Etyka utylitaryzmu jest dla superinteligentów

Dodane przez w w Utylitaryzm

Jeden z cz??ciej formu?owanych zarzutów przeciwko utylitaryzmowi g?osi, i? jest on poznawczo zbyt wymagaj?cy. Etyka utylitaryzmu jest dla superinteligentów – superhiperinteligentów, którzy nie mieszkaj? na naszej planecie. Wymaga on od nas bowiem posiadania niemo?liwej do zdobycia przez cz?owieka wiedzy i umiej?tno?ci poznawczych.

Utylitarysta, jak g?osi? J.Bentham,

„nie powinien by? bardziej nami?tny ni? geometra. Obaj rozwi?zuj? problemy przy pomocy trze?wego obliczania. Twórca praw moralnych jest arytmetykiem, którego cyframi s? ból i przyjemno??; nauka ta polega na dodawaniu, odejmowaniu, mno?eniu i dzieleniu” J.Bentham, Deontology ... (1834), Vol 2, str. 19

Zgodnie z omawian? tu krytyk? zwolennik tej nieludzkiej teorii etycznej powinien by? wszechwiedz?cym genialnym matematykiem. Warto?? dzia?ania zale?y bowiem od sumy przyjemno?ci i bólu wszystkich poszczególnych osób, których dotkn? jego konsekwencje. Je?li w wyniku naszego czynu ucierpi? trzy osoby, natomiast przyjemno?ci doznaj? dwie, nale?y pozytywne do?wiadczenia dwóch osób doda? do cierpie? trzech. Jednak sytuacje moralne rzadko dotycz? jedynie pi?ciu osób, a dla utylitarystów wa?na jest przecie? ca?a ludzko?? i wszystkie konsekwencje.

B?d?c klasycznymi utylitarystami je?li chcemy przeprowadzi? rachunek u?yteczno?ci, negatywnych i pozytywnych konsekwencji naszych dzia?a?, musimy wi?c zna? przynajmniej:

  • wszystkie dost?pne nam opcje dzia?ania;
  • warto?? alternatywnych stanów ?wiata, które b?d? wynikiem wybrania dost?pnych nam opcji;
  • wszystkie skutki wszystkich mo?liwych do zrealizowania przez nas dzia?a?.

Czyn jest bowiem s?uszny jedynie wtedy, je?li generuje najwi?ksz? mo?liw? ilo?? szcz??cia spo?ród alternatywnych i dost?pnych dla mnie dzia?a?. Moralnie istotna jest jedynie szcz??ciotwórczo?? konsekwencji. Aby wi?c wybra? dzia?anie s?uszne, czyli najbardziej szcz??ciotwórcze, najpierw nale?y pozna? ka?d? dost?pn? mo?liwo?? dzia?ania i j? oszacowa?. Rozpoznanie warto?ci opcji polega na oszacowaniu ich skutków dla jak najwi?kszej ilo?ci ludzi. Gdy zastanawiam si? wi?c nad wydaniem pi?ciu z?otych, musz? wzi?? pod uwag? bardzo wiele ewentualnych alternatyw. Gdy my?l? o wrzuceniu ich do puszki ?ebraka, musz? równie? wiedzie? z jakim prawdopodobie?stwem zrobi on ró?ne rzeczy (czy np. kupi tanie wino czy ?niadanie). Co wi?cej, musz? zna? warto?? konsekwencji, które wynika? b?d? z tego, co ów ?ebrak mo?e zrobi? (za?nie, zakocha si? w swojej towarzyszce czy wywo?a publiczn? awantur?). Konieczna wiedza dotyczy równie? pó?niejszych konsekwencji konsekwencji wsze?niejszych.

To jednak nie ca?y zasób wiedzy, który utylitary?cie jest niezb?dny. Aby odkry? warto?? wszystkich alternatywnych dzia?a?, musimy dodatkowo pozna?:

  • stan pozytywnych lub negatywnych prze?y? wszystkich podmiotów, których dotkn? konsekwencje naszego dzia?ania;
  • okoliczno?ci wp?ywaj?ce na szcz??cie konkretnej osoby

Je?li, jak g?osi klasyczny utylitaryzm, szcz??cie sprowadza si? do „do?wiadczanie szcz??cia” (nie jest szcz??liw? osob? kto?, kto tego nie do?wiadcza), oznacza to, ?e aby pozna? warto?? alternatywnych dzia?a? musz? wiedzie? co prze?ywa?a b?dzie (ile punktów przyjemno?ci a ile przykro?ci) ka?da osoba, któr? dotkn? konsekwencje moich dzia?a?. Musz? wi?c "wej?? w skór?" wszystkich osób zwi?zanych z moim dzia?aniem.

