?stwie. Hipoteza zak?adaj?ca brak uprzywilejowania jakiejkolwiek grupy zawodowej oznacza?aby pozbawienie s?dziów immunitetu a profesorów zwyczajnych prawa do wypowiadania opinii które gwarantuje im uzyskany do?ywotnio tytu?.
    H. Stosowanie si? do zawartych w Deklaracji twierdze? mo?e prowadzi? do wyrz?dzania „uzasadnionej” krzywdy pacjentom, a nawet do czynów, które zagra?aj? ich ?yciu. Reductio ad absurdum… - z
    I. Deklaracja jest swoist? Puszk? Pandory - patrz wy?ej…

  • Guest
    P Sunday, 22 June 2014

    Same b??dy i uogólnienia - jak na filozofa przysta?o

    Tak wiele b??dów merytorycznych w jednym tek?cie
    A. Pan profesor wnioskuje, ?e ka?dy lekarz mo?e stan?? ponad prawem, gdy wykonuje swój zawód – tymczasem lekarze nie stoj? ponad prawem korzystaj?c z klauzuli sumienia – klauzula sumienia jest gwarantowana prawnie – zatem b??d merytoryczny 1.
    B. Pan Profesor wnioskuje - je?eli lekarz mo?e stawa? ponad prawem z powodu wiary w jednego z setek tysi?cy Bogów, to wobec braku regu?y hierarchizuj?cej istoty boskie, którym ludzie oddaj? cze??, trzeba za?o?y?, ?e ponad prawem mog? sta? równie? lekarze wierz?cy we wszystkich pozosta?ych Bogów – tak, dotyczy to tak?e ateistów i jak w punkcie 1. nie stanowi per se przekroczenia prawa
    C. Pan Profesor pisze - Je?eli z powodu wiary w Boga ponad prawem mog? sta? lekarze, to trzeba równie? zak?ada?, ?e z tego samego powodu ponad prawem mog? sta? przedstawiciele innych zawodów – ponownie – nie ma przekroczenia prawa a dodatkowo nie ma powodu aby klauzula sumienia nie dotyczy?a dziennikarzy czy prawników, tak?e nie wierz?cych w boga
    D. Kolejna uwaga Pana Profesora - Deklaracja nie okre?la granic niepos?usze?stwa- to prawda – nie robi tego jednoznacznie ale pami?tajmy, ?e wiara chrze?cija?ska zak?ada czynienie dobra i nie zabijanie, zatem deklaracja ogranicza granice niepos?usze?stwa. Przyk?ad ze ?wiadkiem Jehowy ?le dobrany – odmowa czynu ratuj?cego ?ycie jest czym? innym od odmowy czynów takich jak eutanazja, aborcja czy antykoncepcja, które niezale?nie od ?wiatopogl?du zawsze prowadz? do u?miercania – cho? oczywi?cie jest kwesti? definicji czy chodzi o istot? ludzk? czy grup? komórek.
    E. Pan Profesor pisze - Deklaracja uznaje, ?e w s?u?bie zdrowia wa?niejsze s? dobro i interesy religijnych lekarzy, ni? dobro i interesy ludzi chorych lub tych, którzy wymagaj? opieki medycznej – istnienie klauzuli sumienia jest wa?ne nie tylko i nie przede wszystkim ze wzgl?du na dobro i interesy lekarzy ale ze wzgl?du na dobro i interesy ludzi chorych. Warto pami?ta? ?e jest zasada uniwersalna o której etyk powinien pami?ta? – istnieje zasadnicza pomi?dzy negatywn? i pozytywn? autonomi? pacjenta i naruszenie tego rozdzia?u w imi? walki z klauzul? sumienia mo?e przynie?? wi?cej szkód ni? korzy?ci.
    F. Pan Profesor pisze - Deklaracja ogranicza realny dost?p obywateli do ?wiadcze? medycznych, który zapewnia mu obowi?zuj?ce prawo, oraz znosi korzystne dla pacjenta zapisy klauzuli sumienia. Po pierwsze realny dost?p zmienia si? ze 100% na 98% (deklaracj? podpisa?o ok 2% praktykuj?cych lekarzy) – zatem w praktyce w systemie opieki spo?ecznej dost?p pozostaje niezmieniony. Po wtóre za dost?p do opieki zdrowotnej odpowiada jej organizator a nie indywidualni lekarze – nic nie stoi na przeszkodzie aby Pa?stwo zorganizowa?o rejonowe kliniki aborcyjne w których lekarze nie podpisuj?cy deklaracji b?d? mogli dokonywa? aborcji. Mo?na tak?e powo?a? do ?ycia nowy dobrze p?atny z Pa?stwowych pieni?dzy zawód dyplomowanego aborcjonisty i eutanasty…
    G. Deklaracja stawia ludzi wykonuj?cych zawód lekarza w bardziej uprzywilejowanej sytuacji w porównaniu do ludzi wykonuj?cych inne zawody. Zawód lekarza jest uprzywilejowany w porównaniu do innych zawodów ze wzgl?du na obowi?zki jakie podejmuj? lekarze i nale?y mu si? szczególna ochrona i szacunek – nie ze wzgl?du na dobro lekarzy a ze wzgl?du na dobro chorych. Lekarze s? dobrem spo?ecznym i nale?y t? grup? kszta?towa? i chroni? tak aby by?a grup? o niezwyk?ych walorach profesjonalnych i etycznych, w du?ym stopniu niezale?n? od systemów opieki zdrowotnej. Dobr? analogi? stanowi? s?dziowie posiadaj?cy immunitet – tak?e i ten przywilej nale?y chroni? – jako element równowagi si? w Pa?stwie. Hipoteza zak?adaj?ca brak uprzywilejowania jakiejkolwiek grupy zawodowej oznacza?aby pozbawienie s?dziów immunitetu a profesorów zwyczajnych prawa do wypowiadania opinii które gwarantuje im uzyskany do?ywotnio tytu?.
    H. Stosowanie si? do zawartych w Deklaracji twierdze? mo?e prowadzi? do wyrz?dzania „uzasadnionej” krzywdy pacjentom, a nawet do czynów, które zagra?aj? ich ?yciu. Reductio ad absurdum… - z
    I. Deklaracja jest swoist? Puszk? Pandory - patrz wy?ej…

