Dlaczego warto budowa? teorie etyczne?

Dodane przez w w Metaetyka

W nauce szczeg?owej formu?owanie teorii naukowych jest najlepszym sposobem uporz?dkowania i wyja?niania obserwowanych zjawisk. Teoria jest to spjny zbir sprawdzonych, oglnych regu? i praw uznanych za poprawne, ktre s?u?? jako podstawa wyja?niania i przewidywania okre?lonego zbioru obserwacji. Na przyk?ad, aby wyja?ni? wrzenie gotuj?cej si? wody, mo?emy odwo?a? si? do odpowiednich praw fizyki, chemii oraz okoliczno?ci, ktre maj? miejsce. Dzi?ki znajomo?ci praw mechaniki oraz wszystkich istotnych okoliczno?ci, w ktrych zosta? wystrzelony pocisk, mo?emy przewidzie? trajektori? jego lotu. Z powodu olbrzymiej u?yteczno?ci teorii ich budowanie jest jednym z najbardziej donios?ych celw dzia?alno?ci naukowej. Rwnie? wielu filozofw stara si? budowa? teorie etyczne. W przeciwie?stwie do teorii naukowych, nie s?u?? one jednak do wyja?niania i przewidywania zjawisk, lecz do pe?nego uzasadnienia moralnych ocen. Stanowi? te? pomoc w podejmowaniu decyzji, s?usznym nagradzaniu oraz wymierzaniu kar. Jednak nie wszyscy etycy podzielaj? przekonanie, ?e teorie maj? korzystny wp?yw na my?lenie moralne. Cz??? z nich uznaje, ?e regu?y, ktre stanowi? istotny element ka?dej teorii, s? w etyce zb?dne lub nawet szkodliwe. Z tego wzgl?du na najbardziej podstawowym poziomie etyka normatywna rozpada si? na rozwijaj?c? podej?cie teoretyczne etyk? oglnych norm oraz jej przeciwie?stwo -  skrajn? etyk? sytuacyjn? (sytuacjonizm etyczny).

Co to jest etyka oglnych norm?

Prawie ca?a historia filozofii moralno?ci polega na prbie odnalezienia w?a?ciwego wzoru podejmowania decyzji, os?dzania dzia?a? i uzasadniania czynw. Tendencja budowania teorii etycznych mia?a miejsce od pocz?tku powstania etyki. Podstawowy podzia? etyki normatywnej warto wi?c zacz?? od opisu etyki oglnych norm, tak z racji powszechno?ci jej uznania, jak te? tradycji oraz historycznych zas?ug.

Etyka oglnych norm (ang. ethical generalism): stanowisko ktre zak?ada, ?e racjonalno?? my?lenia moralnego i wydawania konkretnych ocen moralnych zale?y od w?a?ciwego zastosowania oglnych norm etycznych

Istnieje wiele powodw, dla ktrych filozofowie preferuj? powy?sze podej?cie do etyki, jednak podstawowym uzasadnieniem poszukiwa? oglnych norm etycznych wydaje si? rozpoznanie tzw. prawa superweniencji.

Pierwsze?stwo w sformu?owaniu prawa superweniencji przypisuje si? R.M.Hareowi, cho? najcz??ciej nazywa? on je zasad? uniwersalizacji. G?osi ono, ?e je?li oceniam jaki? przedmiot czy zdarzenie, nie mog? powiedzie?, i? A jest dobre/pi?kne, ale B, ktre jest identyczne jako?ciowo z A nie jest dobre/pi?kne. Podobna zale?no?? zachodzi rwnie? wtedy, gdy mwimy o takim podobie?stwie A i B, ktre wyznaczone jest jedynie przez istotne dla danej oceny w?asno?ci. Na przyk?ad, nie mog? powiedzie?, ?e A jest dobre, ale B, ktre ma wszystkie istotne cechy identyczne z A, nie jest dobre ([2001] s. 87, 1467.). Na przyk?ad, je?li wypowiemy s?d moralny W tej sytuacji nie powiniene? pobra? organw od Jana, bowiem wci?? ma on 10% szans na prze?ycie, musimy uzna?, ?e zawsze, je?li jaki? pacjent ma 10% szans na prze?ycie i nie zaistniej? inne moralnie istotne cechy, nikt nie powinien pobiera? od niego organw. Ocena danego przypadku bazuje na pewnych istotnych cechach naturalnych i z konieczno?ci jest tak, ?e je?li jaka? inna sytuacja rwnie? ma te cechy i nie ma innych istotnych cech, musimy wyda? tak? sam? ocen? moraln?.

Hare prawo superweniencji przedstawi? jako zasad? poj?ciow?. Poniewa? dotyczy ono przypisywania przez podmiot ocen moralnych pewnym faktom naturalnym, nazwa? je mo?na superweniencj? askryptywn?:

Superweniencja askryptywn?: z konieczno?ci (je?li chcemy poprawnie u?ywa? j?zyka), je?li zbir istotnych w?asno?ci naturalnych N ocenili?my jako M, to ka?dy inny fakt, sk?adaj?cy si? z istotnych w?asno?ci N, i nie zawieraj?cy ?adnych innych istotnych w?asno?ci Y, rwnie? musimy oceni? jako M.

Prawo superweniencji traktowa? mo?na rwnie? jako zasad? racjonalno?ci lub prawo metafizyczne. W interpretacji racjonalistycznej mwi?oby ono, ?e:

Superweniencja racjonalistyczna: z konieczno?ci (je?li chcemy by? racjonalni), je?li zbir istotnych w?asno?ci naturalnych N stanowi racjonaln? podstaw? wydania os?du moralnego M, to ka?dy inny fakt, sk?adaj?cy si? z istotnych w?asno?ci N, i nie zawieraj?cy ?adnych innych istotnych w?asno?ci Y, rwnie? jest racj? wydania os?du moralnego M.

W metafizycznej wersji (Blackburn [1988] s. 601.) g?osi ono, ?e:

Superweniencja metafizyczna: z konieczno?ci, je?li jaki? przedmiot ma cechy naturalne  N oraz pod wzgl?dem moralnym jest M, to ka?dy inny przedmiot, ktry jest N, oraz nie ma innych istotnych cech, musi by? tak?e M (w jeszcze mocniejszej wersji, ka?dy przedmiot, ktry jest N, z konieczno?ci musi by? M.)

W wi?kszo?ci opracowa? zasad? superweniencji upraszcza si? pomijaj?c fraz? oraz nie ma innych istotnych cech. Zmienia to jednak jej tre??, poniewa? przedstawione powy?ej definicje wi??? w?asno?ci naturalne i oceny moralne jedynie w sposb pro tanto, tzn. o ile nie wyst?pi? inne istotne moralnie cechy. Je?li jednak pominie si? ten warunek, stwierdzi si? istnienie koniecznych, absolutnych wzorcw jednoznacznie ??cz?cych pewne w?asno?ci naturalne z pewnymi ocenami. W takiej uproszczonej wersji zak?ada si? istnienie generalnej regu?y ktra g?osi, ?e wyst?pienie istotnej cechy naturalnej N zawsze poci?ga za sob? ocen? M. Zak?ada si? wi?c, ?e obecno?? pewnych w?asno?ci naturalnych nie tylko jest niezb?dnym warunkiem wydania poprawnej oceny, lecz rwnie? ?e konkretne w?asno?ci naturalne poci?gaj? za sob? konkretne oceny moralne. Na przyk?ad, je?li fakt spowodowania cierpienia uznamy za racjonaln? podstaw? do moralnego pot?pienia, ka?de spowodowanie cierpienia uzna? musimy za moralnie z?e.

Przekonanie, ?e prawo superweniencji ma form? uproszczon? i zak?ada istnienie bezwyj?tkowych wzorcw wi???cych w?asno?ci naturalne i moralne jest istotn? cech? zwolennikw etyki oglnych norm. Wyra?a je nast?puj?ca teza:

Teza o istnieniu wzorcw ocen: istniej? wzorce wi???ce pewne w?asno?ci naturalne z pewnymi ocenami moralnymi. Mo?na je uj?? np. w postaci moralnych zasad lub cnt.

Mi?dzy zwolennikami powy?szego przekonania nie istnieje zgoda co do tego jak wzorce te mia?yby wygl?da? oraz w jaki sposb je uj??. Spieraj? si? wi?c o ich charakter, cz?ony oraz uzasadnienie. Na przyk?ad, wed?ug wielu etykw cnoty X jest s?uszne wttg w sposb X post?pi?aby osoba, ktra uosabia sob? wzr cnt; utylitary?ci twierdz?, ?e X jest s?uszne wttg X maksymalizuje oczekiwane szcz??cie og?u; dla I.Kanta X jest s?uszne wttg X zosta?o wykonane ze wzgl?du na regu??, ktrej mo?naby chcie? jako prawa powszechnego; wielu deontologw uzna?oby, ?e X jest s?uszne wttg X spe?nia pewien zbir odpowiednio zhierarchizowanych dla danej sytuacji regu? pro tanto.

Komputacyjna i sytuacyjna etyka oglnych norm

Zwolennicy etyki oglnych norm maj? rwnie? odmienne podej?cie do sposobw stosowania moralnych regu? w praktyce. Przyjmijmy bowiem, i? znamy taki zbir niepodwa?alnych regu? moralnych, ktre g?osz?, ?e je?li dana sytuacja ma pewne cechy naturalne N, to jest rwnie? pod wzgl?dem moralnym M. Na czym powinno polega? odpowiednie skorzystanie z takiej wiedzy? Etycy oglnych norm przyj?? mog? dwie nast?puj?ce perspektywy:

Komputacyjna etyka oglnych norm: etyka oglnych norm, ktra w praktyce moralnej nie przewiduje konieczno?ci stosowania osobistego os?du moralnego.

Sytuacyjna etyka oglnych norm: etyka oglnych norm, ktra uznaje, ?e poprawne zastosowanie regu? moralnych do konkretnych sytuacji wymaga dokonania osobistego os?du moralnego, ktry nie podlega ?adnym regu?om.