Oczywi?cie to, czy jaki? cz?owiek dozna przyjemno?ci czy przykro?ci w wyniku mojego dzia?ania w ogromnym stopniu zale?y tak od jego cech wewen?trznych (jego w?asno?ci psychicznych i fizycznych) jak i zewn?trznych okoliczno?ci, w których si? on znajduje. Inne konsekwencje dania ja?mu?ny dotkn? cz?owieka, który jest najedzonym alkoholikiem, bardzo g?odnym alkoholikiem, ?ebrakiem mieszkaj?cym w kraju z rozwini?tym systemem opieki spo?ecznej czy ?ebrakiem, którego spotykamy w czasie naszej przechadzki na odludnej pustyni. Warto zauwa?y?, ?e J.Bentham by? wnikliwym psychologiem przyjemno?ci. Wyró?ni? on 7 jako?ci przyjemno?ci (intensywno??, czas trwania, pewno??, blisko??, p?odno??, czysto??, rozci?g?o??) oraz 32 okoliczno?ci wp?ywaj?ce na do?wiadczanie przyjemno?ci b?d? przykro?ci (np. zdrowie, si?a charakteru, wra?liwo??, rasa, p?e?, przynale?no?? pa?stwowa, itd.). Ponadto sklasyfikowa? równie? typy doznawanych przyjemno?ci (14 rodzajów) oraz przykro?ci (12 rodzajów). Wszystkie te informacje s? istotne aby oceni? przyjemno?? b?d? przykro??, które niesie nasze ewentualne dzia?ania dla konkretnej osoby.

Utylitarysta, oprócz wy?ej wymienionej wiedzy, musi tak?e:

  • posiada? umiej?tno?? trze?wego obliczania, nie bacz?c na w?asne sentymenty i stronniczo??. Nie mo?e szcz??cia swoich przyjació? mno?y? przez trzy, cierpienia bliskich podnosi? do pot?gi drugiej, przyjemno?? wrogów pierwiastkowa? a w?asne po??dania wyci?ga? poza nawias.

Utylitarysta musi by? idealn?, przewiduj?c?, czysto racjonaln? maszyn? obliczeniow?. Bior?c powy?sze pod uwag?, retoryczne pytanie rodzi si? samo:

Czy ktokolwiek z istniej?cych dzi? lub umar?ych przed wiekami osób posiada? wiedz? oraz umiej?tno?ci które konieczne s?, aby dowiedzie? si? jaki czyn jest moralnie s?uszny?

Zarzut ten wzmocni? mo?na pytaniem dodatkowym:

Czy rzeczywi?ci ludzie w rzeczywistych sytuacjach,  wymagaj?cych niejednokrotnie podejmowania szybkich decyzji, s? zdolni w rozs?dnym czasie wylicza? wszystkie skutki swoich alternatywnych dzia?a?? Czy podejmuj?c decyzj? o daniu ja?mu?ny ?ebrakowi, doszed?bym kiedykolwiek do konkluzji?

Adiunkt w Zak?adzie etyki Instytutu Filozofii Uniwersytetu Szczeci?skiego. Autor ksi??ki J?zyk etyki a utylitaryzm. Filozofia Moralna R.M.Hare'a
Spodobał Ci się artykuł? Subskrybuj biuletyn i podziel się z innymi!

Komentarze

  • Urszula Zarosa
    Urszula Zarosa poniedziałek, 02 sierpnia 2010

    A ja chc? by? archanio?em !