  • Guest
    Maciej Wednesday, 02 July 2014

    Nieprawdopodobne

    Cytat: "Co? nieprawdopodobnego! W/g TVN 52% Polaków uwa?a, ?e lekarz nie ma prawa odmówi? dokonania aborcji!!!
    Otó?, drodzy Polacy, lekarz ma prawo odmówi? nie tylko aborcji - ale np. przeszczepienia rogówki oka czy operacji ??kotki - je?li akurat nie czuje si? na silach, lub nie lubi wykonywa? takiego zabiegu!! Co najwy?ej lecznica zatrudnia?aby si? go za ni?sz? stawk? - jako ni?ej kwalifikowanego. Kamieniarz ma prawo odmówi? uk?adania trylinki - bo akurat nie lubi - i nie mo?na go do tego zmusi?; co najwy?ej nie zawiera si? z nim umowy.
    Tu robi si? problem polityczny z normalnego ludzkiego prawa do robienia lub nie robienia tego, co si? chce. Jak mówi? ?p.Stefan Kisielewski: "Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje si? problemy nieznane w ?adnym innym ustroju". Gdyby nie by?o tej zbrodniczej instytucji - "s?u?by zdrowia" - nie by?oby ?adnego problemu."
    Z ca?ym szacunkiem dla pana profesora: szach mat.