Pierwszy sposb my?lenia o etyce zasad nazwa? mo?na komputacyjn? etyk? zasad. W podej?ciu tym regu?y moralne traktuje si? jak algorytmy w programach komputerowych. Filozofowie, ktrzy my?l? o etyce w ten sposb, nie widzieliby przeszkd, aby rol? wzorw moralnych pe?ni?a w przysz?o?ci sztuczna inteligencja. Poniewa? regu?y na wej?ciu czu?e s? na pewne w?asno?ci naturalne (np. Je?li kto? powoduje ?mier? drugiego cz?owieka bez jego zgody []), a na wyj?ciu formu?uj? pewn? ocen? ([] to jest to niemoralne morderstwo), stosowanie regu? zak?ada jedynie zdobycie informacji na temat naturalnych cech ocenianego zdarzenia (np. Ja? spowodowa? ?mier? Marioli bez jej zgody) i wydanie zgodnej z regu?? oceny (Ja? dokona? niemoralnego morderstwa). Przy takim podej?ciu osobowy wzr moralny ca?kowicie sprowadza si? do bycia tzw. cz?owiekiem zasad.  Jest to osoba, ktra zna wszystkie istotne powinno?ci moralne i ich bezwzgl?dnie przestrzega. Gdy przyjdzie jej zmierzy? si? z konkretn? sytuacj?, powinna rozpozna? jej naturalne w?asno?ci i zareagowa? zgodnie z zasadami. My?l?c w ten sposb powinni?my by? czuli jedynie na pewne dane na wej?ciu - istotne moralnie w?asno?ci sytuacji a nast?pnie zareagowa? na nie wykonuj?c moralny algorytm. Praca etyka polega w g?wnej mierze na odkryciu i uzasadnieniu takich zasad, rol? pedagogw jest natomiast ich zaszczepienie i nadanie im motywuj?cego charakteru.

Trudno znale?? przedstawicieli powy?szego podej?cia. Taki obraz wy?ania si? jednak z opisw, ktre cz?sto czyni? przeciwnicy etyki oglnych norm. Spotka? si? on z krytyk? zw?aszcza filozofw nawi?zuj?cych do arystotelesowskiej etyki cnt lub etycznego partykularyzmu. Etyk? oglnych norm atakuje si? za zbytni formalizm, rygoryzm i bezduszno??. Wed?ug jej oponentw prowadzi ona do fetyszyzmu regu?, bowiem ich przestrzeganie uznaje si? za moralnie wa?niejsze ni? trosk? o realnych ludzi. Wszelkie abstrakcyjne zasady zgubi? mog? swojego ducha, je?li stosuje si? je automatycznie i bezmy?lnie. Do?wiadczy? tego ka?dy, kto mia? styczno?? z niem?drymi urz?dnikami, policjantami czy s?dziami. Regu?y nigdy nie s? tak szczeg?owe, aby mc zawrze? wszelkie niuanse specyficznych sytuacji. Cz?owiek ?lepo trzymaj?cy si? zasad jest jak robot niewra?liwy na niepodpadaj?ce pod regu?y okoliczno?ci. Rwnie? z powodu rozwoju technologii coraz cz??ciej spotykamy si? z pytaniami, ktre nie by?y znane wcze?niejszym pokoleniom. Do wielu zagadnie? bioetyki czy etyki komputerowej nie pasuj? tradycyjne, uznane zasady. Cz?owiek, ktry kieruje si? jedynie regu?ami, nie mo?e by? wystarczaj?co elastyczny i wra?liwy na szybko zachodz?ce wok? niego zmiany.

W odpowiedzi na powy?sze zarzuty formu?uje si? zazwyczaj trzy sposoby unikni?cia owej krytyki: uszczeg?owianie zasad, wzbogacenie zasad o os?d moralny lub porzucenie idei etyki opartej na zasadach.

Pierwszy z nich polega na uszczeg?owieniu oraz zwi?kszeniu ilo?ci proponowanych regu? tak, aby pokrywa?y one wszystkie istotne sytuacje. Drog? t? obra? np. R.M.Hare, wyr?niaj?c dwa poziomy my?lenia moralnego (Saja [2013]). Wed?ug niego na co dzie? my?limy intuicyjnie, stosuj?c ograniczon? ilo?? prostych zasad, jednak nale?y zdawa? sobie spraw?, ?e wchodz? one ze sob? w konflikt i maj? charakter zasad pro tanto. Oznacza to, ?e powinny by? uchylone je?li zderz? si? z innymi, wa?niejszymi od nich zasadami krytycznymi regu?ami drugiego, nadrz?dnego poziomu. W przypadku konfliktu zasad pierwszego poziomu lub niepewno?ci nale?y kierowa? si? nadrz?dnymi normami, ktre ustali? mo?na przyjmuj?c perspektyw? idealnego obserwatora utylitarysty regu?. Nie jest to jednak ?atwe i wymaga archanielskiej wiedzy i predyspozycji. Zasady drugiego poziomu przyjmowa? mog? rwnie? skomplikowany charakter, obwarowany wieloma warunkami oraz szczeg?owymi wyj?tkami ( Nie k?am je?li w1wn, chyba ?e s1sn).

Niestety uszczeg?awianie zasad jest ma?o praktyczne. Cz?owiek nie jest w stanie przyswoi? wielu skomplikowanych regu?, zatem i tak skazy b?dzie na proste zasady poziomu pierwszego. Ich stosowanie wymaga natomiast os?du i interpretacji. Poza tym, je?li rozr?ni si? dwa sposoby my?lenia moralnego, nale?y podj?? decyzj?, kiedy my?le? intuicyjnie a kiedy wej?? na drugi poziom my?lenia krytycznego. To rwnie? wymaga osobistego os?du.

Powy?sze obiekcje prowadz? do kolejnego rozwi?zania. Polega ono na porzuceniu komputacyjnej etyki oglnych norm i zast?pieniu jej wersj? sytuacyjn? (Ross [1930] rozdz. rozdz. 2.; Berlin [1969]; Urmson [1975]; Williams, Bernard [1999a]; Williams, B. A.O [1985]; Rachels, i Rachels [2012]; Frazier [1995]; LaFollette, i McNaughton (red.) [2000]; Gaut [1993]; Hampshire [1989]; Nagel [1979])[1]. Zwolennicy takiego podej?cia uznaj?, ?e sposb korzystania z regu? z konieczno?ci uzale?niony jest od os?du konkretnej sytuacji. Os?d ten nie podlega natomiast ?adnym znanym nam wzorcom i nie jest algorytmizowalny. Zdolno?? t? cz?sto nazywa si? sumieniem. W tradycji tomistycznej czy u I.Kanta s?d sumienia polega na moralnej ocenie konkretnego dzia?ania w konkretnych okoliczno?ciach w ?wietle oglnych norm. Dojrza?y podmiot moralny, aby mc os?dzi?, ktra zasada powinna stosowa? si? w konkretnej sytuacji, oprcz znajomo?ci regu? i sytuacji musi posiada? rwnie? do?wiadczenie, roztropno??, a nawet intuicj?. Same zasady moralne oraz wiedza o naturalnych cechach sytuacji nie s? wystarczaj?ce do w?a?ciwego kierowania dzia?aniem. Z tego wzgl?du nie mogliby?my czyni? robotw wzorami moralnymi, bardzo cz?sto podejmowa?yby one bowiem decyzje b??dne.

Konieczno?? dokonywania os?du konkretnej sytuacji w ?wietle oglnych regu? uznawana jest zw?aszcza przez przyjmuj?cych pluralizm zasad deontologw oraz etykw cnt. Je?li istnieje wiele regu? i cnt, aby zastosowa? w?a?ciw? zasad? nale?y w ka?dej sytuacji dokona? indywidualnej oceny na nowo. Podj?cie w?a?ciwej decyzji i wybr odpowiedniej regu?y jest osobist? odpowiedzialno?ci? ka?dego z nas. Ocena ta nie jest sprowadzalna do ?adnych algorytmw. ?adna teoria etyczna, rada czy zasada nie zast?pi? indywidualnych s?dw sumienia. Z drugiej strony, sytuacyjna etyka oglnych norm, nawet je?li podkre?la niezb?dno?? indywidualnego os?du, zawsze uznaje wag? etycznej teorii i sk?adaj?cych si? na ni? regu?. Wszyscy etycy zasad s? przekonani, ?e istniej? uniwersalne relacje ??cz?ce pewne w?asno?ci naturalne z pewnymi ocenami moralnymi.

Co to jest skrajna etyka sytuacyjna?

Zarzuty wobec komputacyjnej etyki oglnych norm motywuj? rwnie? trzecie rozwi?zanie: skrajn? etyk? sytuacyjn?. Nie polega ona na modyfikowaniu regu? lub zrobieniu miejsca dla indywidualnego os?du, lecz na odrzuceniu podstawowych za?o?e? etyki oglnych norm:

Skrajna etyka sytuacyjna (etyczny sytuacjonizm): nurt w filozofii moralnej ktry zak?ada, ?e nie istniej? wzory wi???ce pewne w?asno?ci naturalne z pewnymi ocenami moralnymi. Z tego wzgl?du nie mo?na zbudowa? teorii etycznej, poprawny namys? moralny nie polega na poszukiwaniu i stosowaniu zasad, a osoby, b?d?ce wzorami moralno?ci, nie powinny by? postrzegane jako ludzie zasad.

Wed?ug zwolennikw tego stanowiska nawet je?li potrafimy uoglnia? oceny konkretnych sytuacji i na tej podstawie formu?owa? abstrakcyjne regu?y, poprawne decyzje oraz ich uzasadnienia od nich nie zale??. Stosowanie si? do zasad niejednokrotnie mo?e prowadzi? do moralnych b??dw. Z tego wzgl?du budowanie teorii etycznych, ktrych celem jest formu?owanie etycznych regu?, jest przedsi?wzi?ciem niepotrzebnym, nierealizowalnym lub nawet szkodliwym. W?rd zwolennikw takiego pogl?du wymieni? nale?y zw?aszcza J.Dancyiego  ([1993]; [2004]; [2009]), J.McDowella  ([1979]), B.Williamsa ([1999a]; [1999b]), D.McNaughtona ([1988]) oraz  L.Bluma ([1988]), P.Wincha ([1990]), S.Hampshirea  ([1983]), I. Murdoch  ([1996]) czy J.Fletchera ([1966])[2]. Skrajna etyka sytuacyjna jest rwnie? cech?, ktra wydaje si? ??czy? wszystkich zwolennikw wsp?czesnej etyki cnt (Lauden [2004]; Ja?tal (red.) [2004] s. 13.).

Jak twierdz? McNaughton i Rawling ([2000] s. 2567.) stanowisko skrajnej etyki sytuacyjnej pierwszy podda? analizie R.M.Hare ([1955]; [1963] s. 18,41.; [2002] s. 505.), omawiaj?c i krytykuj?c znany przyk?ad dylematu moralnego opisany przez J.P.Sartrea ([1998] s. 407.). Sartre w ksi??ce Egzystencjalizm jest humanizmem, rysuj?c obraz swojego ucznia, ktry w czasie II wojny ?wiatowej musia? dokona? wyboru mi?dzy opiek? nad matk? a zaci?gni?ciem si? do wojska, stwierdzi?, ?e ?adna moralno?? podana w przepisach nie mo?e na to odpowiedzie? ([1998] s. 43.). Wed?ug niego decyzja mo?e by? bowiem wyrazem jedynie indywidualnej woli, niezdeterminowanej decyzji, uczu? i instynktw, ktre rodzi konkretna sytuacja konkretnego cz?owieka.

