Globalizm a etyka

Dodane przez w w Etyka ogólna

Ewa Rutkowska

 

Zjawisko globalizacji a stanowiska etyki.

 

Tempo rozwoju gospodarczego i technologicznego współczesnego świata, a szczególnie przepływ informacji za pośrednictwem współczesnych mediów, powoduje nowe zjawiska w skali już nie mikro środowisk społecznych, etnicznych, państwowych ale także w skali całego globu ziemskiego.  Zjawiska te wiążą sie z rozwojem globalizacji świata.  Dochodzi wewnątrz tego procesu do nakładania się na siebie, bardzo zróżnicowanych w swoim natężeniu, zjawisk przenikania tradycji kulturowych, zmiany polityki ekonomicznej, powstawania nowych tendencji polityki miedzypaństwowej, zmiany relacji i rozwoju różnego rodzaju powiązań społecznych.
Procesy globalizacji prowadzą, do konieczności poszukiwania nowego ładu i porządku w skali całego świata. Potrzebne są nowe uniwersalistyczne rozwiązania na wielu płaszczyznach, w tym także na płaszczyźnie języka, kultury, etyki.
"...Obecnie w dwudziestym pierwszym wieku stoi przed nami zadanie zbudowania odpowiedniej formy rządu dla tego jednego świata. Jest to ogromne wyzwanie moralne i intelektualne; nie możemy przy tym odmówić jego podjęcia. Przyszłość świata zależy od tego, jak dobrze się z nim uporamy." Tymi słowami  a właściwie przesłaniem, kończy swoją książkę Peter Singer – "Jeden świat. Etyka globalizacji". Pojęcie globalizacji wiąże się z innymi pojęciami między innymi takimi jak relatywizm, internacjonalizm, nacjonalizm, relatywizm kulturowy, enkulturacją.
Autor nie definiuje ich w swojej książce, ale niejednokrotnie je krytykuje i odrzuca. " Należy odrzucić relatywzm moralny. Jeżeli dopuścimy możliwość argumentacji moralnej wykraczającej poza granice własnej kultury, będziemy w stanie zbudować znacznie lepszy argument przeciwko imperializmowi kulturowemu. Możemy wówczas twierdzić, że różne kultury stanowią ucieleśnienie sposobów życia rozwijanych przez niezliczone pokolenia." Aby zrozumieć w pełni założenia końcowe P. Singera, niezbędne jest wyjaśnienie powyższych pojęć. Relatywizm pojmowany będzie w niniejszej pracy jako, zgodnie ze słownikiem pogląd, że normy etyczne, kulturowe i społeczne są względne, czyli nie zawsze obowiązujące a co za tym idzie ich ocena nie może być jednoznaczna. Globalizacja a raczej proces globalizacji, rozumiany tu będzie, jako ogół procesów zmierzających do coraz większej zależności i integracji społeczeństw, kultur, państw o charakterze narodowym i ich gospodarek a dalej do ich zaniku, prowadzący w efekcie do stworzenia jednego światowego społeczeństwa. Internacjonalizm i nacjonalizm w olbrzymim uproszczeniu traktowane jako procesy zmierzające do współpracy, przyjaźni wszystkich narodów i nacji, tolerancji w kierunku tworzenia wspólnoty "bez granic" odmiennie niż nacjonalizm – traktujący własny naród jako najważniejszy. Jego oryginalną odmianą był sformułowany nacjonalizm integralny, odrzucający suwerenność narodu na rzecz władzy która w jego interesie działa, nie będąc jednocześnie od niego zależną. Jego cechą jest antydemokratyzm dopuszczający do rządzenia narodem przez różne partie i przedstawicieli dowolnych nacji, ras i opcji światpoglądowych.1 Pojęcie enkulturacja tu, tłumaczone przez L. Kołakowskiego jako doświadczanie i nabywanie kompetencji kulturowych, poprzez uczestnictwo w danej kulturze. Enkulturacja odbywa się podobnie jak w społeczeństwie pierwotnym przez udział, ale miesza się z nauką kultury przez refleksję. W społeczeństwie nowoczesnym środowiskiem enkulturacyjnym jest rodzina nuklearna2, jednak nadrzędne nad nią, są instytucje wychowawcze i grupy rówieśnicze. Dominują przede wszystkim w enkulturacji; wiedza abstrakcyjna, teoretyczna, a przyswajanie kultury odbywa się na zasadzie uczenia się przez teorię i refleksję a  nie praktykę.
