I Krytyka etyki ezoterycznej - argument jawnych tajemnic lub „moralleaks argument”

Dodane przez w w Utylitaryzm

Pierwszy argument przeciwko etyce ezoterycznej, który przedstawię w tym wpisie, opiera się na założeniach utylitaryzmu. Wskazuje on na nieutylitarne konsekwencje akceptacji etyki podwójnych standardów.

Argument "jawnych tajemnic" przedstawić można jako następujący ciąg przekonań:

  1. Koniecznym warunkiem użyteczności idei podwójnych standardów jest jej duża niepopularność (musiałaby być ona nieznana np. 99% obywateli). W przeciwnym razie, wiele osób łamałoby uznane reguły, co zburzyłoby ich koordynującą funkcję i było bardzo nieużyteczne.
  2. Jeśli etyka ezoteryczna okazałaby się prawdziwa (najlepsza, uzasadniona, poprawna), po namyśle zaakceptowało by ją większość etyków. Teza o podwójnych standardach stałaby się w gremiach etyków „jawną tajemnicą”.
  3. Większość ludzi ceni sobie znajomość „tajemnic”, lubią plotkować i dążą bądź do demaskowania hipokrytów, bądź, jeśli uznają to za uzasadnione, praktykowania hipokryzji samemu.
  4. Współcześnie, w epoce „globalnej wioski”, Internetu i panowaniu „antypaternalistycznych nastrojów”, elitarystyczna, tajemna etyka podwójnych standardów prędzej czy później stałaby się „jawną tajemnicą” publiczną.
  5. Zatem, jeśli etyka ezoteryczna byłaby poprawna, nie można byłoby w praktyce zachować tajemnicy o panujących wśród „moralnej elity” podwójnych standardach. Idea podwójnych standardów stałaby się popularna.
  6. Wniosek: Idea podwójnych standardów w dłuższej perspektywie czasu jest praktycznie nieużyteczna.

Można by, jak to czyni Singer i de Lazari-Radek w swoim artykule, argumentować przeciw punktowi 2 twierdząc iż etyka ezoteryczna najprawdopodobniej nie stanie się i nie powinna się stać popularna nawet wśród zawodowych filozofów. Jak piszą: „Powinieneś być niechętny temu, aby przyjąć ezoteryczną moralność, oraz powinieneś mieć mocne przeczucie, że z naszymi konkluzjami jest coś nie tak”1. Jednak takie postawienie sprawy wydaje się metodologicznie dziwaczne. Zakłada ono, że w etyce jest jakaś niezależna od rozważnych przekonań ekspertów instancja, która uzasadnia dane przekonanie nawet wbrew powszechnemu wśród ekspertów (zawodowych filozofów) przekonaniu o jej niepoprawności. Jeśli istnieje taka intersubiektywna metoda (minimalny warunek, aby ta metoda była „naukowa”), powinna być ona poznawalna dla innych, którzy się z nią zapoznają. Jeśli jednak nawet uzasadnienie etyki ezoterycznej dla większości ekspertów będzie i powinno być nieprzekonujące, to na jakiej podstawie zwolennicy etyki ezoterycznej mogą twierdzić, że jest ona poprawna? Przyjmując takie stanowisko, stawiają oni siebie w dziwacznym położeniu: wedle nich już nie tylko ezoteryczne mogły by być ich działania, reguły ich postępowania, fakt przestrzegania etyki ezoterycznej, ale również ezoteryczne mogłyby być uzasadnienie ich etyki. Taki pogląd podobny byłoby już nie tyle do platońskiego elitaryzmu, lecz do nienaukowej gnozy. Jeśli jednak powyższa interpretacja idzie zbyt daleko, oznacza to, iż, jeśli etyka ezoteryczna jest poprawna, po namyśle zaakceptowałoby ją większość etyków akademickich, co w konsekwencji prowadziłoby do jej nieużyteczności.

1Katarzyna de Lazari-Radek i Peter Singer, ‘Secrecy In Consequentialism: A Defence Of Esoteric Morality’, Ratio, 23 (2010), 57-58.