Hare zdefiniowa? sytuacjonizm jako stanowisko odrzucaj?ce superweniencj?. W jego mniemaniu prawo superweniencji implikuje konieczno?? istnienia etycznych zasad ([1963] s. 189.). Jednak wsp?cze?ni sytuacjoni?ci nie uznaj? takiej interpretacji, twierdz?c, ?e za?o?one przez Harea rozumienie superweniencji jest b??dne. Nie docenia ono indywidualnego charakteru wielu ocen (Maclntyre [1957] s. 3323.; Winch, Peter [1965]; James [1972]).  Krytykuj?c centraln? tez? etyki oglnych norm, tzn. istnienie wzorca ??cz?cego konkretne cechy naturalne z moralnymi ocenami, uznaj? prawdziwo?? superweniencji, jednak w nieco szerszym znaczeniu. Teza o superweniencji wydaje si? aprioryczna i niepodwa?alna jedynie wtedy, gdy mwi o istnieniu zwi?zku mi?dzy w?asno?ciami moralnymi a naturalnymi. Etycy zasad dopowiadaj? jednak dodatkowo, ?e zwi?zek ten ma uniwersalny charakter i kieruje si? mo?liwym do odkrycia wzorem. Uznaj? oni, ?e pewne moralne powody dzia?ania zawsze takimi pozostan? bez wzgl?du na okoliczno?ci (McNaughton [1988] s. 201.). Jednak wed?ug przedstawicieli skrajnej etyki sytuacyjnej mog? istnie? moralne powody dzia?ania nawet wtedy, gdy wyznaczone s? przez cechy, ktre nie odgrywaj? uniwersalnej roli w namy?le etycznym (Dancy [2009]). Jak stwierdzi?a S.Wolf, przekonanie, ?e czasami powinni?my post?pi? w sposb, ktrego nie wspiera ?adna powszechna zasada, nie jest wewn?trznie sprzeczne ([2011] s. 51.).

W celu uzasadnienia jakiej? oceny nie musimy odnosi? si? ani do oglnych zasad, ani zak?ada?, i? one istniej?. Je?li jaka? osoba jest godna na?ladowania z racji tego, ?e jest np. pracowita, to nie jest prawd?, ?e z konieczno?ci ka?da osoba, ktra rwnie? jest pracowita, tak?e musi by? godna na?ladowania. Mo?e bowiem zdarzy? si? tak, i? kto? dodatkowo posiada? b?dzie inne cechy, ktre dyskwalifikuj? go jako osob? godn? na?ladowania (np. chciwo?? i k?amliwo??). Odpowiednia ocena moralna powinna bazowa? nie na jakim? wzorcu cech, lecz na pe?nej charakterystyce ocenianej sytuacji lub osoby (Dancy [1981]; Drai [2000] s. 26.)[3].  

Wed?ug zwolennikw skrajnej etyki sytuacyjnej pewna cecha naturalna w jednej sytuacji mo?e by? moralnie istotna, w innej natomiast nie odgrywa? ?adnej roli. Zale?y to od wsp?wyst?puj?cych z ni? w?asno?ci. To fundamentalne dla tego stanowiska przekonanie nosi nazw? holizmu racji normatywnych:

Holizm racji normatywnych: to, co jest racj? oceny jednej sytuacji mo?e nie by? racj? oceny innej sytuacji, a nawet by? racj? do oceny przeciwnej, bowiem ka?dy racjonalny powd posiadania przekonania lub podj?cia dzia?ania bazuje na wszystkich cechach konkretnej sytuacji (Dancy [2009]).

Dlaczego nale?y odrzuci? etyk? regu??

J.Dancy holistyczny charakter racji obrazuje na przyk?adach. Wed?ug niego dotyczy on tak oceny dzia?a? jak, przekona? moralnych i pozamoralnych. Na przyk?ad, cho? bardzo cz?sto dobrym powodem uznania, ?e obserwowany przede mn? kubek jest czerwony, jest fakt widzenia go w?a?nie w tym kolorze, nie jest to regu?a uniwersalna. Je?li wcze?niej za?y?bym substancj?, ktra powoduje, i? kolor niebieski w do?wiadczeniu zmys?owym jawi si? jako czerwony, fakt do?wiadczania czerwieni kubka by?by dobrym powodem aby uzna?, ?e ma on kolor niebieski. Je?li wi?c jest prawd?, ?e np. powody ?ywienia konkretnych przekona? nie podlegaj? ?adnym wzorom ujmowalnym za po?rednictwem regu?, robienie wyj?tku dla etyki wydaje si? nieuzasadnione (Dancy [2009]). Dancy podaje rwnie? inne przyk?ady, wskazuj?c, ?e moralne powody dzia?ania ugruntowane s? na wszystkich cechach analizowanych sytuacji ([1993] s. 602.):

Ksi??ka

Sytuacja 1: To, ?e po?yczy?em od ciebie ksi??k? jest powodem, dla ktrego powinienem ci j? odda?.

Sytuacja 2: To, ?e po?yczy?em od ciebie ksi??k? nie jest powodem, dla ktrego powinienem ci j? odda?, gdy? okaza?o si?, ?e zosta?a ukradziona z biblioteki.

Kontrabanda

Sytuacja 1: To, ?e moje stwierdzenie b?dzie skutecznym k?amstwem jest powodem, abym go nie wyg?asza?.

Sytuacja 2: Bawimy si? w gr?, w ktrej celem jest zmylenie przeciwnika. To, ?e moje stwierdzenie b?dzie skutecznym k?amstwem jest powodem, abym je wyg?osi?.

Tradycje

Sytuacja 1: To, ?e w ten sposb post?pili?my ostatnio, jest powodem, aby post?pi? teraz podobnie.

Sytuacja 2: To, ?e w ten sposb post?pili?my ostatnio, jest racj?, aby post?pi? teraz inaczej.

Bl

Sytuacja 1: To, ?e moje dzia?anie spowoduje bl, jest powodem aby go zaniecha?.

Sytuacja 2: To, ?e moje dzia?anie spowoduje bl, jest racj?, aby je podj??, poniewa? Jan zas?u?y? na takie traktowanie.

Wed?ug zwolennikw etyki sytuacyjnej cho? mo?na odnale?? pewne regularno?ci podczas analizy podobnych kazusw, nie uda si? nigdy stworzy? w pe?ni bezwyj?tkowych praw etycznych. ?aden zwolennik zasad nie przedstawi? jeszcze wystarczaj?cego wyja?nienia wiary w to, ?e jaki? zbir cech musi stanowi? zawsze moraln? racj? odpowiedniego dzia?ania. Nawet tak uznane racje moralne jak fakt z?o?enia obietnicy nie zawsze s? bowiem powodem, aby obietnicy dotrzyma?. Kontrprzyk?adem mo?e by? sytuacja, w ktrej np. tre?ci? z?o?onej obietnicy jest obietnica nie dotrzymania poprzednich obietnic. Wed?ug Dancyiego niewielka doza pomys?owo?ci wystarczy, aby ka?d? rzekomo uniwersaln? racj? przedstawi? jako ?wiadcz?c? za dzia?aniem przeciwnym. Fakt, ?e pewna cecha w niektrych sytuacjach ?wiadczy za dzia?aniem, w innych natomiast przeciw niemu, nie przedstawia wi?kszych trudno?ci eksplanacyjnych. Wystarczy odwo?a? si? do r?nic, ktre definiuj? te dwie sytuacje (Dancy [2009]).

Kolejny wa?ny argument przeciwko etyce zasad bazuje na do?wiadczaniu dylematw moralnych. Polegaj? one w wewn?trznym przekonaniu, ?e w niektrych, dramatycznych sytuacjach nie istniej? dobre racje za ?adnym z dost?pnych rozwi?za? ka?da z mo?liwych do wyboru opcji jest rwnie dobra lub rwnie z?a. Sytuacje takie wskazuj? na pluralizm racji, ktre wchodz? ze sob? w konflikt. Etycy zasad, ktrzy wierz? w jedn? naczeln? regu?? lub w ich absolutn? hierarchi?, nie tyle wyja?niaj? zaistnienie racjonalnego konfliktu, lecz eliminuj? go jako u?ud?, ktra ?eruje na psychicznym niezdecydowaniu i emocjonalnym rozdarciu. Nie wierz?, ?e istniej? autentyczne konflikty racji. Jednak wiele osb ma g??bokie przekonanie o istnieniu racjonalnego - a nie tylko psycho-emocjonalnego - dylematu. Eliminacja autentycznych konfliktw racji i redukowanie ich do zawirowa? psychiki nie jest wystarczaj?cym wyja?nieniem dylematyczno?ci etyki (McNaughton [1988] s. 197.). Zdaniem zwolennikw etyki sytuacyjnej s? okoliczno?ci, w ktrych jedynym dobrym pytaniem moralnym jest to, dlaczego dopu?cili?my do ich powstania (Wood [2011] s. 72.).

Osobiste do?wiadczenie i historia etyki podpowiada nam rwnie?, ?e najlepszym nauczycielem moralno?ci nie jest akademik, ktry potrafi przekaza? bogactwo wyuczonych zasad, lecz osoba, ktra zdolna jest pobudzi? w odbiorcach rozwj wra?liwo?ci na odpowiednie cechy konkretnych sytuacji. Wielcy nauczyciele moralno?ci, tacy jak Budda czy Chrystus, nie uczyli regu? i obowi?zkw, lecz przygl?dania si? naszym czynom z nowej perspektywy poprzez parabole, przypowie?ci, paradoksy (McNaughton [1988] s. 205.). Regu?y moralne nie s? przydatne tak?e w procesie edukacji, wa?niejsze jest bowiem wyrabianie wra?liwo?ci, otwarto?ci na nowe sytuacje, roztropno?ci i m?dro?ci. Nie s? one rwnie? przydatne, aby wie?? wzorowe ?ycie, trudno bowiem o powy?szych wzorcach osobowych powiedzie?, ?e byli to ludzie zasad.

W wielu dziedzinach bycie ekspertem polega na posiadaniu wiedzy o faktach i znajomo?ci istotnych regu?. Ludzie nauki lubi? by? ekspertami. Aby by? ekspertem moralno?ci nie potrzebujemy jednak wiedzy o zasadach. Podobnie jak mo?na sta? si? osob? o wysokim smaku estetycznym poprzez d?ugotrwa?e obcowanie z bogactwem dzie? sztuki przy asy?cie osobistej wra?liwo?ci, rwnie? wydawanie trafnych os?dw moralnych wymaga szerokiego do?wiadczenia oraz odpowiednich predyspozycji. ?ycie akademickie ani nie przyci?ga ludzi o takich cechach, ani nie zach?ca do ich rozwoju (McNaughton [1988] s. 204.). Fakt, ?e na uniwersytetach krluje etyka oglnych norm, zdaniem McNaughtona ma wi?c wa?ne pod?o?e psychiczne.

Dlaczego regu?y moralne s? wa?ne?