P. Singer jest utylitarystą i konsekwencjalistą. Otwarcie mówi w swoich publikacjach o konieczności przekonania społeczeństw, do pełnej odpowiedzialności nie tylko za swoje życie, ale także za wspólny świat. Znany jest, często przytaczany przykład Singera o ratowaniu niewinnego dziecka w zamian za utratę materialną własnych dóbr. Oczywistością jest, że w zestawieniu z problemem oceny wartości, jaką jest życie, jakiekolwiek dobro materialne staje się bezwartościowe. Także argumenty dotyczące użytkowania dóbr materialnych w krajach bogatych w odniesieniu do ratowania dżungli południowoamerykańskiej, są nie do podważenia.  Postulaty o stworzenie "Nowej etyki" uniwersalnej obejmującej cały świat oraz zbudowanie ogólnoświatowego, globalnego systemu zarządzania mogą budzić swoiste pytania "jak?". W historii ludzkości, bez względu na uwarunkowania przestrzenne i czasowe istnieją "aspekty etyki mające uniwersalny lub niemal uniwersalny charakter". To do tych uniwersalizmów odwołuje się P.Singer. Stwierdza, że jest naszą powinnością stosować "złotą regułę" ( traktuj innych tak, jak chciałbyś, żeby ciebie traktowali), jako podstawę do koncepcji "nowej etyki". Charakter przywódczy powinny przejąć państwa największe i najbardziej rozwinięte: USA, Rosja, Chiny, Japonia, Unia Europejska i właściwe organizacje światowe jak ONZ. Liderem w ujęciu autora "Globalizacji", powinny być Stany Zjednoczone. To do tego państwa  i jego społeczeństwa należy "powinność opieki nad światem" i częściowa odpowiedzialność za stan obecny. Rozwiązywanie problemów głodu, podnoszenie poziomu życia ludności trzeciego świata, katastrofy i zagrożenia ekologiczne, równomierny w skali globu rozwój przemysłu i rolnictwa, wreszcie terroryzm i walka z nim to główne problemy z jakimi powinno się uporać w kategoriach ogólnoświatowego globalizmu. Według utylitarysty jakim jest  P. Singer jest możliwym stworzenie społeczeństwa idealnego, bezstronnego w swoich intuicjach moralnych. Przytacza dwupoziomowość utylitaryzmu stworzoną przez Hare'a, polegającą na kierowaniu się w życiu codziennym, intuicyjnym poziomem moralności i refleksją moralną w chwilach, gdy nie musimy się osobiście angażować w jakieś zdarzenia. Wypracowanie zasad poprzez refleksję prowadzić powinno do stosowania tych samych zasad w chwilach własnego zaangażowania. Problemem jest jednak determinizm jednostki ludzkiej, dążący do zaspakajania w pierwszej kolejności własnych potrzeb i potrzeb swoich najbliższych a dopiero w dalszej perspektywie zauważanie potrzeb innych "obcych" członków społeczeństwa.  Czy w skali globalnej jest możliwe takie wypracowanie zasad i intuicji moralnych u ludzi, aby potrzeby innych były postrzegane na tym samym poziomie? Jest to pytanie otwarte, należące do kategorii pytań bez odpowiedzi. Odgórne, stworzenie przez elitarne rządy, kodeksu etycznego który obowiązywałby wszystkich obywateli świata nie jest w stanie moim zdaniem stworzyć uniwersalnej etyki, jest sprzecznością wewnetrzną.
Jeśli ktoś jest pewien, że nieomylnie rozpoznaje wszystkie wartości, musi potępiać każdego, kto myśli inaczej. W każdej społeczności, która przyswoi sobie system etyki absolutystycznej, tolerancja dla innych przekonań moralnych jest logicznym wybrykiem. Absolutysta musi być fundamentalistą albo wyrzeka się absolutyzmu. Bezkrytyczny fundamentalizm,wzmocniony chęcią naprawy świata wedle własnego wyobrażenia o jego przeznaczeniu, przeradza się w fanatyzm.3
Obecnie kraje uprzemysłowione, determinują swoją polityką tak w zakresie gospodarczym, finansowym jak i cywilizacyjnym kierunki rozwoju reszty świata. Przez wpływ mediów, możliwości przepływu informacji narzucają całemu światu swoje trendy i jakość tak zwanego "dobrego" czytaj "dostatniego życia". Jednak te procesy mają też inne oblicza obok niewątpliwie pozytywnych zjawisk jak ogólnoświatowy dostęp do wiedzy, kultury, technologii i nowych rozwiązań naukowych. Kolejne pytanie to "czy świat chce być polaroidem Ameryki, Europy czy Chin, Indii ?