  • Guest
    Komentarzenaukowe Thursday, 03 July 2014

    Na szcz??cie nie jest tak ?le - spo?ecze?stwo jest m?drzejsze od autora tekstu

    cyt: Oto wyniki badania Homo homini:

    54% Polaków opowiada si? za pozostawieniem klauzuli w niezmienionej postaci.
    17% badanych uwa?a za?, ?e klauzula powinna zosta? rozszerzona tak, aby lekarz powo?uj?cy si? na ni? nie mia? obowi?zku wskazywania innego specjalisty, który zgodzi si? wykona? zabieg.

  • Guest
    Piotr Warych Thursday, 31 July 2014

    Czy Deklaracja Wiary rzeczywi?cie nie odnosi si? do uniwersalnych zasad?

    Pan profesor pisze, ?e niepos?usze?stwo obywatelskie ma racj? bytu, gdy w gr? wchodz? "zasady o charakterze uniwersalnym, których akceptacja nie mo?e zale?e? od przynale?no?ci do konkretnej grupy spo?ecznej, posiadania takich a nie innych interesów, czy te? wyznawania jakiej? ideologii b?d? doktryny religijne". Poni?ej podam tylko kilka zasad uniwersalnych, niezale?nych od przekona? religijnych, o których mówi, lub po?rednio si? do nich odnosi Deklaracja Wiary Lekarzy.
    1. Wolno?? sumienia i wyznania.
    2. Szacunek dla ?ycia (zobacz: zasada czci dla ?ycia Alberta Schweitzera).
    3. Obowi?zek ochrony bezbronnych, b?d?cy np. cz??ci? etosu rycerskiego.
    4. Etyka lekarska, której fundamentem jest przysi?ga Hipokratesa, zawieraj?ca nast?puj?ce zdanie: " Nikomu, nawet na ??danie, nie podam ?mierciono?nej trucizny, ani nikomu nie b?d? jej doradza?, podobnie te? nie dam nigdy niewie?cie ?rodka na poronienie."
    Poniewa? jest to deklaracja wiary, wi?c zawiera odniesienia do Boga. Nie znaczy to jednak, ?e nie odnosi si? do uniwersalnych zasad. Zatem g?ówny zarzut Pana profesora okazuje si? bezzasadny.

  • Guest
    Szczepan Monday, 22 September 2014

    Nieporozumienie?

    1. Pan P. (22 czerwca) nie rozumie, o co tu chodzi. "Klauzula sumienia" jest norm? prawn?, nie moraln?; s?u??c? tylko lekarzowi, który chce unikn?? odpowiedzialno?ci prawnej za czyn, który, bez powo?ania si? na t? klauzul?, móg?by by? potraktowany jako wykr?canie si? od obowi?zku. Nie jest wi?c prawd?, ?e "klauzula sumienia" s?u?y pacjentowi.
    2. Prof. Rutkowski podnosi problem: "ka?dy lekarz mo?e stan?? ponad prawem, gdy wykonuje swój zawód" i ma racj?. To jest sprawa podobna do tzw. anarchizmu epistemologicznego: je?li kto? mówi, ?e czego? nie rozumie, to nie ma sposobu na to, ?eby mu wykaza?, ?e k?amie lub ?e mówi prawd?. Podobnie z sumieniem: nie ma sposobu na to, ?eby komu? wykaza?, ?e nie kieruje si? swoim sumieniem (podkre?lam: swoim, patrz definicj? sumienia, cho?by katolick?) cho? si? na to sumienie powo?uje. Pozostaje wi?c odnie?? si? do instytucji niepos?usze?stwa obywatelskiego, co czyni profesor. Zainteresowanych odsy?am do: Tadeusz Ho?ówka, Etyka w dzia?aniu.
    3. Pozosta?e zarzuty pana P. s? podobnie nietrafione.