Zwolennicy tradycyjnej etyki oglnych norm nie uznaj? powy?szych argumentw za przekonuj?ce i przedstawiaj? szereg powodw, ze wzgl?du na ktre etyka oglnych norm jest lepsz? opcj? ni? skrajna etyka sytuacyjna.

Argumenty metaetyczne

Celem etyki oglnych norm jest budowanie koherentnego sytemu przekona?, ktry nazwa? mo?na teori?. Powinna spe?ni? ona warunek refleksyjnej rwnowagi: w teoriach etycznych zasady implikuj? jednostkowe s?dy, jednostkowe oceny za? weryfikuj? zasady.  W perspektywie skrajnej etyki sytuacyjnej moralno?? jest natomiast zbiorem niepowi?zanych ze sob? ocen. S? one jak ziarnka rozrzuconego piasku, ktre nie stanowi? ?adnego wzoru i nie s? oparte na ?adnej solidnej skale. Je?li fundamentem naszych decyzji mia?yby by? b?d? piaski sytuacjonizmu, b?d? racjonalna i koherentna teoria, druga opcja wydaje si? bardziej poci?gaj?ca. Z tego wzgl?du je?li nie istnieje znaczna przewaga na rzecz skrajnej etyki sytuacyjnej, domy?ln? koncepcj? powinna pozosta? etyka oglnych norm.

Kolejnym argumentem jest podwa?enie holizmu racji. Wbrew temu, co s?dzi Dancy,  wszystkie racje - tak moralne jak i pozamoralne - s? racjami oglnymi (Hooker [2000a] s. 125.). W ka?dej powa?nej dziedzinie wiedzy posiadanie racjonalnych przekona? lub podejmowanie racjonalnych dzia?a? zwi?zane jest z odwo?aniem si? do oglnych regu? i praw, ktre ustalaj? nauki. Cho? wiedza o konkretnych okoliczno?ciach jest bardzo istotna, nie ma ona wi?kszego znaczenia bez odniesienia do poprawnych regu? jej wykorzystania. Zdaj? sobie z tego spraw? nauczyciele, stolarze, chemicy, bokserzy, politycy i wi?kszo?? filozofw. To, ?e w niektrych dziedzinach takich jak malarstwo, pisanie wierszy, inwestowanie na gie?dzie, zdobywanie trwa?ych partnerw ?yciowych czy podejmowanie decyzji moralnych nie mamy pewno?ci co do tre?ci regu?, nie ma powodu by s?dzi?, ?e nie rz?dz? si? one regu?ami. Prb? formu?owania takich zasad zajmuj? si? naukowcy. Szukanie praw jest najwa?niejszym celem ich pracy. Powinno dotyczy? to tak?e etykw, nie ma bowiem powodu, aby ich dziedzin? traktowa? wyj?tkowo. Je?li chcemy doradza? jak budowa? mosty, nale?y pozna? odpowiednie prawa fizyki. W celu  przedstawienia etycznych zalece? i rad, najpierw nale?y pozna? regu?y, ktre mog? je uzasadni?.

B??d Dancyego polega na tym, ?e nie rozr?nia on racji motywuj?cych, uzasadniaj?cych, racji eliptycznych oraz pe?nych (Raz [2000]). Powody, ktre motywuj?c? nas do podj?cia decyzji, mog? r?ni? si? od pe?nych racji, stanowi?cych ich uzasadnienie. Pierwsze z nich zazwyczaj odwo?uj? si? jedynie do konkretnej, jednostkowej sytuacji, drugie za? wymagaj? odniesienia do oglnych regu?. Na przyk?ad, jestem przekonany, ?e pisz? teraz ksi??k?, za oknem jest pochmurny dzie? a kawa, ktr? popijam, zosta?a pos?odzona. Jestem o tym przekonany, poniewa? siedz? i stukam w klawiatur?, za oknem widz? krople deszczu a kawa wydaje mi si? s?odka. Ka?dy z tych jednostkowych powodw zak?ada jednak istnienie pewnych regu?. Stara si? je zwerbalizowa? epistemologia, np.: Je?li kto? przebywa w normalnych warunkach, nie mia? ostatnio problemw zdrowotnych, nie za?y? ?adnej substancji zmieniaj?cej percepcj?, nie ?pi, nie jest manipulowany przez osoby trzecie oraz inni ludzie potwierdz? jego do?wiadczenie, percepcja wzrokowa tej osoby trafnie oddaje otaczaj?c? j? rzeczywisto??. Cho? jestem przekonany, ?e klawiatura na ktrej pisz? jest czarna, poniewa? podpowiada mi to zmys? wzroku, nie stanowi to pe?nego powodu uznania tego przekonania. Na pe?ne powody sk?adaj? si? tak?e regu?y wydawania poprawnych s?dw percepcyjnych. Podobna struktura uzasadnienia dotyczy rwnie? innych dziedzin. Cho? mo?na poda? konkretny, jednostkowy powd decyzji maklera, in?yniera czy polityka, je?li s? one racjonalne, bazowa? b?d? na oglnych prawach ekonomii, fizyki czy polityki.

Przytaczane przez Dancyiego przyk?ady, ktre uzasadni? maj? holizm racji, s? niepoprawne rwnie? z innego wzgl?du. Nie mo?na podwa?y? tezy o istnieniu wzorcw ocen poprzez wskazywanie, ?e jaki? szczeg?owy fakt, np. po?yczenie ksi??ki lub z?o?enie obietnicy, nie zawsze jest moralnie wa?ny. Wi?kszo?? zwolennikw etyki oglnych norm zdaje sobie z tego spraw? i poszukuje regu? sformu?owanych bardziej abstrakcyjnie ni? chce uzna? to Dancy. Poprawna regu?a moralna nie brzmi Zawsze oddaj to co po?yczy?e?, lecz np. Masz obowi?zek pro tanto odda? to, co po?yczy?e? lub Czy? zawsze tak, aby maksymalizowa? najlepsze skutki.

Odrzucenie istnienia poprawnych regu? moralnych prowadzi rwnie? do problemw natury lingwistycznej.  F.Jackson, P.Pettin i M.Smith argumentuj? ([2000]), i? przekonanie o wyst?powaniu cech naturalnych, ktre wyznaczaj? fundament wszystkich ocen moralnych jest konieczne, aby?my mogli zrozumie? j?zykow? kompetencj? w pos?ugiwaniu si? poj?ciami moralnymi. Wyja?nieniem naszej umiej?tno?ci orzekania o czym?, ?e jest np. moralnie naganne, chwalebne, obowi?zkowe, sprawiedliwe, dyskryminuj?ce jest przekonanie, ?e znaczenie tych poj?? bazuje na powtarzalnych wzorcach cech naturalnych. Je?li nie istnieje ?aden wsplny wzr relacji mi?dzy w?asno?ciami pozamoralnymi a poj?ciami moralnymi, dlaczego u?ywamy wsplnej nazwy na rzeczy s?uszne? W jaki sposb sytuacjoni?ci mog? wyja?ni?, ?e s?uszne czyny s? s?uszne, nies?uszne - nies?uszne? ([2000] s. 87.) Za skrajn? etyk? sytuacyjn? musieliby?my zap?aci? wysok? cen? sceptycyzmu w sprawie znaczenia ([2000] s. 88.)

Konsekwencje etyki sytuacyjnej id? jeszcze dalej. Jedn? z cz??ciej stosowanych metod namys?u moralnego jest ktra? z wersji z?otej zasady: Nie czy? drugiemu, co tobie niemi?e lub Post?puj tak, jakby? chcia?, aby post?powano wobec ciebie. Jedn? ze skuteczniejszych metod wprowadzania namys?u moralnego w wychowaniu dzieci jest zadanie pytania, Czy chcia?aby?, aby kto? zrobi? tak tobie? lub Czy chcia?by?, aby wszyscy tak post?powali? Wielu etykw zasad uznaje, ?e powy?sze rady dotycz?ce podejmowania decyzji moralnych bliskie s? w?a?ciwym regu?om etycznym i staraj? si? odkry? ich pe?ne i poprawne wersje (imperatyw kategoryczny Kanta, my?lenie moralne R.M.Harea, zasada rwnego rozwa?ania interesw P.Singera, zas?ona niewiedzy J.Rawlsa, nadrz?dna zasada kontraktarianizmu Scanlona, itd.). Jednak w ?wietle skrajnej etyki sytuacyjnej regu?y podobne do Je?li ty mo?esz zrobi? x wobec mnie, ja mog? zrobi? x wobec ciebie nigdy nie b?d? poprawne, a powy?ej opisane rady dotycz?ce my?lenia moralnego s? z gruntu b??dne. Cho? mo?e by? tak, ?e owa powszechna praktyka moralizowania tkwi w globalnym b??dzie, utrzymywanie takiego stanowiska wymaga od sytuacjonistw mocnych argumentw i wyja?nie? (Hooker [2000a] s. 67.).

Kolejny argument przeciw etyce sytuacyjnej bazuje na za?o?eniu, i? mwienie o s?dach etycznych z konieczno?ci zak?ada? musi warunek mo?liwo?ci publicznego ich uzasadnienia. Formu?owany jest on zw?aszcza przez zwolennikw etycznego kontraktualizmu i kantyzmu. Dla takich filozofw jak T.Scanlon, J.Rawls czy B.Hooker mo?liwo?? publicznego uzasadnienia naszych dzia?a? jest podstawow? funkcj? etyki. Jak wyrazi? to Scanlon:

rozmy?lanie na temat dobra i z?a na najbardziej podstawowym poziomie jest rozmy?laniem na temat tego, co mo?e by? uzasadnione innym przy za?o?eniu, ?e, je?li byliby odpowiednio zmotywowani, nie mogliby tego racjonalnie odrzuci? (Scanlon [1998] s. 5.).

Wymg publicznego uzasadnienia (publicity requirement) nie oznacza konieczno?ci wyra?enia uzasadnienia w obecno?ci innych ani konieczno?ci zaakceptowania go przez wi?kszo??. Dobre uzasadnienie, ktre spe?nia ten warunek, zawsze mo?e zosta? publicznie przedstawione, a ?aden racjonalny podmiot nie mo?e go odrzuci?. Nie jest wi?c ono wa?ne jedynie dla mnie, ale jest potencjalnie przekonuj?ce wszystkich (Luban [1998]).