W swoich zapiskach o XX i XXI wieku R. Kapuściński nazywa mitem przewidywania przyjęcia przez wszystkie społeczeństwa sposobu i jakości życia propagowanego przez kulturę zachodnią. " My na wszystko patrzymy z perspektywy jednej cywilizacji – zachodniej. Jej główną wartością jest idea rozwoju. Tymczasem w innych cywilizacjach były inne kryteria." Nie wszędzie najważniejszym kryterium jest rozwój i standarty cywilizacyjne zachodu. Rozwój komunikacji elektronicznej nie wpłynął jak do tej pory, pozytywnie na komunikację kultur. Wymiana informacyjna, jest - jak pisze Kapuściński, powierzchowna i skierowana na przepływ ekonomiczny ale nie integrująca. W pierwszym kontakcie kultur odmiennych od siebie znajduje się zawsze odruch wrogości, wynikający z obawy przed "Obcym", "Innym"4 Ludzkość na całej ziemi jest wielokulturowa i wieloreligijna. Poszczególne narody mają odmienne tradycje, zwyczaje. Mają także inne zainteresowania i dążenia. Toteż nie można ustalić jednej skali wartosci i jednego wspólnego autorytetu. Jakiekolwiek próby narzucania modelu istnienia, np. zachodniego, pomimo tego, że uważamy go za najbardziej spójny i wartościowy, powoduje wrogość i pogłębiającą się niechęć. A stąd już tylko mały krok do otwartej agresji. Przegląd historii wydarzeń, ponad dziesięciu lat XXI  wieku, pokazują jak delikatna jest linia między porozumieniem, wymianą kulturalną i społeczną a wybuchem agresji. Ekspansywna gospodarka zachodnia, twarde zasady korzyści ekonomicznych, często nie liczące się z możliwościami  innych regionów, poddanych wspomnianej eksploracji gospodarczej, pogłębia trudności w porozumieniu się społeczeństw. R. Kapuściński przywołuje jedną ze swoich obserwacji, jako adekwatny przykład omawianego problemu: Terroryści noszą te same ubrania, posługują się tą samą bronią i wykorzystują takie same możliwości techniczne i informacyjne jak skierowne przeciw nim jednostki antyterrorystyczne, państw dążących do zapewnienia pokoju na świecie. Problem poczucia odrębności i bezpieczeństwa społeczności próbuje rozwiązywać się przy pomocy mechanizmów kontroli. W Jednak można zauważyć coraz większy dystans między elitami rządzącymi a masami. W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat, nastąpił proces eliminowania społecznej kontroli nad władzą". Społeczeństwa, zwykli ludzie, w dużo mniejszym stopniu, angażują się w sprawy zarządzania, ważniejsze są dla nich: jakość życia i sprawy codziennej egzystencji. Mimo tego, że możliwość ingerencji społecznej w procesy zarządzania, są jednym z praw demokracji, to nastepuję zniechęcenie i swoista obojętność. Zaangażowanie i udział w wyborach władz, jest stale malejące, powoduje to pogłębiający się dystans  między społeczeństwem i elitami rządzącymi. Dopiero protesty, strajki i wystąpienia pokazują stanowisko społeczeństwa wobec władz i próby wpływu na elity. Powszechnie słychać opinie, że "oni i tak zrobią co będą chcieli". Zmieniające się relacje "elit i mas" są  charakterystyczne dla postmodernistycznego świata"... elity buntują się przeciwko masom, masy są już im niepotrzebne, do niczego im nie służą. To elity są u władzy, podejmują decyzje, zaspakajają swoje interesy, porozumiewają się globalnie...". . Coraz mniejszą kontrolę  ma społeczeństwo nad dysydentami. Zanikanie formacji państwowej, na rzecz ponadpaństwowych organizacji rządzących, powoli staje się faktem. Zarządzanie gospodarką  globalną, powoduje, że to nie kraj wpada w pułapkę kryzysu ale całe regiony. Przykładem może być niewypłacalność ekonomiczna Grecji i lawinowo odczuwalne, zagrożenia finansowe i gospodarcze kolejnych krajów Unii Europejskiej. Kuriozalne są w tym samym czasie niekontrolowane wydatki Parlamentu Europejskiego, "głów" państw stojących w obliczu kryzysu.  Współczesny świat niestety nie jest ani równy ani sprawiedliwy. Bardzo trudno jest uświadomić w społeczeństwie zamożnym konieczność podzielenia się swoimi dobrami z resztą świata. Biedna część ludności stanowi około dwie trzecie całej populacji. Media pokazujące dostatnią egzystencje bogatej części społeczeństwa światowego, wpływają na rodzącą się frustracje i niezgodę na taki stan rzeczy. Nie chodzi tu, oczywiście o ograniczanie przekazu, ale o zmianę w skali globalnej sposobu myślenia i rozbudzenie wrażliwości moralnej, o zastopowanie konsumpcjonizmu społeczeństw żyjących w krajach rozwiniętych.