    Bardzo mi si? podobaj? te zarzuty do utylitaryzmu. Je?li przyj?? klasyczny utylitaryzm, ?wietnie pokazuj? trudno?ci, które zniech?caj? ludzi do tej formy etyki, a przemawiaj? na korzy?? deontologów. Oczywistym jest, ?e nie mo?emy by? archanio?ami (metafora R.M. Hare’a) i pozna? wszelkich ewentualno?ci – co oczywi?cie czyni?oby nasze decyzje nienagannymi moralnie z perspektywy utylitaryzmu. Dlatego moim zdaniem utylitaryzm ?wietnie sprawdza si? w momencie ustalania zasad, praw (kiedy trzeba wzi?? pod uwag? du?? ilo??, analizowanych skrupulatnie, danych), nie za? jako regu?a post?powania w naszym codziennym ?yciu. Hare ?wietnie to rozwi?za? pokazuj?c dwie p?aszczyzn my?lenia moralnego i cho? dzi? wr?cz niemodne wydaje si? wspominanie o nim, to mia? on naprawd? dobre pomys?y odno?nie etyki.Poza tym drug? kwesti? jest, i? zarzut tyczy si? tutaj utylitaryzmu klasycznego, nie za? utylitaryzmu preferencji. Uwa?am jednak, ?e nawet je?li doprowadzamy utylitaryzm do absurdu pokazuj?c jak wiele wymaga?by od podejmuj?cego decyzje, moim zdaniem pokazujemy jednocze?nie, jak wiele czynników pomijamy w naszych codziennych wyborach. Cz?sto post?puj?c zbyt mechanicznie (co nie zawsze musi by? np. ewolucyjnie korzystne – gdyby kto? tak to chcia? t?umaczy?, ale wynika? mo?e z g?upich, utrwalonych kulturowo wzorców taki jak np. ?e pomaga? trzeba najpierw ludziom w swoim kraju; nie pomaga? zwierz?tom, bo najpierw trzeba pomóc ludziom itp.) Bardzo wiele konsumentów nie zastanawia si? np. nad tym co kupuje, wiele osób oddaje 1% podatków na organizacje, które maj? naj?adniejsz? reklam?, a nie s? najbardziej potrzebuj?ce itd. Przyda?yby si? zatem moim zdaniem wi?ksze wymagania wobec wiedzy, jak? powinni?my posiada? w celu podejmowania decyzji. Niestety te wymagania narzuci? musimy sobie sami, b?d? te? postara? si? o lepsze prawo, które obejmie tych niezainteresowanych rozwojem swojej moralno?ci.Jeszcze inn? kwesti? stanowi rachunek ekonomiczny, w dobie komputerów, zaawansowanej ekonomii ciekawi mnie, czy nie da?oby si? wygenerowa? kiedy? sprawnego systemu, który kalkulowa?by i wypluwa? najkorzystniejsze dla spo?ecze?stwa zasady post?powania…:) jak wida? na przyk?adzie u?omnych w naszym kraju praw, do tego jeszcze daleka droga.

  • Krzysztof Saja
    Krzysztof Saja wtorek, 03 sierpnia 2010

    Maszyna obliczeniowa i inne

    Poza tym drug? kwesti? jest, i? zarzut tyczy si? tutaj utylitaryzmu klasycznego, nie za? utylitaryzmu preferencji.
    To czy mówimy o klasycznym hedonizmie (przyjemno?? / przykro??) czy o preferencjach, nie wp?ywa w istotny sposób na z?agodzenie ostrza argumentu. Odpada mo?e jedynie znajomo?? "okoliczno?ci wp?ywaj?cych na szcz??liwo??"
    czy nie da?oby si? wygenerowa? kiedy? sprawnego systemu, który kalkulowa?by i wypluwa? najkorzystniejsze dla spo?ecze?stwa zasady post?powania
    Ba, to? to jest marzenie utylitarystów. Tylko jak przekona? ludzi i filozofów, ?e nasza maszyna ma moralny autorytet oraz sk?d we?miemy potrzebne dane na wej?ciu, ?eby wyplu?a ona ocen? na wyj?ciu...

  • Urszula Zarosa
    Urszula Zarosa wtorek, 03 sierpnia 2010

    I like s-fi

    Nie s?dz?, by zasada równego rozwa?enia interesów wymaga?a wszystkich danych, o których wspominasz, cho? faktem jest, ?e bardzo trudno jest skonstruowa? jak?? maszynk? do mierzenia si?y preferencji i wiele zarzutów tutaj si? powtórzy. Niemniej, je?li b?dziemy szli za wizj? utylitaryzmu Hare'a, to faktem jest, ?e konstruuj?c zasady moralne musimy wzi?? pod uwag? jak najwi?ksz? liczb? wspomnianych przez Ciebie czynników. Niemniej nie mo?na zdroworozs?dkowo wymaga? od cz?owieka, by by? Bogiem. W momencie za? podejmowania decyzji nie ma czasu na takie rachunki, dlatego powinni?my polega?, na dopracowanym do granic mo?liwo?ci systemie praw.Dzi? nasz? maszyn?- autorytetem jest s?d, prawa, konstytucja, które generuj? ogromne ilo?ci problemów, s? nawet ze sob? czasem sprzeczne. No wi?c to te autorytety potrzebowa?yby takiej maszynki :) Sk?d wzi?? dane;) hehe... nie wiem spis powszechny, badanie potrzeb i problemów spo?ecznych.. A jak ju? mówimy o s-fi, to mo?na te? da? ludziom tabletki i jak w filmie Equilibirum pozbawi? emocji, by dzia?ali czysto racjonalnie ;) to by by? dopiero ?wiat;) (cho? w Equilibrium pokazali raczej negatywn? wizj? ;) )

  • Najpierw zaloguj siÄ™ a potem wyĹ›lij komentarz
Blog Naukowy Etyk Praktycznej

Aktywne grupy

Brak aktywnych grup.