Je?li chcemy kogo? oskar?y? lub nagrodzi?, powinni?my mc odwo?a? si? do standardw, ktre mog? by? uznane powszechnie. Etyka oglnych norm stara si? je opisa?. Je?li zostali?my potraktowani niesprawiedliwie, powinni?my mc wykaza? to innym. Je?li kto? nies?usznie zarzuci nam niemoralne post?powanie, powinni?my mc odwo?a? si? do wsplnego systemu przekona?. Jedn? z podstawowych funkcji etyki jest mo?liwo?? publicznego usprawiedliwienia naszych dzia?a?. Funkcji tej zaprzepaszcza jednak skrajna etyka sytuacyjna. Nie mo?na publicznie usprawiedliwi? czynw, je?li oceny bazuj? na os?dzie wszystkich cech  przesz?ej sytuacji. Nie mo?na wej?? dwa razy do tej samej rzeki i nikt nie znajdzie si? ju? w tych samych okoliczno?ciach, w ktrych podj?li?my moraln? decyzj?. S?dziowie nie b?d? w stanie identycznie os?dzi? mojego post?powania, je?li pozbawieni b?d? zasad. Moi oskar?yciele mog? inaczej ni? ja widzie? sytuacj?, w ktrej si? znalaz?em. Je?li etyka ma spe?nia? funkcj? publicznego usprawiedliwiania dzia?a?, musi przybra? form? etyki oglnych norm.

Cho? etyka sytuacyjna rozwijana jest zw?aszcza przez filozofw, ktrzy etyczny intuicjonizm darz? du?ym respektem, uzna? mo?na rwnie?, ?e jej tezy nie s? zgodne z my?leniem intuicyjnym. Wydaje si?, ?e istniej? cechy, ktre prawie zawsze odgrywaj? istotn? rol? tak w proponowanych zasadach jak i jednostkowych ocenach, oraz cechy, ktre takiej roli nie pe?ni? prawie nigdy. Czy nie jest tak, ?e w?asno?ci, ktre powoduj?, ?e dane dzia?anie jest s?uszne, zawsze s? dobrym powodem, aby podj?? to dzia?anie? Czy nie mamy zawsze powodw, aby unika? czynw z?ych? Fakt, ?e dzia?anie jest s?uszne zawsze stanowi racj? za tym dzia?aniem (Raz [2000] s. 61.). Rwnie? to, ?e czynimy co? we wtorek, prawie nigdy samo z siebie nie jest moralnie istotne. Z drugiej strony, spowodowanie cierpienia bez zgody danej osoby jest zawsze pro tanto moralnie naganne. Niesadystyczna przyjemno??, podobnie jak promowanie sprawiedliwo?ci,  s? zawsze pro tanto moralnie pozytywne. Natomiast kradzie? czy z?amanie obietnicy zawsze s? pro tanto z?e (Crisp [2000] s. 36.). Znaczy to, ?e gdy podejmujemy decyzj? moraln?, pewne konkretne rodzaje czynw zawsze b?d? in plus lub in minus. Nawet je?li nie powinienem odda? po?yczonej ksi??ki, bowiem zosta?a ona ukradziona z biblioteki, po zwrceniu jej do biblioteki powinienem wyja?ni? dlaczego nie dotrzyma?em umowy. Je?li zarzeka?em si?, ?e zwrc? ksi??k? do r?k w?asnych, uzasadnione b?dzie co najmniej wyra?enie ?alu.

Argumenty pragmatyczne

Poda? mo?na rwnie? argumenty, ktre wskazuj? na negatywne skutki etyki sytuacyjnej.

Skrajna etyka sytuacyjna nie mo?e stanowi? legitymacji dla regu? prawnych. Wsp?cze?nie coraz wi?cej norm moralnych zostaje skodyfikowanych i obwarowywanych sankcjami. Na tym polu olbrzymie zmiany zaobserwowa? mo?na od pocz?tku rozwoju idei praw cz?owieka i zwi?zanej z tym mi?dzynarodowej dzia?alno?ci legislacyjnej. Rwnie? narodowe regulacje prawne, np. dotycz?ce kary ?mierci, eutanazji, aborcji, dyskryminacji, wysoko?ci kar i podatkw,  je?li oderwie si? od wspieraj?cych je zasad etycznych, zgubi? istotn? cz??? swego autorytetu. Poniewa? prawo jest zbiorem norm obowi?zuj?cych w pewnych spe?niaj?cych okre?lone wzorce okoliczno?ciach, je?li zgodzimy si? na etyk?, w ktrej ka?da sytuacja jest inna, straci ono sw? moraln? legitymacj?.

Moralno??, obok innych norm konwencjonalnych (prawo, etykieta) s?u?y do minimalizowania konfliktw. Etyka oglnych norm podobna jest do kodeksu ruchu drogowego: dzi?ki obu znacznie ograniczona jest ilo?? kolizji. Po pierwsze, wiele ewentualnych opcji dzia?ania jest z gry zabronionych, natomiast wiele innych nakazanych. Chroni to przed dowolno?ci? i anarchi?. Po drugie, ka?dy uczestnik ruchu drogowego lub wyznawca wsplnych regu? moralnych wie, jakich zachowa? powinien oczekiwa? po innych. Zak?adamy, ?e inni rwnie? znaj? te same zasady, koordynacja oczekiwa? zwi?ksza natomiast koordynacj? dzia?a?. Dysponuj?c zbiorem oglnych norm ka?dy z nas jest uzbrojony w cenn? pomoc w sytuacjach dnia codziennego. Skrajna etyka sytuacyjna podkopuje ten wa?ny aspekt moralno?ci. Je?li wzorem moralnym nie jest cz?owiek zasad lecz osoba wra?liwa na r?norodne sytuacje, b?dzie to powodowa? chaos komunikacyjny na styku oczekiwa? wobec innych, wyra?anych ocen oraz nieskoordynowanych dzia?a?.

Jak argumentuje B.Hooker ([2000b] s. 178.), konsekwentnym zwolennikom etyki sytuacyjnej nie mo?na rwnie? ufa? tak, jak zwolennikom etyki oglnych norm. Nawet je?li za?o?ymy, ?e osoby praktykuj?ce etyk? sytuacyjn? mia?yby nieskazitelnie dobr? oraz siln? wol?, nigdy nie wiadomo, czy dotrzymaj? z?o?onej obietnicy. Wed?ug obro?cw etyki sytuacyjnej z?o?enie obietnicy raz mo?e by? racj? za jej dotrzymaniem, jednak innym razem, gdy sytuacja tego wymaga, nie uznaj? oni takiego obowi?zku. Natomiast wielu etykw zasad twierdzi, ?e z?amanie regu? moralnych jest zawsze - przynajmniej pro tanto - moralnie z?e. Je?li osoby takie z?o?? obietnic?, b?dziemy wiedzie?, ?e jej ewentualne z?amanie zawsze uznaj? one za moralnie naganne i postaraj? si? zado??uczyni? lub przynajmniej przeprosi?.

Regu?y etyczne pomagaj? rwnie? unika? kierowania si? interesem w?asnym (Raz [2000] s. 77.). Ludzie maj? tendencj? do wyr?niania swojej soby spo?rd t?umu oraz przeceniania indywidualnego charakteru sytuacji, w ktrej sami uczestnicz?. Etyka sytuacyjna zwi?ksza ryzyko stawiania si? poza moralno?ci?. Je?li ka?da sytuacja dla ka?dej osoby mo?e wyznacza? r?ne racje w?a?ciwego dzia?ania, zbyt ?atwo mo?e przyj?? nam uznanie, ?e moja sytuacja i moja osoba s? wyj?tkowe i usprawiedliwiaj? dzia?anie niemoralne. Zasady etyczne stanowi? dobre zabezpieczenie przed takim ryzykiem. Etyka oglnych norm b?dzie skuteczniejsza ni? rada Dancyiego, aby przed ka?dym dzia?aniem upewni? si? po trzykro?, czy nie jeste?my stronniczy (Dancy [2009]). Uwa?no?? wzgl?dem sytuacji oraz trosk? o poprawne my?lenie zaleci? mo?e tak?e zwolennik moralnych regu?. Ich obowi?zywanie gwarantowa? b?dzie jednak dodatkow? ochron? przed wykorzystywaniem moralno?ci do w?asnych celw.

Bardzo wa?n? funkcj? regu? jest rwnie? akumulowanie informacji. Na przyk?ad, dzi?ki zasadzie Gdy w danej sytuacji wyst?pi cecha x, wyst?pi te? cecha y, mo?emy przewidywa? przysz?e wydarzenia oraz wyja?nia? wydarzenia przesz?e. Abstrakcyjne zasady s? bardzo skrtowymi formami przekazania wiedzy na temat wielu sytuacji konkretnych. Regu?y etyczne rwnie? pe?ni? t? funkcj?. Zbieraj? one nasze moralne do?wiadczenia. Dzi?ki nim mo?emy przekaza? je naszym bliskim w postaci rad, zalece?, nakazw. Jednak konsekwentny zwolennik etyki sytuacyjnej moralne uoglnienia traktowa? musi jako nieprzydatne, a nawet szkodliwe. Nie mo?e wi?c zdobywa? wiedzy etycznej i uczy? w?a?ciwego zachowania tych, ktrzy s? dla niego bliscy.

Podsumowanie     

Niew?tpliw? zas?ug? krytykw etyki oglnych norm jest zwrcenie uwagi na du?e ryzyko zbyt formalistycznego, rygorystycznego, bezdusznego wykorzystywania zasad oraz trudno?? w stosowaniu regu? do konkretnych przypadkw. Nadawanie autorytetu regu?om mo?e ograniczy? wra?liwo?? na jednostkowe cechy sytuacji, bowiem ka?dy z nas ma tendencj? do intelektualnego lenistwa przejawiaj?cego si? w jedynie formalnym trzymaniu si? litery prawa.

Cho? znane teorie zasad nie s? pozbawione problemw, przyj?cie skrajnej etyki sytuacyjnej wydaj? si? jednak wylaniem dziecka z k?piel?.

Poszukiwanie wzorcw mog?cych stanowi? fundament zasad etycznych jest bardziej ambitne ni? zaprzestanie takich poszukiwa?. Istnienie spjnego systemu regu? rodzi nadziej? na mo?liwo?? jasnego udzielenia odpowiedzi na pal?ce problemy etyki praktycznej, ktre nie b?d? sprowadza?y si? jedynie do jednostkowych, subiektywnych os?dw konkretnych sytuacji os?dw, ktre nie b?d? mog?y stanowi? mo?liwej do akumulacji wiedzy. Nawet je?li dzisiejszy sposb rozwi?zywania etycznych problemw wydawa? si? mo?e bardziej sztuk? ni? nauk? sztuk? wymagaj?c? wra?liwo?ci, do?wiadczenia czy indywidualnego os?du - d??enie do poszukiwania zasad daje nadziej? na ich odkrycie i w konsekwencji zbli?enie etyki do innych nauk pos?uguj?cych si? prawami. Istnienie nierozwi?zywalnych dylematw etycznych, brak regu? pomagaj?cych w decyzjach moralnych, brak zasad mog?cych uzasadni? przed innymi nasze czyny, nie jest po??dan? cech? etyki. Jednym z wa?niejszych celw etyki naukowej jest zbudowanie racjonalnego systemu przekona?, ktre b?d? mog?y stanowi? pomoc w codziennym ?yciu moralnym. Pytania moralne domagaj? si? odpowiedzi i dobrze by?oby, aby podobnie jak pytania o sposb budowy mostw,  znalaz?y swoj? odpowied? w rzetelnej wiedzy uj?tej w regu?ach.