Globalizacja wiąże się także z szeroko pojmowanym procesem centralizowania wielopoziomowego, dziedzin życia społecznego. Zmienia się rola państwa i jego zakres funkcjonowania. Pojawiają się nowe, o szerszym niż dotychczas zasięgu oddziaływania, instytucje i ośrodki ponadpaństwowe. Wreszcie globalizacja przynosi, na dużo większą skalę problem migracji ludzi, nietylko z regionów wiejskich do miast ale też z przestrzeni o zupełnie innej kulturze i religii. Zazwyczaj przyczyną jest poszukiwanie lepszych warunków ekonomicznych, ludzi zamieszkujących biedniejsze rejony świata. Przykładem jest napływ ludności azjatyckiej oraz z gorzej rozwiniętych państw byłego bloku Europy Wschodniej do krajów zachodnich. Inną przyczyną jest też ucieczka przed lokalnym reżimem i uciskiem politycznym jak uciekinierzy z Chin, Tybetu, Korei a także imigranci z państw afrykańskich.  Aby zapanować nad tymi problemami powołuje się różnego rodzaju miedzynarodowe organizacje o charakterze światowym. Globalizacji towarzyszy wspomniana wcześniej, centralizacja podejmowania decyzji dotycząch spraw ogólnoświatowych. To niesie za sobą nowy problem, mianowicie kto bedzie uprawniony do podejmowania decyzji o zasięgu światowym, oczywiste jest, że działania o takim zasięgu może podejmować ten, kto ma możliwość działania w skali światowej, posiada odpowiednie zasoby i możliwości finansowe a także odpowiednie zaplecze przemysłowo-gospodarcze, oraz odpowiednie narzędzia persfazji. Niekorzystnym zjawiskiem obecnych procesów globalizacji jest jak mówi Zbigniew Brzeziński:" ... globalna hierarchia władzy jest wyraźnie pionowa ze Stanami Zjednoczonymi bezspornie na szczycie...". J.M.Guehenno dodatkowo stwierdza, że "...Gwarantem porządku międzynarodowego w czasach globalizacji, jest potęga Ameryki i dlatego właśnie globalizacja jest postrzegana jako synomim amerykanizacji..." Dominacja USA jest bezsporna we wszystkich właściwie przestrzeniach – finansowej,  handlu miedznarodowego, w cyberprzestrzeni, korporacji przemysłowych, bezpieczeństwie narodowym itd. Peter Singer wskazuje też na "wsobną" politykę Stanów Zjednoczonych i nie respektowanie przez rząd USA wielu umów międzynarodowych, których niejednokrotnie Stany Zjednoczone są współautorem czy inicjatorem, a które wręcz restrykcyjnie wymagane są od krajów związanych tymi umowami, w tym także związanych z światowym projektem ochrony środowiska, emisji gazów cieplarnianych, ochrony ginących gatunków roslin i zwierząt, połowami zasobów morskich czy ekspolatacją zasobów kopalnianych. Zjawisko amerykanizacji lub bardziej dosadny "mackdonaldyzm", wyraźnie widać w wielu przejawach życia zarówno w dość tradycyjnej i pewnej własnej tożsamości kulturowej Europie, jak i w ortodoksyjnych krajach  bliskiej i dalekiej Azji.