Adiunkt w Zakładzie etyki Instytutu Filozofii Uniwersytetu Szczecińskiego. Autor książki Język etyki a utylitaryzm. Filozofia Moralna R.M.Hare'a
Spodobał Ci się artykuł? Subskrybuj biuletyn i podziel się z innymi!

Komentarze

  • Wacław Janikowski
    Wacław Janikowski niedziela, 20 marca 2011

    Spokojnie, ezoteryzm jest bezpieczny

    Nie wykluczone, że sam Henry Sidgwick trochę obawiał się masowego upowszechnienia idei ezoteryzmu, skoro przedstawił ją dopiero przy końcu ostatniej księgi swojego dzieła Methods of Ethics. A przecież mógł sądzić, że wielu nie doczyta dzieła do końca.Odnosząc się do samego argumentu, po pierwsze należy rozważyć różne rodzaje i stopnie ezoteryczności. Globalna ezoteryczność polegałaby na tym, że np. utylitarysta twierdziłby, iż należy powszechnie propagować etykę nieutylitarystyczną. Z drugiej strony kontinuum mamy skromną ezoteryczność polegającą na dopuszczeniu ezoterycznych sytuacji epizodycznych, jak w wypadku etyka Pankracego, wyobrażonym w moim komentarzu do Twojego wpisu Trzy typy konsekwencjalizmu… Pośrodku są mniej lub bardziej rozwinięte ezoteryzmy.Po drugie, opisane przez Ciebie zagrożenie jest nierealne. Nie może dojść do upowszechnienia ezoteryzmu etycznego w społeczeństwie, ponieważ większości ludzi nie interesuje to, co mają do powiedzenia etycy na temat tak abstrakcyjnych, fundamentalnych kwestii dotyczących natury systemu etycznego. Ale co ważniejsze, nie może dojść do upowszechnienia ezoteryczności etyki wśród samych etyków. Twój argument zakłada alternatywę: albo etyka jest dziedziną wiedzy obiektywnej (wówczas jest czysto racjonalna, bądź empiryczna), a wtedy etycy „po namyśle” dojdą do powszechnej zgody, przynajmniej co do najważniejszych jej tez, albo nie dojdą – ale w takim razie nie ma „prawdziwej” czy „słusznej” etyki. W tej kwestii nie potrzeba odwołania do autorytetu, jednak porównajmy dwie opinie. W r. 1863 John Stuart Mill otwierał swój Utylitaryzm słowami „There are few circumstances among those which make up the present condition of human knowledge, more unlike what might have been expected, or more significant of the backward state in which speculation on the most important subjects still lingers, than the little progress which has been made in the decision of the controversy respecting the criterion of right and wrong. From the dawn of philosophy, the question concerning the summum bonum, or, what is the same thing, concerning the foundation of morality, has been accounted the main problem in speculative thought, has occupied the most gifted intellects, and divided them into sects and schools, carrying on a vigorous warfare against one another. And after more than two thousand years the same discussions continue, philosophers are still ranged under the same contending banners, and neither thinkers nor mankind at large seem nearer to being unanimous on the subject, than when the youth Socrates listened to the old Protagoras, and asserted (if Plato's dialogue be grounded on a real conversation) the theory of utilitarianism against the popular morality of the so-called sophist”. Podobnie Roger Crisp, w r. 2006, stwierdza „We will not find in ethics any principle on which there is complete consensus among those who are considering the matter with sufficient impartiality for their views to deserve consideration” (Reasons and the Good, OUP, s. 92).Mimo znacznego upowszechnienia utylitaryzmu, choć w różnych postaciach, nie ma i nie będzie zgody wśród wszystkich lub choćby niemal wszystkich etyków na jedną etykę. Ale nie musi to oznaczać nieracjonalności etyki. Inaczej. Choć etyka, jak sądzę, jest racjonalna, nieracjonalni są etycy. Ściślej, etycy są racjonalni w różnym stopniu. Równorzędnym powodem niemożliwości powszechnej konwergencji w etyce jest filozoficzność pewnych podstawowych przesłanek (semantycznych, ontologicznych, teoriopoznawczych etc.), po przyjęciu których możemy dopiero przejść do rozumienia etyki jako teorii empirycznej, czy raczej do wygenerowania takiego programu badawczego.Konkludując, argument z grożącego samozniesienia nie jest dobrym argumentem przeciw możliwej ezoteryczności etyki, ponieważ w przesłankach zawiera niemożliwy scenariusz zdarzeń.