  • Guest
    P Monday, 22 September 2014

    Do Pana Szczepana

    1. Panie Szczepanie, przyda?oby si? uwa?ne czytanie... Ad 1 "Pan P" zwraca uwag? w?a?nie na to, ?e "klauzula sumienia" jest norm? prawn?, zatem lekarz nie stoi ponad prawem z niej korzystaj?c... I dalej .. wg Pa?skiej, Panie Szczepanie, interpretacji "klauzula sumienia s?u?y tylko lekarzowi, który chce unikn?? odpowiedzialno?ci prawnej za czyn, który, bez powo?ania si? na t? klauzul?, móg?by by? potraktowany jako wykr?canie si? od obowi?zku," a nie s?u?y pacjentowi. Problem podmiotowo?ci i praw nienarodzonego dziecka jest zbyt trudny lub zbyt niejednoznaczny aby go u dyskutowa? ale podam inny: czy lekarz zmuszany przez prawo do udzia?u w stosowaniu "usankcjonowanych prawem nadzwyczajnych ?rodków przymusu bezp?redniego" (czyli tortur) wobec w wi??niów ,korzystaj?c z przys?uguj?cej mu prawnie klauzuli sumienia "wykr?ca si? od obowi?zku" czy te? raczej s?u?y pacjentowi...?
    2. Zaprzecza Pan sam sobie Pan Panie Szczepanie pisz?c: Prof. Rutkowski podnosi problem: "ka?dy lekarz mo?e stan?? ponad prawem, gdy wykonuje swój zawód" i ma racj? (pisz?c to w kontek?cie klauzuli sumienia), bowiem w zdaniu wy?ej sam pisze ?e klauzula sumienia jest norm? prawn?, zatem korzystaj?c z niej nie stoimy ponad prawem (inna spraw? jest czy chcemy aby klauzula sumienia tak? norm? by?a, ale tu patrz przyk?ad w punkcie wy?ej...)
    3. Prosz? spróbowac si? z nimi zmierzy? - to b?dzie bardziej interesuj?ce niz pustos?owie...

  • Guest
    Szczepan Wednesday, 24 September 2014

    Jednak nieporozumienie ...

    1. No w?a?nie: usilnie Pan próbuje sprowadzi? rzecz do klauzuli sumienia - faktu prawnego. A nie to jest istot? rzeczy. Istot? jest samo sumienie, trudne do prawnego zdefiniowania, co próbowa?em wzmiankowa? w mojej wypowiedzi. Wierno?? sumieniu ma by? bezwzgl?dna, a nie podpierana jakimi? klauzulami.
    2. Wr?cz przeciwnie: prof. Rutkowski "podnosi problem" NIE w kontek?cie klauzuli sumienia lecz w kontek?cie DEKLARACJI WIARY.
    3. Pozostaj? przy swoim.
    4. Dzi?kuj? za uwagi.

  • Guest
    Hipokryyytek Tuesday, 23 August 2016

    ad 3.

    Typowe.

  • Guest
    NetModa Friday, 12 December 2014

    Dobry artyuku?

    Ciekawy, porz?dny artyku?, bardzo dobrze opracowany.

  • Guest
    Zbigniew Thursday, 01 January 2015

    A jednak podzia?...

    Jak si? wydaje najlepszym rozwi?zaniem powy?szych dylematów (aby ich w przysz?o?ci unikn??, przy czym - mam na my?li równie? ch?? unikni?cia tzw. "?amania sumie?" lekarzy... ) by?by ?cis?y podzia? lekarzy na: lekarzy chrze?cija?skich, lekarzy muzu?ma?skich, lekarzy ?wiadków Jehowy, lekarzy ateistów itd. Takie rozwi?zanie (usankcjonowane prawnie) dawa?oby szans? pacjentowi na dokonanie w pe?ni ?wiadomego wyboru lekarza lecz?cego w takim, a nie innym systemie moralnym i etycznym (chrze?cija?skim, muzu?ma?skim itd). Jedynym "minusem" takiego rozwi?zania by?aby konieczno?? "ujawniania" przez lekarzy swoich pogl?dów religijnych, poprzez "zapisywanie si?" do konkretnej praktyki lekarskiej (chrze?cija?skiej, muzu?ma?skiej itd), przy czym - omawiana "Deklaracja" i tak, chc?c, nie chc?c, wymusza jakby takie "ujawnienie si?" lekarzy, poprzez samo ju? jej podpisanie... Wydaje mi si?, ?e "przysz?o??" przyniesie w?a?nie takie (wyodr?bnienie oddzielnych praktyk lekarzy chrze?cija?skich, muzu?ma?skich itd). Taki, wspomniane powy?ej rozwi?zanie tego problemu by?oby chyba najw?a?ciwsze. Ka?de inne rozwi?zanie prowadzi? musi do jakiego? fundamentalizmu, w wypadku wzmiankowanej "Deklaracji", do fundamentalizmu rzymskokatolickiego...