Niemniej zachowanie tej tożsamości, tradycji, kultury oraz przywiązanie do znanych danemu społeczeństwu zasad postępowania, jest dla indywidualnego członka tej społeczności azylem i jedynym sposobem zapewniania sobie poczucia bezpieczeństwa. Jak stwierdza Z.Bauman "Ja" obawia się "Innego" Jest to znamie wpisane w ludzką osobowość. Kolejnym problemem z globalizacją w jej obecnym stanie, jest erozja podstaw demokratycznych.  Przepływ informacji w skali globu i możliwość manipulacji opinią społeczną i ukierunkowywania jej w odpowiednim dla sytuacji politycznej czy gospodarczej kierunku. Inną sprawą jest , że połowa świata nie jest objęta takim przepływem wiadomości, ze względu na stan i możliwości gospodarcze, oraz samo zainteresowanie społeczeństwa, dla którego podstawowe problemy egzystencjalne są zagrożone a przez to priorytetowe, jak wiele krajów Afryki, Azji, Ameryki Południowej czy Środkowej.
"Wielkie media", zajmujące dominującą pozycję w komunikacji społeczeństw, są zwykle reprezentantami światopodlądu i interesów wąskich grup politycznych i finansowych, pomimo tego, że pretendują do wyrażania opinii publicznej ogółu społeczeństwa. Głos mniejszych  grup  jest w tym stanie rzeczy słabo słyszalny, mimo, że jest to głos wyrażany przez większość społeczeństwa. Zagrożeniem dla demokracji jest także przenoszenie znaczenia wartości ekonomicznych i zacieranie granic między poityką zagraniczną i polityką wewnętrzną w imię tendencji rozwojowych i tak zwanego wyrównywania szans.
Przemiany w gospodarce i polityce prowadzą do rozwoju znaczenia i zakresu działania, korporacji, organizacji, trustów, karteli, działających niezależnie, często niekontrolowanych przez nikogo. Organizacje te obracają zazwyczaj finansami przekraczającymi zasoby finansowe niejednego państwa Trzeciego Świata. Ich polityka w wielu sferach rodzi problem tzw. "brudnych rąk", korupcji, niekontrolowanego przepływu finansów czy handlu na skalę światową bronią chemiczną, biologiczną. Niesie to za sobą obawy o bezpieczeństwo, a co za tym idzie konieczność usprawiedliwianych interwencji, niekoniecznie pokojowych.
Dla wielu współczesnych etyków, zmiany których są świadkami stanowią problem natury etycznej. Nikt nie podważa argumentu, że globalizacja wraz z implikacjami jakie niesie ze sobą, staje się faktem nieuchronnym i nieodwracalnym. Siłą napędowa jej, jest postęp techniczny i technologiczny oraz liberalizacja wymiany międzynarodowej i międzypaństwowej. Prowadzi to do wzrostu gospodarczego i zmian struktur rynków pracy, rynków zbytu. Nie jest to proces rozłożony równomiernie a tym bardziej sprawiedliwy.  Wzrost jakości życia społeczeństw rozwiniętych przy jednoczesnym pogłębiającym się obniżeniu jakości życia Krajów Trzeciego Świata. Powszechność konsumpcjonizmu oraz preferowanie standartów życia, z nim związanych, prowadzi do gubienia moralnych i etycznych wartości. Stanowi ten stan, wyzwanie dla poszukiwań "etyki ponowoczesnej" .
Problemem jest jak uchronić świat, a w efekcie ludzkość i człowieka jako indywidualną autonomiczną jednostkę, zaangażowaną we własną, swojską kulturę, od negatywnych przejawów, wynikających z procesów wielopoziomowych i wieloaspektowych wynikających z globalizacji.
