Rzecz o konsekwencjach. Ciekawe dlaczego nikt nie analizuje,  jakie by?y postulaty inicjatorów ACTA? By?y one dalej id?ce ni? to, co przesz?o dlatego pytam si?, czy Policja i ABW powinny nachodzi? inicjatorów protestów przeciw ACTA czy mo?e raczej pomys?odawców tego ACTA?

Mówi?c krótko: Prawa autorskie mo?na nazwa? prawami nowego wzoru, które s? przez to wazniejsze od starych praw i norm prawnych, pozwalaj? na ich uchylenia najpierw we w?a?ciwej dziedzinie, a potem wsz?dzie. Nie da si? pogodzi? prawa utorskiego i pokrewnego z zasadami etycznymi. Próba jego egzekwowania musi si? sko?czy? totalitarnym re?imem.

Wyja?niam  czemu poprzedni wpis zacz??em od artystów. S? oni za, chciwo?? przes?ania im obraz problemu, niczym w raju najpierw dostaj? jab?uszko a potem b?dzie p?acz i zgrzytanie z?bów. Najbardziej ?wiadomy element jak Ziemkiewicz jest w stanie zaakceptowa? kopiowanie, ale i tak ?lozy roni. Roni, mimo ?e ma poczucie misji. ?e jak kto? niby przeczyta „Zgreda”, „Polactwo” itp. to si? my?lenie odmieni. Reszta na widok srebrników wytrzeszcza ?lepia i przebiera nó?kami. W tym i dziennikarze, dlatego sprawa nienag?o?niona. Mo?liwo?? zastrzegania w?tków fabularnych, postaci literackich, wyra?e? wyko?czy ich w sposób, który opisz? w nast?pnym wpisie, teraz si? zajm? koncernami.

Przekaz medialny koncentruje si? na  „piratach” a zamiary koncernów pomija, które to zamiary s? zbrodnicze i zmierzaj? do wprowadzenia totalitaryzmu. A przecie? nikt si? nie przyzna, ?e zamordyzmu chce, tylko o jaki? prawach b?dzie nawija?, o w?asno?ci, o stratach itp. Podaj?c  w poprzednim wpisie przyk?ad licencji na samochód pomin??em jedn? kwesti?: ?eby mo?na by?o tak? licencj? egzekwowa? konieczne jest wprowadzenie permanentnej inwigilacji, ob?o?enie auta czujnikami od opony po sufit. I o to chodzi. O ile licencje dotychczas by?y stosowane w przemy?le, czyli w sposób ograniczony, styczno?? z nimi mia?a ograniczona grupa specjalistów, o tyle przeniesienie tych rozwi?za? na grubt konsumencki przynie?? musi problemy. Dyskutowana ostatnio dyrektywa Unii, ?e za wypo?yczanie ksi??ki z biblioteki nale?y si? wynagrodzenie jest przes?ank?, ?e sposób my?lenia si? tu zmienia.

Zwró?my uwag? na znaczenie domniemania niewinno?ci. Bardzo trudno udowodni?, ?e si? jest niewinnym. Np. kto ma alibi na zesz?a noc? Praktycznie nikt. Ka?dy spa? w domu i widzia?a go co najwy?ej najbli?sza rodzina, czyli si? nie liczy. Ale za to meliniarz alibi b?dzie mia?. A kto udowodni, ?e nie ukrad? d?ugopisu, który ma a ?e niby kupi?? W wypadku programów komputerowych zachowanie domniemania niewinno?ci sprawia, ?e praktycznie naruszenia praw ipokrewnych nie da si? dowie??, wi?c to domniemanie znie?li. Teraz ludzie maj? udowadnia?, prezentuj?c jakie? naklejki, faktury, p?ytki instalacyjne. O ile w wypadku systemów operacyjnych (Windows) mamy jeden system na komputer i jest to do ogarni?cia (teoretycznie) o tyle t? drog? id? producenci innych programów i si? robi nieprzyjemnie.