  • Guest
    Hipokryyytek Tuesday, 23 August 2016

    Niekoniecznie.

    Deklaracja: "Ja tego nie zrobi?, prosz? si? uda? do..." za?atwia spraw?. nie trzeba specjalnego "administracyjnego podzia?u".

    oj, chyba ironii nie odczyta?em.

  • Guest
    komentarzenaukowe Friday, 02 January 2015

    Czy rzeczywi?cie potrzebny taki podzia?...?

    Przyznam, ?e nie widz? uzasadnienia ani mo?liwo?ci kategoryzacji religijnej. Sumienie mo?e nie pozwala? na dokonywanie aborcji nie tylko lekarzom katolikom ale tak?e tym lekarzom ateistom, którzy z innych przyczyn uznaj? za nies?uszne zabijanie p?odów. Bycie ateist? nie jest równoznaczne z byciem zwolennikiem aborcji na ?yczenie. Uwa?am, ?e ka?dy lekarz, niezale?nie od wyznania powinien mie? w takiej sytuacji prawo do jasnej deklaracji, ?e np. aborcji i eutanazji nie wykonuje.

  • Guest
    Zbigniew Friday, 02 January 2015

    Aborcja jest po prostu z?a, sama w sobie...

    Zgadzam si? z tez?, ?e "kategoryzacja" na: lekarzy chrze?cija?skich, lekarzy muzu?ma?skich, lekarzy ?ydowskich, lekarzy ateistów, lekarzy hinduskich itd. nie ma racji bytu w konkretnym przypadku rozpatrywania problemu aborcji (konkretnie aborcji, gdy? ju? np. eutanazja rzeczywi?cie stanowi jakby "odr?bn? dzia?k?", chocia? bardzo cz?sto wrzucamy j? "do jednego worka" z aborcj?, a przecie? s? to zupe?nie odr?bne zjawiska, gdzie aborcja oznacza przerwanie ?ycia istoty ludzkiej bez jej wiedzy i zgody (przy czym mówi?c "istota ludzka" mam na my?li nie tyle istot? obdarzon? dusz?, ale wy??cznie funkcjonuj?cy ju? ludzki organizm (jeszcze prymitywny, ale ju? przecie? ludzki...), za? o eutanazji mo?emy mówi? w przypadku pomocy danemu cz?owiekowi w godnej ?mierci, przy czym i tutaj, jak si? wydaje, ka?de dzia?anie wbrew, a nawet chocia?by bez wiedzy danego cz?owieka, którego fakt eutanazji dotyczy ju? przestaje by? eutanazj?, a bardziej powinni?my mówi? raczej wprost o pozbawieniu danego cz?owieka ?ycia ...). Naturalnie, ?e nie tylko katolickie sumienie mówi (a przynajmniej, je?eli mówimy o katoliku, a nie jedynie o osobie, która poprzez swój niemowl?cy chrzest i udzia? w oficjalnych ko?cielnych obrz?dach , jest uwa?ana za katolika), ?e dokonywanie aborcji jest z?e. Z racji prowadzenia chrze?cija?sko-muzu?ma?sko-?ydowskiego kwartalnika "Teologia Powszechna" ( http://teologia-powszechna.blogspot.com/ ) wspó?pracuj? na co dzie? z szeregiem osób wywodz?cych si? z wielu ró?nych wspólnot chrze?cija?skich, muzu?ma?skich, ?ydowskich i innych, i jak dot?d nie znalaz?em po?ród nich zwolenników aborcji... Pisz?c o "kategoryzacji" bra?em pod uwag? równie? inne zjawiska, z którymi dany cz?owiek chc?c, nie chc?c musi si? zetkn?? w szeroko rozumianej s?u?bie zdrowia, zjawiska, z którymi niekoniecznie chcia?by jednak mie? do czynienia, w?a?nie jako ów chrze?cijanin czy muzu?manin, b?d? ?yd. Otó? jedynym wyj?ciem, aby ka?da z pow. osób mog?a by? leczona godnie i z zachowaniem zasad swojej religii jest w?a?nie "kategoryzacja" s?u?by zdrowia... Pisz? o tym nie z zachwytem, ale z ubolewaniem, jako o tzw. "mniejszym z?u"...