Troska o obecny stan naszego świata stanowi podstawę do rozważań o etyce Z.Baumana. Już na samym początku swojej książki, stawia kwestię: "Poparzywszy sobie palce o jeden raz za dużo, wiemy dziś to,o czym nie wiedziano na samym początku podróży; że moralność nieaporetyczna, jednoznaczna, wsparta na etyce o powszechnym walorze i niezawodnie ugruntowanej, jest niemożliwa do osiągnięcia; że co więcej:  jest ona ze swej natury contradictio in adiecto."  Odnosi to do natury człowieka, który jest wewnętrznie sprzeczny i niejednakowy i nieracjonalny w swoim życiu praktycznym i teoretycznym. Wierzy w intuicję moralną jaką każdy człowiek posiada, bez względu na to kim jest i gdze przyszło mu egzystować. Podważa możliwość stworzenia etyki ogólnej uniwersalistycznej, przyjmowanej dobrowolnie przez wszystkich, bez stosowania przymusu wprowadzania jej zasad. Nie jest to też stanowisko relatywizmu, gdyż: twierdzenie, że zasad moralnych upowszechnić się nie da, ma zgoła inny sens...impulsy moralne, można je tylko poskromić okiełznać, zaprząc do właściwej roboty...jażń moralną trzeba kultywować nie dając jej jednak wolnej ręki, trzeba ją wciąż na nowo przycinać i skracać dbając zarazem o to, by zupełnie nie uschła i nie straciła wigoru... Przyjąć wypada odpowiedzialność moralną – bycie dla Drugiego, zanim się jest z nim - za "pierwotną rzeczywistość" jaźni; za punkt wyjścia raczej niż produkt końcowy społecznego oddziaływania." Dla Z. Baumana drogą pokonywania problemów współczesnego świata, jest proces zmiany, sposobu postrzegania, przez indywidualnego człowieka w kierunku uswiadamiania bycia wśród innych , dokładniej bycia z "Innym" przy zachowaniu własnej odrebności. Zwraca uwagę na ograniczoność człowieka w przyjmowaniu "Innego" a dalej w przyjmowaniu świata "zza miedzy". Nieracjonalność moralna człowieka stoi tu w opozycji do racjonalności uniwersalnej postulowanej przez uniwersalizm utylitarny zalecany miedzy innymi przez P. Singera. Troska o zewnętrzny świat, nie leży, według tego filozofa, w utylitarystycznym maksymalizowaniu szczęścia ogólnego, ani też nie wynika z racjonalnych pobudek czy narzycanych kodeksów o bardziej lub mniej uniwersalistycznym ujmowaniu zasad moralnych. Troska ta, to wolnośc wyboru bycia dla innego człowieka. Cecha, której nie można do końca wywieść z argumentu ewolucji społecznej, psychologii rozwoju czy Hobbsowskich motywacji egoistycznych. Ta cecha, jest w człowieku bez względu na to jak będzie próbowało się uzasadniać lub dewluować jej istnienie. Jest swoistym bytem i potencją natury ludzkiej. Składa się z dwóch elementów: miłości własnej i dobrze pojętego własnego interesu. Oba muszą być wsparte rozumową wiedzą. Oba też muszą stać się metodą na przyjmowanie "innego" -"nowego",mimo oczywistej obawy przed nim. Poczucie odpowiedzialności moralnej musi zostać wtopione w "uniwersum zobowiązań społecznych." I nie ma tu miejsca na relatywizm, nihilizm, ani także na absolutyzm. Tylko społeczeństwo mające poczucie odpowiedzialności za innych i chcące doświadczać wspólnoty społecznej, może współtworzyć "nowe". Z.Bauman wielokrotnie podkreśla swoją wiarę w naturalną dobroć i miłość w człowieku: "Ale zdarza się przecież – wciąż na nowo, codziennie; za każdym razem, gdy ludzie są dla siebie czuli, kochają się i spieszą z pomocą tym, ktorzy pomocy potrzebują." Pod rozwagę poddaje, obecne dążenie do zaspakajania własnych ambicji i potrzeb, w państwach rozwiniętych, co staje się niezbędnym elementem "dobrego życia" na "przyzwoitym poziomie". Swoista moda na egoizm i obawa przed utratą standartów egzystencji uprzywilejowanej części ludzkości, z fałszywie brzmiącą troską o odległe rejony skażone postępem technologicznym, zatruwane naszymi odpadami, zaśmiecane przez pozostałości naszego wysoko rozwiniętego społeczeństwa stoi w opozycji do społeczeństw które odkrywają dopiero możliwości jakie daje postęp a w efekcie globalizacja. "Bez względu na to, jak skonstruujemy teoretyczne pojęcie interesów wspólnych czy ogólnoludzkich - interesy miejscowe i grupowe, jedyne interesy, które naprawdę się liczą w sferze ludzkich wyborów, nader często sprzeciwiają się tym pierwszym".