Wra?liwo?? na odmienne okoliczno?ci r?nych sytuacji nie zmusza nas do odrzucenia mo?liwo?ci budowania teorii etycznych. Z pewno?ci? nie ma takiej konieczno?ci, a bior?c pod uwag? wa?ne funkcje etyki oraz u?yteczno?? regu?, nale?y uzna?, ?e etyka oglnych norm jest lepsz? opcj? ni? skrajna etyka sytuacyjna.

Baier [1985a] - A. Baier, Doing Without Moral Theory, [w:] Postures of the mind essays on mind and morals., University of Minnesota Press, Minneapolis 1985.

Baier [1985b] - A. Baier, Theory and Reflective Practices, [w:] Postures of the mind essays on mind and morals., University of Minnesota Press, Minneapolis 1985.

Berlin [1969] - I. Berlin, Four essays on liberty, Oxford University Press 1969.

Blackburn [1988] - S. Blackburn, Supervenience Revised, [w:] Essays on Moral Realism, red. Geoffrey Sayre-McCord, Cornell University Press, Ithaca 1988.

Blum [1988] - L.A. Blum, Gilligan and Kohlberg: Implications for Moral Theory, Ethics 98 (3) 1988, s. 472491.

Clarke [1987] - S.G. Clarke, Anti-theory in ethics, American Philosophical Quarterly 24 (3) 1987, s. 237244.

Clarke, i Simpson (red.) [1989], Anti-theory in ethics and moral conservatism, State University of New York Press, Albany 1989.

Crisp [2000] - R. Crisp, Particularizing Particularism, [w:] Moral particularism, red. Brad Hooker i Margaret O Little, Clarendon Press; Oxford University Press, Oxford ?;New York 2000, 2347.

Dancy [1981] - J. Dancy, On Moral Properties, Mind 90 (359) 1981, s. 367385.

Dancy [1993] - J. Dancy, Moral Reasons, Blackwell 1993.

Dancy [2004] - J. Dancy, Ethics without principles, Clarendon Press?;;Oxford University Press, Oxford ?;New York 2004.

Dancy [2009] - J. Dancy, Moral Particularism, [w:] The Stanford Encyclopedia of Philosophy, red. Edward N. Zalta, Spring 2009. 2009, http://plato.stanford.edu/archives/spr2009/entries/moral-particularism/.

Drai [2000] - D. Drai, Moral supernience and moral thinking, Disputatio (8) 2000, s. 1729.

Fletcher [1966] - J. Fletcher, Situation ethics?: the new morality, Westminster Press, Philadelphia 1966.

Frazier [1995] - R.L. Frazier, Moral relevance and ceteris paribus principles, Ratio. 8 (2) 1995, s. 113.

Gaut [1993] - B. Gaut, Moral Pluralism, Philosophical Papers 22 (1) 1993, s. 1740.

Hampshire [1983] - S. Hampshire, Morality and conflict, Harvard University Press, Cambridge, Mass. 1983.

Hampshire [1989] - S. Hampshire, Innocence and experience, Harvard University Press, Cambridge, Mass. 1989.

Hare, R. M [1955] - R. M Hare, Universalisability, Proceedings of the Aristotelian Society 55 1955, s. 295312.

Hare, Richard M. [1963] - Richard M. Hare, Freedom and Reason, Oxford University Press, Oxford 1963.

Hare, Richard M. [2001] - Richard M. Hare, My?lenie moralne. Jego p?aszczyzny, metody i istota, T?um. J. Marga?ski, Aletheia, Warszawa 2001.

Hare, Richard M. [2002] - Richard M. Hare, Uniwersalny preskryptywizm, [w:] Przewodnik po etyce, red. Peter Singer, Ksia?zka i Wiedza, Warszawa 2002.

Hooker [2000a] - B. Hooker, Moral Particularism: Wrong and Bad, [w:] Moral particularism, red. Brad Hooker i Margaret O Little, Clarendon Press; Oxford University Press, Oxford ?;New York 2000, 122.

Hooker [2000b] - B. Hooker, Ideal Code, Real World: a Rule-Consequentialist Theory of Morality, Clarendon Press, Oxford 2000.

Jackson, Pettit, i Smith [2000] - F. Jackson, P. Pettit, i M. Smith, Ethical Particularism and Patterns, [w:] Moral particularism, red. Brad Hooker i Margaret O Little, Clarendon Press; Oxford University Press, Oxford ?;New York 2000, 4878.

James [1972] - E.W. James, Working in and Working to Principles: Penns Lie and Hares Myth of Universalizability, Ethics 83 (1) 1972, s. 5157.

Janikowski [2008] - W. Janikowski, Naturalizm etyczny we wsp?czesnej filozofii analitycznej, Wydawnictwo Naukowe Semper, Warszawa 2008.

Ja?tal (red.) [2004], Etyka i charakter, Biblioteka Principia, Aureus, Krakw 2004.

LaFollette, i McNaughton (red.) [2000], Moral Intuitionism, [w:] The Blackwell guide to ethical theory, Blackwell Publishers, Malden, Mass. 2000.

Lauden [2004] - R.B. Lauden, Etyka cnt a stonowisko antyteoretyczne w etyce, [w:] Etyka i charakter, red. Jacek Ja?tal, Biblioteka Principia, Aureus, Krakw 2004, 4364.

Luban [1998] - D. Luban, The Principle of Publicity, [w:] The theory of institutional design, red. Robert E. Goodin, Cambridge University Press 1998, 154198.

MacIntyre [1996] - A. MacIntyre, Dziedzictwo cnoty?: studium z teorii moralno?ci, T?um. Adam Chmielewski, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1996.

Maclntyre [1957] - A. Maclntyre, What morality is not, Philosophy 32 1957, s. 32535.

McDowell [1979] - J. McDowell, Virtue and reason, The Monist 62 (3) 1979, s. 33150.

McNaughton [1988] - D. McNaughton, Moral Vision: an Introduction to Ethics, Blackwell Pub., Oxford; New York 1988.

McNaughton, i Rawling [2000] - D. McNaughton, i P. Rawling, Unprincipled Ethics, [w:] Moral particularism, red. Brad Hooker i Margaret O Little, Clarendon Press; Oxford University Press, Oxford ?;New York 2000, 256275.

Murdoch [1996] - I. Murdoch, Prymat dobra, T?um. Andrzej Pawelec, Wydawnictwo Znak, Krakw 1996.

Nagel [1979] - T. Nagel, Fragmentation of value, [w:] Mortal questions, Cambridge University Press, Cambridge; New York 1979.

Rachels, i Rachels [2012] - S. Rachels, i J. Rachels, The elements of moral philosophy, McGraw-Hill, New York 2012.

Raz [2000] - R. Raz, The Truth in Particularism, [w:] Moral particularism, red. Brad Hooker i Margaret O Little, Clarendon Press; Oxford University Press, Oxford ?;New York 2000, 4878.

Ross [1930] - W.D. Ross, The Right and the Good, Clarendon Press, Oxford 1930.

Saja [2013] - K. Saja, Richard Hare filozof eklektyczny, [w:] Koncepcje etyczne schy?ku drugiego tysi?clecia, red. Jacek Ziobrowski, Scholar, Warszawa 2013.

Sandel [1998] - M.J. Sandel, Liberalism and the limits of justice, Cambridge University Press 1998.

Sartre [1998] - J.-P. Sartre, Egzystencjalizm jest humanizmem, T?um. Janusz Krajewski, Muza, Warszawa 1998.

Scanlon [1998] - T. Scanlon, What we owe to each other, Belknap Press of Harvard University Press, Cambridge  Mass. 1998.

Taylor [1985] - C. Taylor, Philosophy and the human sciences, Cambridge University Press 1985.

Taylor [2001] - C. Taylor, ?rd?a podmiotowo?ci: narodziny to?samo?ci nowoczesnej, T?um. Marcin Gruszczy?ski, Olga Latek, Adam Lipszyc, Agnieszka Michalak, Agnieszka Rostkowska, Marcin Rychter, i ?ukasz Sommer, Wydaw. Naukowe PWN, Warszawa 2001.

Urmson [1975] - J.O. Urmson, A Defence of Intuitionism, Proceedings of the Aristotelian Society 75 1975, s. 111119.

Williams, Bernard [1999a] - B. Williams, Konflikt warto?ci, [w:] Ile wolno?ci powinna mie? wola?, t?um. Tadeusz Baszniak, Tomasz Duli?ski, i Micha? Szczubia?ka, Fundacja Aletheia, Warszawa 1999, 11528.

Williams, Bernard [1999b] - B. Williams, Osoby, charakter i moralno??, [w:] Ile wolno?ci powinna mie? wola?, t?um. Tadeusz Baszniak, Tomasz Duli?ski, i Micha? Szczubia?ka, Fundacja Aletheia, Warszawa 1999.

Williams, B. A.O [1985] - B.A.. Williams, Ethics and the Limits of Philosophy, Cambridge, Mass.?: Harvard University Press 1985.

Winch, Peter [1965] - P. Winch, Universalizability of Moral Judgements, The Monist 49 1965.

Winch, Peter Guy [1990] - P.G. Winch, Etyka a dzia?anie: wybr pism, T?um. Dorota Lachowska i Tadeusz Szawiel, PIW 1990.

Wolf [2011] - S. Wolf, Hiking the Range, [w:] On What Matters, przez Derek Parfit, Oxford University Press, USA 2011, II:3357.

Wood [2011] - A. Wood, Humanity as End in Itself, [w:] On What Matters, Vol. 2, przez Derek Parfit, Oxford University Press, USA 2011, 5882.



[1] W?rd zwolennikw etyki zasad, ktrzy uznaj? nieredukowaln? wielo?? zasad etycznych oraz wag? niezbywalnego, indywidualnego os?du w procesie my?lenia moralnego, znajduj? si? np. komunitary?ci  (Taylor [1985]; Taylor [2001]; Sandel [1998]; MacIntyre [1996]).

[2] Omwienie podej?cia antyteoretycznego znajduje si? w pracach B. Williamsa ([1985]), A. Baier ([1985a]; [1985b]) czy S.Clarkea ([1987]; [1989]).

[3] W artykule On Moral Properties ([1981]) Dancy podda? krytyce poj?cie superweniencji i uniwersalizowalno?ci, prbuj?c wykaza?, i? bardziej odpowiednim terminem opisuj?cym relacj? mi?dzy w?asno?ciami naturalnymi a moralnymi jest resultance. Podstawow? r?nic? mi?dzy superweniencj? a resultance  jest to, i? termin pierwszy opisuje relacj? zachodz?c? mi?dzy w?asno?ci? moraln? M a niektrymi w?asno?ciami pozamoralnymi N, podczas gdy drugi mi?dzy wszystkimi w?asno?ciami naturalnym danego czynu a w?asno?ci? moraln? M. W literaturze polskiej analiz? poj?cia resultance znale?? mo?na w  (Janikowski [2008] s. 1824.)