    A swoj? drog? - czy aby na pewno zakres procedury dzia?a? lekarza przy "obs?udze" zabiegu aborcji mo?na zakwalifikowa? jako "us?ug?" medyczn?? Twierdz?, ?e niekoniecznie... Aborcja nie jest bowiem ani zabiegiem ratuj?cym ?ycie kobiecie poddaj?cej si? jej (pomijaj?c bardzo nieliczne przypadki, kiedy takim zabiegiem jest, a mówi? tu o przypadku powik?a? zagra?aj?cych ?yciu kobiety), ani nie jest zapobieganiem czy leczeniem choroby (nie s?dz?, aby znalaz? si? lekarz, filozof czy etyk, który aborcj? zdefiniowa?by jako w?a?nie rodzaj choroby...). Innymi s?owy, ju? z samej definicji - lekarz ma leczy?, a nie zabija?. Przekonania religijne nie maj? tutaj zastosowania, ani znaczenia. Nikt, ?adne prawodawstwo nie mo?e zmusza? lekarza nie tyle nawet do ?amania jego sumienia, ile raczej nie wolno zmusza? lekarza do wykonywania niechlubnych obowi?zków aborcji, która z definicji nie ma nic wspólnego z jego zawodem.
    B?d?c wegetarianinem mam wielu przyjació? ze ?rodowisk, które o zwierz?tach nie mówi? jak o przysz?ych schabowych czy karczkach, udkach itd., ale jak o "m?odszych braciach" cz?owieka. Otó?, cz?sto spotykam si? z ich bardzo z?ymi opiniami dotycz?cymi tzw. usypiania przez lekarzy weterynarii chorych czy starych zwierz?t, ?e nie wspomn? ju? o kwestii usuwania ci??y u zwierz?t (zreszt? z negatywn? opini? na temat tego zjawiska spotykam si? cz?sto nie tylko w tym konkretnym ?rodowisku, ale równie? w ?rodowisku ludzi spo?ywaj?cych pokarmy mi?sne). Zawsze wówczas zadaj? sobie pytanie - czy aby na pewno ludzko?? nie zasz?a ju? zbyt daleko w absurdzie. Przy czym - moje zdanie na pow temat jest równie negatywne. A jednak - czy aby na pewno zwierz?ta s? bardziej od cz?owieka godne i warte tego, aby ich ci??a by?a zachowana, a ci??a ludzka ma by? "usuwana" (?) W imi? jakich wy?szych warto?ci ludzka istota (czy, jak chc? niektórzy - ludzki p?ód) ma zosta? przez lekarza, powo?anego do s?u?by cz?owiekowi, a wi?c do s?u?by równie? i tej ludzkiej przecie? (a nie: psiej, ?yrafiej, ko?skiej itd) istocie, a nie do jej unicestwiania. Jak? warto?? cz?owiek dzisiejszej doby przypisuje samemu sobie, je?eli w jednym wypadku, w przypadku spowodowania zagro?enia, a przez to ?mierci noworodka lekarz jest surowo karany, a kilka miesi?cy wstecz u?miercenie tego samego dzisiejszego noworodka by?oby nie tylko legalne, ale wr?cz lekarzowi nakazane przez prawodawstwo? Co takiego zachodzi w ludzkim organizmie przez owych "magicznych" kilka miesi?cy, co tak diametralnie zmienia jego po?o?enie wzgl?dem prawa pa?stwowego? Co powoduje, ?e z niepo??danego "przedmiotu", który mo?na, a nawet nale?y "usun??" staje si? cz?owiekiem, pe?noprawnym obywatelem?... Czy my - ludzie aby nie poszli?my ju? o krok za daleko w naszych absurdalnych twierdzeniach?