Problemem jest czy i na ile "nowa etyka" i zmodyfikowane przez realia rzeczywistości, zasady moralne mogą być nie własnością elit rządzących a naprawdę powszechne.  Czy jesteśmy w stanie wypracować taki ład światowy w którym wszyscy będą mieli te same prawa i równe szanse. Obecnie jesteśmy od takiego porządku świata bardzo daleko. Pogłębiające się różnice, poszczególnych regionów raczej wskazują na współczesną nową odmianę kolonializmu, w którym pojęcie ETYKI jest więcej niż względne.
Świadomie, nie poruszony dotychczas był problem różnic światopoglądowych, który w moim przeświadczeniu stanowi, najtrudniejszy problem globalizmu kulturowego. Nad podziałami i różnicami ekonomiczno-gospodarczymi świata, można w jakiś sposób pracować i starać się je rozwiązywać. Najgłębsze podziały i różnice, wynikają z; właściwego dla światopoglądu, przyjmowania stanowiska człowieka wobec istoty świata. W dużej mierze współczesna Europa przekroczyła już próg determinacji chrzescijańskiej, odeszła od wzorców jej idei. Sekularyzacja pociąga za sobą konieczność uzasadniania sensowności istnienia człowieka i jego działań, w aspekcie historycznym, psychologicznym czy antropologicznym. Wszelkie uzasadniania i teorie naukowe nie dają ostatecznej odpowiedzi. Niemniej są próbą rozwiązania problemu i odpowiedzi na pytania dotyczące tych zagadnień. Wzajemne przenikanie i stykanie się  z odmiennymi kulturami, a co się z tym wiąże religiami, stanowiącymi fundament sposobu życia, skrajnie odmiennymi od kultury zachodniej, szczególnie teraz sprzyja uzasadnianiu uniwersalizacji, i relatywizacji postaw i sposobów działania globalistów. E. Gellner5 Wymienia trzy sprzeczne ze sobą, w obecnym świecie, postawy: religijny fundamentalizm, relatywizm inaczej zwany postmodernizmem oraz oświeceniowy racjonalizm lub racjonalny fundamentalizm. Odnosząc się do Islamu, jako swoistego fenomenu kulturowego, socjologicznego, pokazuje jego jednoczące społeczeństwo aspekty. Główną cechą tej doktryny jest fundamentalizm, nie dopuszczający odstępstwa od własnych założeń oraz prawodawczy charakter: "... prawodawstwo leży wyłącznie w gestii Boga".  "Odporność" Islamu na wływy ekspansji europejskiej, z jednej strony powodują powolny rozwój przemysłu, ekonomii, a z drugiej pozwalają na utrzymanie swoistej tradycji w stosunkach wewnątrz społeczności islamskich. Wyraźnym przykładem są "enklawy" ludności islamskiej w krajach europejskich. Bedąc w otoczeniu odmiennej kultury, obyczajowości, dostosowują się i biorą tylko to co umożliwia im poprawę bytową nie ulegając asymilacji. "Świat Islamu pokazuje, jak pogodzić kierowanie nowoczesną – przynajmniej - unowocześnianą gospodarką, w wystarczającym stopniu opierającą się na własciwych zasadach technologicznych, edukacyjnych i organizacyjnych, ze stanowczą, wszystko przenikającą, silnie duchową muzułmańską wiarą i tożsamością." Próby narzucania innego światopoglądu, tradycji czy sposobu życia, zazwyczaj kończą się stanowczą postawą negującą jakąkolwiek ingerencję. Islam jest religią "objawioną" i już sam ten fakt jest dla zachodu niezgodny z zasadami etyki i filozofii, gdyż podważa zachodni system pojmowania świata: "Objawienie" jako przesłanie Islamu "łamie zasady etyki poznawczej, która dla przekonanych o jej słuszności stanowi niezmienną i naczelną cząstkę naszego światopoglądu".  Taki stan postaw powoduje, że religijni fundamentaliści mszą stać w konflikcie z zachodnimi postawami, szczególnie z postawami relatywistycznymi. 