 

Adiunkt w Zak?adzie etyki Instytutu Filozofii Uniwersytetu Szczeci?skiego. Autor ksi??ki J?zyk etyki a utylitaryzm. Filozofia Moralna R.M.Hare'a
Spodobał Ci się artykuł? Subskrybuj biuletyn i podziel się z innymi!
URL Trackback dla tego wpisu na blogu

Komentarze

  • Gość
    Tomasz Pawlak niedziela, 10 lutego 2013

    To co lepiej? Uwagi pozytywnie krytyczne

    Witam,
    z przyjemno?ci? zapozna?em si? z powy?szym tekstem i pozwol? sobie pogratulowa? Autorowi ?atwo?ci pisania o trudnych sprawach. Jednocze?nie chcia?bym wyrazi? swoje rozczarowanie podsumowaniem. Wniosek "[...] etyka oglnych norm jest lepsz? [?!! - T.P] opcj? ni? skrajna etyka sytuacyjna" (oraz kilka poprzedzaj?cych) najlepiej gdyby w ogle si? nie pojawi?, a wtedy lektura tekstu sta?aby si? prawdziw? przyjemno?ci?. W tym miejscu trudno rozpocz?? dyskusj?, wi?c sprbuj? wyrazi? swoje uwagi w kilku stwierdzeniach. 1. wielk? szkod? dla etyki by?by fakt, ?e "Jednym z wa?niejszych celw etyki naukowej jest zbudowanie racjonalnego systemu przekona? [...]", bo dlaczego podobie?stwo do racjonalistycznej nauki mia?oby by? zalet? etyki? Dodam, d??enie do racjonalnych uzasadnie? nale?y do natury cz?owieka, ale rwnie? racjonalnym uzasadnieniem etyki mo?e by? "factum" (nie fakt; vide Heidegger), ?e zmys? moralny (bez wzgl?du na nazw?) jest sprawc? naszych etycznych rozstrzygni??. Dalej rozum jest "?lepy" i ju? niekoniecznie jest zalet? w rozstrzyganiu konfliktw etycznych. 2. Skrajny sytuacjonizm etyczny to ?atwy przeciwnik i trudno w historii odnale?? powa?nych i konsekwentnych skrajnych sytuacjonistw etycznych. 3. Przedstawione argumenty przeciwko sytuacjonizmowi (na pewno w wersji umiarkowanej, a w pewnym sensie rwnie? wersji skrajnej) s? chybione ze wzgl?du na przyj?te za?o?enia - stoj?ce przed wnioskiem stanowi?cym sedno argumentu. Ka?dy z tych argumentw jest ?atwy do podwa?enia. 4. W historii filozofii znane jest stanowisko umiarkowanego sytuacjonizmu, wobec ktrego przedstawione argumenty nie stanowi? zagro?enia wzgl?dem jego podstawowych za?o?e? i wnioskw. 5. Rozumiem, ?e tekst broni etyki zasad w skrajnej wersji, bo je?li jest inaczej, to pozostaje... umiarkowany sytuacjonizm etyczny.
    Podsumowuj?c, je?li LEPIEJ jest pos?ugiwa? si? na co dzie? etyk? zasad, to lepiej niech jej u?ytkownicy o tym nie wiedz?, lecz niech s? gotowi przyj?? zasady ze wzgl?du na ich etycznie donios?e znaczenie.
    Pozdrawiam, Tomasz Pawlak

  • Krzysztof Saja
    Krzysztof Saja czwartek, 14 lutego 2013

    Czego broni?, co krytykuj?

    Dzi?kuj? za wszelkie pochwa?y. Co do krytyki:

    W historii filozofii znane jest stanowisko umiarkowanego sytuacjonizmu, wobec ktrego przedstawione argumenty nie stanowi? zagro?enia wzgl?dem jego podstawowych za?o?e? i wnioskw.

    Zgadza si?, ale tzw. umiarkowany sytuacjonizm jest w gruncie rzeczy etyk? oglnych norm. W tek?cie nazywam j? sytuacyjn? etyk? oglnych norm. Do takiego stanowiska jest mi najbli?ej.
    5. Rozumiem, ?e tekst broni etyki zasad w skrajnej wersji, bo je?li jest inaczej, to pozostaje... umiarkowany sytuacjonizm etyczny.

    Jak wy?ej: tekst nie broni skrajnej (komputacyjnej) wersji etyki oglnych norm. Broni etyki oglnych norm, przy czym sk?aniam si? do jej wersji sytuacyjnej.

  • Urszula Zarosa
    Urszula Zarosa poniedziałek, 11 lutego 2013

    Umiarkowanie.

    W psychologii spo?ecznej znany jest tzw. podstawowy b??d atrybucji, ktry najpro?ciej mwi?c oznacza ocenianie i wyja?nianie zachowa? w kategoriach przyczyn wewn?trznych oraz niedocenianie zewn?trznych okoliczno?ci. Wydaje mi si?, ?e w etyce mo?na znale?? analogi?: ludzie maj? tendencj? do jednoznacznego oceniania post?powania z uwagi na wyznawane przez siebie zasady np. kradzie?/ aborcja/ eutanazja - s? zawsze z?e, niezale?nie od zmieniaj?cych si? warunkw. Za? zapytani o uzasadnienie swoich ocen, bardzo cz?sto wik?aj? si? w relatywizm kulturowy. Prawo z kolei funkcjonuje troch? inaczej: formu?uje przepisy, ktre mamy obowi?zek przestrzega?, ale podczas wymierzania kar uwzgl?dnia si? tzw. okoliczno?ci ?agodz?ce.
    Skrajna etyka oglnych norm i skrajna etyka sytuacyjna s? w rwnym stopniu odra?aj?ce. Wynikaj? mam wra?enie z niezrozumienia, jak? funkcje spe?nia moralno?? w spo?ecze?stwie. Dlatego na gruncie akademickim nale?y zaj?? stanowisko po?rednie. Bez ustalenia oglnych norm, powszechnie obowi?zuj?cych, nie mieliby?my mo?liwo?ci ?y? w tak egalitarnym spo?ecze?stwie. Nie s?dz? by mia?y tu znaczenie, jakiekolwiek intuicje, sumienie, etc. Natomiast wszelkie rozwa?ania na temat ustalenia najbardziej korzystnych regu?, powinny by? wra?liwe na zmienne okoliczno?ci.
    Wydaje mi si?, ?e w dzisiejszym ?wiecie tak wielu ludzi zupe?nie nie zastanawia si? nad uzasadnieniem swoich ocen moralnych, oraz niezwykle rzadko po?wi?ca czas w celu dok?adnego rozwa?enia podejmowanych decyzji, ?e obowi?zkiem etykw jest konstruowanie oglnych i szczeg?owych norm. Nie liczy?abym jedynie na uwra?liwianie na ?wiat warto?ci i liczenie, ?e jaki? cudowny logos poprowadzi nas ku prawdzie. Zw?aszcza, ?e s? oglne normy, ktre doskonale wyra?aj? intuicje sytuacjonistw, np. ?e w podejmowanych decyzjach powinni?my rwno rozwa?a? interesy wszystkich jednostek, ktrych dana decyzja dotyczy. Nie nale?y jednak mie? z?udze?, a mo?e i oczekiwa? od danej osoby, ?e b?dzie mia?a czas i ochot? za ka?dym razem podejmowa? w pe?ni poinformowan?, przemy?lan? decyzj?. Ludzie chc? regu?! Chc? wiedzie? co jest w?a?ciwe, a co nie. Czy chocia?by powinno si? zezwoli? na eutanazj?/ sterylizacj?/ aborcj?, czy nie? Odpowied?: "to zale?y..." nikogo nie usatysfakcjonuje. Dopiero po wydaniu s?du oglnego, gdy wzbogacimy go o warunki dodatkowe/ okoliczno?ci ?agodz?ce itp. zaproponujemy rozs?dne rozwi?zanie problemw etycznych.
    Uciekanie od norm oglnych mo?e prowadzi? do relatywizmu i subiektywizmu, tym samym pozostanie nam ju? tylko wykopa? do?ek i pochowa? staruszk? etyk? :)

    Co do samego tekstu uwa?am, ?e jest bardzo jasno i przyst?pnie napisany. Brakuje mi w nim wi?cej informacji o innych wariantach etyki sytuacyjnej, bo stwierdzenie, ?e etyka oglnych norm jest lepsza ni? skrajna etyka sytuacyjna wydaje mi si? nader oczywiste i co do tego my?l? niewiele osb b?dzie mia?o w?tpliwo?ci. Nie tutaj zdaje si? tkwi ?rd?o sporu :)

  • Krzysztof Saja
    Krzysztof Saja czwartek, 14 lutego 2013

    Odpowied? Uli

    Skrajna etyka oglnych norm i skrajna etyka sytuacyjna s? w rwnym stopniu odra?aj?ce. Wynikaj? mam wra?enie z niezrozumienia, jak? funkcje spe?nia moralno?? w spo?ecze?stwie. Dlatego na gruncie akademickim nale?y zaj?? stanowisko po?rednie.

    Widz? ?e si? ze sob? zgadzamy
    Brakuje mi w nim wi?cej informacji o innych wariantach etyki sytuacyjnej

    Tekst i tak jest bardzo d?ugi. To zostawi? sobie na inn? okazj? :)

  • Wac?aw Janikowski
    Wac?aw Janikowski środa, 13 lutego 2013

    Trzy uwagi krytyczne

    Na pocz?tku artyku?u Krzysztof Saja stwierdza, ?e cho? prawa etyczne s? podobne do praw nauk szczeg?owych, poniewa? s? zdaniami oglnymi sk?adaj?cymi si? w spjny system, to jednak r?ni? si? od nich tym, ?e nie s?u?? do wyja?niania i przewidywania faktw. Nie wiadomo, czy twierdzi tym samym tylko to, ?e prawa etyczne zwykle takim zadaniom nie s?u??, tj., ?e zwykle nie wykorzystuje si? ich do takich celw, czy te? utrzymuje on mocniejsze stanowisko mwi?ce, ?e prawa etyczne w ogle nie mog? s?u?y? do wyja?niania lub przewidywania faktw. Je?li Saja uznawa?by to mocniejsze stanowisko, to by?aby to mocna teza wykluczaj?ca nie tylko naturalizm etyczny, ale rwnie? tak powa?ane systemy etyczne, jak utylitaryzmy wszystkich odmian. Na gruncie naturalizmu etycznego jest jasne, ?e oglne zdania etyki s? zdaniami stwierdzaj?cymi oglne fakty, a zatem mog? one pos?u?y? w wyja?nieniu b?d? przewidywaniu niektrych faktw. Wed?ug etycznego naturalisty bowiem jeden system etyczny (nawet je?li nie jest nam jeszcze znany) jest prawdziwy i jest to prawdziwo?? empirycznej teorii. (Pomijam naturalizm dopuszczaj?cy jedynie identyczno?ci jednostkowe (token-token)). Nawet jednak, je?li rozwa?amy utylitaryzm jako etyk? z punktu widzenia antydeskryptywizmu, to nadal normy tej etyki mog? s?u?y? do wyja?niania i przewidywania. Tak np. utylitaryzm eudajmonistyczny jako system normatywny sk?ada si? ze zda? o formie A) W sytuacji X powinno si? zrobi? Y i B) W sytuacji X nie powinno si? robi? Y. Utylitaryzm ten g?osi, ?e koniecznym (a utylitaryzm naturalistyczny, ?e nawet koniecznym i wystarczaj?cym) warunkiem prawdziwo?ci wszystkich takich zda? o formie A jest zawsze oglny fakt polegaj?cy na tym, ?e mi?dzy X a Y zachodzi relacja: w sytuacji X zrobienie Y prowadzi w sposb optymalny do maksymalizacji ilo?ci szcz??cia w ?wiecie; a w wypadku zda? o formie B jest to fakt polegaj?cy na nie zachodzeniu tej?e relacji. Poniewa? z kolei szcz??cie jest zjawiskiem empirycznym i mierzalnym, owa relacja jest prawem przyczynowo-skutkowym. Wiadomo natomiast, ?e wszystkie prawa przyczynowo-skutkowe mog? s?u?y? do wyja?niania lub przewidywania empirycznych faktw.