  • Guest
    Hipokryyytek Tuesday, 23 August 2016

    Straszny artyku?...

    Wnioski uk?adaj? si? w ca?o?? z powodu pierwszego "za?o?onego" który jest b??dne. Logiki tam te? nie co brakuje. Brakuje zrozumienia. Jest krytyka.

  • Guest
    Hipokryyytek Tuesday, 23 August 2016

    a tak w ogóle...

    ca?a dyskusja rozgrywa si? od aborcj?, eutanazj? i p?e? spo?eczn?.
    1. Aborcja jest zabójstwem. Nikt nie wie kiedy zaczyna si? cz?owiek. Ró?nica polega na tym, ?e jedna strona mówi: nie wiemy wi?c ustalamy ten punkt, a co za tym idzie do tego momentu mo?na, druga mówi: nie wiemy, wi?c lepiej b?dzie jak uznamy, ?e od samego pocz?tku jakim jest akt. mi?osny (no tak upraszczam by nie wchodzi? w biologiczn? dyskusje). Nale?y zwróci? uwag?, ?e nauka ma ograniczony ogl?d. Zwykle jest tak jak z atomem. Niepodzielny a? kto? przyjdzie i go podzieli. Dla mnie plemnik w ?onie kobiecym przebijaj?cy si? przez ?ciank? komórki jajowej to ju? cz?owiek in potentia. Prosz? niech kto? udowodni, ?e nie. Jest ?mia?ek?
    2. Eutanazja to zabójstwo. To jak morderstwo na zlecenie. Zlecam zabicie siebie. Argumenty o cierpieniu i dyskomforcie... NIE. Ludzie nie powinni mie? prawa do zabijania w ?wietle prawa. Za mali jeste?my :)
    3. Kaman. Jak b?d? si? uwa?a?, za Napoleona to znaczy, ze nim b?d?? Wy?wiechtane to co napisa?em? Postrzeganie siebie wbrew swoim uwarunkowaniom biologicznym to negowanie stanu rzeczy wbrew racjonalnym przes?ank?. NIENORMALNE (i nie warto?ciuje tylko stwierdzam fakt). inn? spraw? jest czy to zas?uguje na pot?pienie czy nie, ale to zupe?nie oddzielna dyskusja.
    A wracaj?c do deklaracji:
    Ka?dy ma prawo wyznawa? religi? jak? chce. Wychowywa? dzieci jak chce. Konstytucja. Zamieszanie wobec deklaracji to tak naprawd? walka z Ko?cio?em. Czerwona swo?ocz zacz??a t? walk?. Nie wzgl?dy ideologiczne tu zagra?y, a ekonomiczne. Jak ludzie b?d? chodzi? do Ko?cio?a to nie b?d? s?ucha? nikogo innego. No i jak tu nimi sterowa? Panie Sekretarzu...
    Zwró?cie Szanowni uwag?, ?e gdyby ka?dy, KA?DY, szanowa? odmienno?? pozosta?ych (sztandary lewackich ideologii) to deklaracja by?a by nie zauwa?ona. 2% lekarzy... ?miechu warte... :)

    Pozdrawiam Czule

  • Please login first in order for you to submit comments
Blog Naukowy Etyk Praktycznej

Active Groups

No active groups.