  • Krzysztof Saja
    Krzysztof Saja wtorek, 22 marca 2011

    Ludzka ciekawość i relatywizm

    [quote name="Wacław Janikowski"]opisane przez Ciebie zagrożenie jest nierealne. Nie może dojść do upowszechnienia ezoteryzmu etycznego w społeczeństwie, ponieważ większości ludzi nie interesuje to, co mają do powiedzenia etycy na temat tak abstrakcyjnych, fundamentalnych kwestii dotyczących natury systemu etycznego.[/quote]Ludzie się nie interesują rozważaniami etyki, bo z reguły te abstrakcyjne rozważania nie dotyczą ich osobiście. Niech się tylko jednak ktoś (np. dziennikarz) dowie, że pracownicy Instytutów Etyki stosują podwójne standardy wobec siebie i swoich "podobiecznych"....

    Ale co ważniejsze, nie może dojść do upowszechnienia ezoteryczności etyki wśród samych etyków. Twój argument zakłada alternatywę: albo etyka jest dziedziną wiedzy obiektywnej (wówczas jest czysto racjonalna, bądź empiryczna), a wtedy etycy „po namyśle” dojdą do powszechnej zgody, przynajmniej co do najważniejszych jej tez, albo nie dojdą – ale w takim razie nie ma „prawdziwej” czy „słusznej” etyki.
    Zgadzam się, że szukanie DZIŚ wspólnych teorii etycznych jest nieroztropną naiwnością. Ja zastanawiam się jednak nad idealną, najlepszą teorią etyczną PRZYSZŁOŚCI. Bo jaka jest Twoja alternatywa?Sparafrazować można ją chyba w ten sposób: etyka ezoteryczna jest dla utylitarystów, deontologowie będą się na nią oburzali tak czy siak. Relatywizm etyczny jest nieusuwalny. Zignorujmy więc oburzenie deontologów, stosujmy sami podwójne standardy, a jak nam ktoś to zarzuci, to powiemy, że wynika to z NASZEJ teorii... Bo nie ma przecież teorii OBIEKTYWNEJ, RACJONALNEJ, JEDNEJ DLA WSZYSTKICH...Ja nie "kupuję" takiego podejścia do etyki.

  • Wacław Janikowski
    Wacław Janikowski środa, 23 marca 2011

    To nie relatywizm

    Krzysztofie,możesz tak uważać, tzn. „nie kupować”, ale ja bym nie myślał życzeniowo. Jest prawdopodobne, że z dwóch wymienionych przeze mnie powodów do końca ludzkiej historii etycy będą dzielić się na utylitarystów, nie-utylitarystów, i jakichś jeszcze pozostałych nie zainteresowanych nawet podziałem (odpowiednik levinasowców dla każdej epoki). Nie przeczy to najbardziej prawdopodobnej moim zdaniem tezie, iż najpełniej istotę rzeczywistości moralnej oddaje właśnie jedna z wersji utylitaryzmu.Zakładanie jakiejś przyszłej „idealnej” i „racjonalnej”, jak piszesz, sytuacji zgody wszystkich etyków to heglizm lub perceizm rozumiane jako wiara, a nawet nie jako szczególny pragmatyzm. Nie wykluczam takiej przyszłej sytuacji, ale pozostając realistą, uznaję ją za mało prawdopodobną.A propos przykładu z dziennikarzem, który jak jakiś dziennikarz śledczy z poczuciem ważnej misji lub liczący na wielki skandal ujawnił publice, że powiedzmy co trzeci etyk przyjmuje tezę ezoteryzmu. To również mało prawdopodobny scenariusz.Jeszcze raz w kwestii relatywizmu. Realista przyjmuje, że jest możliwe, iż dwie teorie w jakiejś domenie są uzasadnione w podobnym czy nawet równym stopniu, lecz jedna jest prawdziwa, a druga fałszywa.

Zostaw komentarz

Gość czwartek, 23 listopada 2017
Blog Naukowy Etyk Praktycznej

Aktywne grupy

Brak aktywnych grup.