Zasada, ?e ?eby by? pe?nomocnikiem trzeba mie? pe?nomocnictwo te? ju? dawno pad?a. Wchodzi nalot i stwierdza, ?e masz jaki? program zainstalowany na kompie. Wysy?aj? @mail w cholera niby do autora i jak nie dostaj? odpowiedzi (bo ni umi po naszemu, nie czyta, wlecia?o do spamu, nie ?yje, nie chce mu si?) to dorozumiewaj?, ?e go reprezentuj?. S? przedstawicielami. Pe?nomocnikami. Oczywi?cie nie ka?dy mo?e by? takim pe?nomocnikiem tylko firma prywatna zatwierdzona przez ministerstwo. Ma to by? gwarancja jakichkolwiek standardów ale wiecie, jak jest.

Czy kupowanie programów, filmów i muzyki w tzw. pierwszym obiegu cokolwiek daje?

No bez ?artów co? tam daje. Ale zastanówcie si?, czemu jak Windows nie przechodzi testów legalno?ci to nie pojawia si? napis: z?odzieju, ukrad?e? naszego Windowsa, zgnijesz w kryminale! Tylko co? w stylu: Pad?e? ofiar? podrabiania legalnego oprogramowania itp. Nie wiem jak to dok?adnie brzmi bo w ogóle nie u?ywam Windows,. Bo to bez sensu. Powodów jest kilka o ró?nym znaczeniu: Mo?e by? jaki? b??d w systemie weryfikacji i u?ytkownik z?o?y pozew w jakim? s?dzie i wygra odszkodowanie za straty moralne. Ale co wa?niejsze znaczna cz??? pierwszego obiegu jest fa?szowana. Klient idzie do sklepu w dobrej wierze, chc?c kupi? legalny produkt, a kupuje podrób?, cz?sto zreszt? lepszej jako?ci ni? orygina?. Albo np. dostawca komputerów kupuje w Microsofcie 10000 licencji na Windows i upycha je do 12000 tysi?cy komputerów. Dwa tysi?ce jest nielegalne, pytanie teraz które?

Odpowiedzialno?? jest tu przerzucona na u?ytkownika ko?cowego, bo mo?na mu udowodni? u?ytkowanie nielegalnego towaru. A sklepu to ju? mo?e dawno nie by?. A u?ytkownik jak ju? pisa?em, jest bez szans bo mo?e sobie cywilnie dochodzi? odszkodowa? od sklepu, a udowodni, gdzie kupi?? Kwitki b?dzie latami trzyma?? No ?arty. Zreszt? nawet jak przypadkiem kupi oryginalne oprogramowanie to nie znaczy, ?e nie narusza praw autorskich, bo w licencji s? ró?ne cuda, licencji nikt nie czyta i si? mo?na przewie??. Np. jak jest rodzina mama+ tata + dwójka dzieci i przyjdzie w odwiedziny s?siadka z dzieckiem, ciocia z wujkiem i jeszcze listonosz to ju? babcia p?yty legalnie kupionej nie pos?ucha i won? No nie do ko?ca ale na disko w podstawówce dzieci piosenek nie puszcz?. Jak kto? kupi 2 laptopy naraz i przy wpisywaniu kluczy zamieni je i z pierwszego wpisze do drugiego a z drugiego do pierwszego to te? ma problem.

A kto my?li, ?e koncernom zale?y na walce z „piractwem” i jak wszyscy u?ytkownicy pirackiego Windows przesi?d? si? na Ubuntu a MS Office – na Open Office to w Microsofcie zaczn? strzela? korki od szampana ?e 0% strat i zero piractwa - to jest po prostu g?upi i nierozgarni?ty. Obecne rozwi?zania powoduj?, ?e niekoniecznie op?aca si? produkowa?, handlowa?, a op?aca si? jojczy? i generowa? fikcyjne straty. Dlatego te? produkt piracki jest cz?sto wy?szej jako?ci ni? legalny. O tym w nast?pnym wpisie.

PS: Dodam, ?e bym wola?, ?eby spo?ecze?stwo walczy?o o swoje w sposób legalny, np. powstrzymuj?c si? od kupowania p?yt, chodzenia do kina, kupowania gier, nawet przez 2-3 miesi?ce, co ju? by rzuci?o tamtych na kolana i to co nie?adne by nagle sta?o si? pi?kne. Ale spo?ecze?stwo jak to spo?ecze?stwo dzia?a we w?a?ciwy dla siebie sposób.