    Przedstawiaj?c stanowisko skrajnych sytuacjonistw typu Dancyego, Saja podaje przyk?ad racji przemawiaj?cej za na?ladowaniem pracowitej osoby. Je?li jaka? osoba jest godna na?ladowania z racji tego, ?e jest np. pracowita, to nie jest prawd?, ?e z konieczno?ci ka?da osoba, ktra rwnie? jest pracowita, tak?e musi by? godna na?ladowania. Mo?e bowiem zdarzy? si? tak, i? kto? dodatkowo posiada? b?dzie inne cechy, ktre dyskwalifikuj? go jako osob? godn? na?ladowania (np. chciwo?? i k?amliwo??). Odpowiednia ocena moralna powinna bazowa? nie na jakim? wzorcu cech, lecz na pe?nej charakterystyce ocenianej sytuacji lub osoby. Tego rodzaju przyk?ady wykorzystuje si? w argumentacji na s?uszno?? skrajnego sytuacjonizmu. Rzecz w tym, ?e podaj?c je, przeciwnicy generalizmu etycznego pope?niaj? b??d analizy. Twierdz? bowiem, ?e zwolennik oglnych norm zmuszony jest twierdzi?, ?e w rozwa?anym przypadku: poniewa? nale?y na?ladowa? cech? pracowito?ci, to nale?y na?ladowa? wszystkie cechy osb pracowitych. Poniewa? ostatnia teza jest absurdalna, uwa?aj?, ?e nale?y w ogle odrzuci? oglne normy. Argumentacja polega na nieuczciwej imputacji. Implikacja Poniewa? nale?y na?ladowa? cech? pracowito?ci, to nale?y na?ladowa? wszystkie cechy osb pracowitych w ogle nie zachodzi. Z tego, ?e nale?y na?ladowa? cech? pracowito?ci wynika to, ?e nale?y na?ladowa? ludzi w tych dzia?aniach, ktre s? przejawem ich cechy pracowito?ci. Jest to tautologia. Natomiast zdanie Nale?y na?ladowa? cech? pracowito?ci jest prawdziw? zasad? etyki, w ?aden sposb nie naruszon? przez rzekom? absurdaln? implikacj?.

    W przypisie 3. Krzysztof Saja pope?nia zasadniczy b??d, twierdz?c: Podstawow? r?nic? mi?dzy resultance a superweniencj? jest to, i? termin pierwszy opisuje relacj? zachodz?c? mi?dzy w?asno?ci? moraln? M a niektrymi w?asno?ciami pozamoralnymi N, podczas gdy drugi mi?dzy wszystkimi w?asno?ciami naturalnymi danego czynu a w?asno?ci? moraln? M. Superweniencja mo?e zachodzi? zarwno mi?dzy wszystkimi w?asno?ciami bazowymi a pewn? w?asno?ci? superwenientn?, jak i mi?dzy pewn? szczegln? w?asno?ci? bazow? lub okre?lonym podzbiorem w?asno?ci bazowych a pewn? w?asno?ci? superwenientn?. Zwykle jednak rozpatruje si? przypadki drugiego typu. Powtrzmy: relacj? superweniencji definiuj? trzy tezy. 1) Je?li wszystkie w?asno?ci sub s? to?same, to wszystkie w?asno?ci super s? to?same; 2) Je?li wszystkie w?asno?ci super s? r?ne, to przynajmniej jedna w?asno?? sub jest r?na; i 3) Je?li przedmiot (np. sytuacja) posiada pewn? w?asno?? super, to posiada rwnie? pewn? (nie ma mowy o wszystkich!) w?asno?? sub tak?, ?e ka?dy przedmiot posiadaj?cy t? w?asno?? sub, posiada rwnie? ow? w?asno?? super [Wac?aw Janikowski, Naturalizm etyczny we wsp?czesnej filozofii analitycznej, Wydawnictwo Naukowe Semper, Warszawa 2008, s. 173-175]. Co wi?cej, je?li chodzi o rezultatywno?? (resultance), to jest dok?adnie przeciwnie: to w?a?nie Dancy utrzymuje, ?e relacja taka zachodzi mi?dzy w?asno?ci? moraln? M a wszystkimi w?asno?ciami naturalnymi danej sytuacji. I Saja sam to stwierdza, pisz?c o holizmie Dancyego: ka?dy racjonalny powd posiadania przekonania lub podj?cia dzia?ania bazuje na wszystkich cechach konkretnej sytuacji, nie zauwa?aj?c sprzeczno?ci z uprzednim przypisem 3. Prowadzi to do dalszych niejasno?ci. Nale?y ponadto zauwa?y?, ?e superweniencja nie jest, a rezultatywno?? jest, relacj? identyczno?ci jednostkowej [Wac?aw Janikowski, Naturalizm etyczny we wsp?czesnej filozofii analitycznej, Wydawnictwo Naukowe Semper, Warszawa 2008, s. 173-175, 182-184], a wi?c tylko ostatnia jest relacj? symetryczn?; identyczno?? zachodzi natomiast tylko w wypadkach, w ktrych zachodzi superweniencja w dwie strony, czego zwykle si? nie rozpatruje, poniewa? samo poj?cie superweniencji jest u?yteczne w?a?nie dla rozpatrywania relacji niesymetrycznych.

  • Krzysztof Saja
    Krzysztof Saja czwartek, 14 lutego 2013

    Odpowied? "Janikowskiemu"

    Wac?awie, pozwolisz ?e skorzystam z Twojego sposobu komentowania....
    Janikowski napisa?:

    Je?li Saja uznawa?by to mocniejsze stanowisko, to by?aby to mocna teza wykluczaj?ca nie tylko naturalizm etyczny, ale rwnie? tak powa?ane systemy etyczne, jak utylitaryzmy wszystkich odmian.

    Zgadza si?: wst?pny akapit w ktrym pisz?, ?e funkcj? etyki nie jest wyja?nianie zjawisk tylko ich uzasadnianie, mo?na zinterpretowa? jako odrzucenie naturalizmu etycznego. Przynajmniej w tej jego wersji, w ktrej celem namys?u etycznego jest to samo, co jest celem namys?u w fizyce: wyja?nienie zjawisk. Etyka nie wyja?nia, dlaczego Ja? post?pi? tak a tak. Uzasadnia, ?e Ja? post?puj?c tak a tak, post?pi? moralnie s?usznie. Redukowanie uzasadniania ocen do wyja?niania zachowa? i d??e? jest dla mnie beznadziejnie niepoprawne.
    Na gruncie naturalizmu etycznego jest jasne, ?e oglne zdania etyki s? zdaniami stwierdzaj?cymi oglne fakty, a zatem mog? one pos?u?y? w wyja?nieniu b?d? przewidywaniu niektrych faktw.
    .... A na gruncie astrologii jest jasne, ?e ?le jest si? urodzi? pod ciemn? gwiazd?.... Wed?ug mnie tak astrologia jak i etyczny naturalizm to paranaukowe fikcje. Chyba ?e przez naturalizm rozumie? "przysz?? teori? naukow?, ktra w naturalistyczny sposb uzasadni to, co dzisiaj nie jest naturalistycznie uzasadnialne oraz rozwi??e w?asne problemy, ktre dzisiaj nie s? rozwi?zywalne w paradygmacie naturalistycznym". W taki naturalizm wierz?. Jestem optymist?.

    Janikowski pisze:
    W przypisie 3. Krzysztof Saja pope?nia zasadniczy b??d, twierdz?c: Podstawow? r?nic? mi?dzy resultance a superweniencj? jest to, i? ....
    Ani nie rozumiem, dlaczego ten b??d mia?by by? ZASADNICZY (je?li wyst?puje, to tylko w przypisie), ani nie rozumiem istoty samego b??du.... Akapit ten jest dla mnie bardzo niejasny.

  • Krzysztof Saja
    Krzysztof Saja czwartek, 14 lutego 2013

    B??d zasadniczy dotycz?cy superweniencji

    Po telefonicznych ustaleniach zrozumia?em gdzie le?y nieporozumienie dotycz?ce trzeciego Twojego Wacku zarzutu (superwenienicja a resultance). Okaza?o si?, ?e POMY?KA EDYTORSKA spowodowa?a merytoryczn? burz?. W zwi?zku z tym zmieniam przypis z:

    Podstawow? r?nic? mi?dzy resultance a superweniencj? jest to, i? termin pierwszy opisuje relacj? zachodz?c? mi?dzy w?asno?ci? moraln? M a niektrymi w?asno?ciami pozamoralnymi N, podczas gdy drugi mi?dzy wszystkimi w?asno?ciami naturalnym danego czynu a w?asno?ci? moraln? M.


    Podstawow? r?nic? mi?dzy superweniencj? a resultancejest to, i? termin pierwszy opisuje relacj? zachodz?c? mi?dzy w?asno?ci? moraln? M a niektrymi w?asno?ciami pozamoralnymi N, podczas gdy drugi mi?dzy wszystkimi w?asno?ciami naturalnym danego czynu a w?asno?ci? moraln? M.

    Teraz jest wszystko b?dzie chyba spjne. Dzi?kuj? za zwrcenie uwagi na problem

  • Najpierw zaloguj się a potem wyślij komentarz
Blog Naukowy Etyk Praktycznej

Aktywne grupy

Brak aktywnych grup.