Przyjmowane przez społeczeństwo zachodnie, wspomniane postawy relatywistyczne także niosą ze sobą zagrożenie, szczególnie objawiające się w zachowaniach autorytarnych, usprawiedliwiających stosowanie wszelkich dostępnych środków w celu zbudowania "idealnego społeczeństwa", przy pewnego rodzaju obojętności wobec innych wartości. Jednak i w naszym zachodnim świecie, relatywizm stoi w opozycji do tzw. pozytywistów","bagateliując róznice poglądów", wprowadzają swoisty chaos i zakłamanie w głoszonych poglądach. Twierdząc o równości różnych kultur, jednocześnie przyjmują postawę subiektywną, z  ich punktu widzenia, to znaczy zachodniego, dokonują oceny wszelkich odmienności. "Nawet, postmodernistyczny antropolog, opisując na przykład praktyki magiczne w danym społeczeństwie, nie ogranicza się do trywialnego stwierdzenia, że owszem tej konkretnej kulturze magia rzeczywiście działa. Zamiast tego stara się po prostu pokazać, w jaki sposób magia ta rzeczywiście "działa", to znaczy, w jaki sposób odpowiadający jej system  pojęć pasuje do szerszej siatki wyobrażeń  i praktyk postrzeganych jako część Natury, która rządzi się wszędzie tymi samymi prawami".
Wspomniany przez Gellnera "oświeceniowy racjonalizm", również ma swoje słabe strony, i nie stanowi właściwego oparcia dla zmieniającego się porządku społecznego. "Intelektualnie jest raczej nieprzystępny i niezdolny do przyjścia z pomocą podczas kryzysu...". Wymaga erudycji na wielu płaszczyznach, dalekiej od potocznego rozumienia świata. Opiera się o nadrzędne wartości, uprawmocniane nauką. Postawa ta odnosząc się do myśli oświeceniowej, wizji "Niebiańskiego Miasta Osiemnastowiecznych Filozofów" w którym jest możliwe stworzenia idealnego wewnętrznie poukładanego i zgodnego społeczeństwa, łączy się ze wspólczesnymi naukami społecznymi, socjologicznymi i psychologicznymi.
Podsumowując powyższe wybrane, stanowiska wybitnych współczesnych filozofów, można przyjąć następuące założenia:
globalizacja jest procesem nieodwracalnym,
obejmuje cały świat,
niesie wiele pozytywnych zmian i możliwości,szczególnie dla trzeciego świata,
niesie także, przynajmniej obecnie, pogłębiające się  nierówności, homogenizacje kultury, frustracje i w wielu społeczeństwach lokalnych, odchodzenie od własnej tożsamości,
niekontrolowany przepływ finansów, tworzenie się globalnego świata przestępczego, powstawania przepaści między elitami, warstwami średnimi i ludnością biedniejącą,
dopuszcza przyjmowanie postaw relatywistycznych i nihilistycznych,
wymaga stworzenia nowych kompromisowych rozwiązań na gruncie gospodarczym ekonomicznym, społecznym,
wymaga nowych uregulowań etycznych.
Zjawisko globalizacji przebiega wielopoziomowo i wieloaspekowo. Postęp technologiczny, rozwój nauki, możliwości komunikacji mają wpływ na jakość życia wszystkich ludzi. Pokonanie trudności o jakich wspomniałam wcześniej, staje się zadaniem natychmiastowym. Pozostają jednak nadal otwarte pytania: Jak i na ile jesteśmy w stanie pokonać różnice aby stworzyć wspólny świat. Obawy o jego jakość jak i nowe wizje świata, tworzone były przez różnych wizjonerów na przestrzeni wielowiekowej tradycji myśli ludzkiej Oby nie miały one wiele wspólnego z Huxley`owskim Nowym Wspaniałym Światem, czy  wizją świata we współczesnych obrazach : Kurta Wimmera "Equilibrium", F. Truffanta " Fahrenheit 451"

Spodobał Ci się artykuł? Subskrybuj biuletyn i podziel się z innymi!
URL Trackback dla tego wpisu na blogu

Komentarze

  • Umieść swój komentarz jako pierwszy!

Zostaw komentarz

Gość czwartek, 22 listopada 2018
Blog Naukowy Etyk Praktycznej

Aktywne grupy

Brak aktywnych grup.