Etyka ezoteryczna a chrześcijaństwo

Dodane przez w w Metaetyka

Pierwszy-wieczr-przy-wietle-arwek-we-wsi-Wygiedw-pow.-Wielu.jpgNiniejszy tekst stanowi jedynie przyczynek do historii myślenia moralnego. Natomiast sam temat ezoterycznej etyki w pełni zachowuje swą aktualność, jak pokazują niedawne dyskusje[1].

Twierdzenie, że etyka może być ezoteryczna, to dopuszczenie możliwości zaistnienia takich sytuacji, w których ktoś posiadający rozległą i ponadprzeciętnie trafną kompetencję wydawania ocen moralnych może czy wręcz powinien zataić przed kimś lub nawet przed szerszą publicznością swoją wiedzę odnośnie tego, co jest moralnie dopuszczalne bądź wymagane, a w razie potrzeby wręcz deklarować oceny inne od tych, które sam uznaje.

Możliwość ezoteryczności etyki występuje najwyraźniej na gruncie utylitaryzmu i choć nietrudno byłoby zaakceptować ją np. Jeremy Benthamowi, o ile wiadomo, pierwszy sformułował tę opcję Henry Sidgwick[2]. Sięgając daleko w filozoficzną przeszłość, ezoteryczność etyki nie jest obca duchowi platońskiej etyki, rozwiniętej w wymiarze społecznym w jego utopii. Natomiast może być dla niektórych zaskakującym fakt, że sytuacje ezoteryczności etycznej aprobuje chrześcijaństwo w samym Nowym Testamencie[3]. Paweł z Tarsu postawił ezoteryczność pewnych zachowań etycznych jako swoisty wymóg moralny obowiązujący ludzi posiadających wyższą od pozostałych świadomość moralną, teologiczną i psychologiczną. Widzimy to w omówieniu sprawy jedzenia pokarmów poświęconych bogom, której dotyczą wersy 8, 1-13 I Listu do Koryntian. Zgodnie z tradycją starotestamentalną człowiek wierzący w Jednego Boga nie powinien jeść pokarmu, o którym wie, że został przez kogoś poświęcony jakimś bogom. Paweł pisze, że taki zakaz faktycznie jest nieważny, bowiem oświecony chrześcijanin wie, że to, czy ktoś inny wypowiedział jakąś formułę poświęcenia nad pewnym pokarmem, czy nie, nie ma żadnego znaczenia dla nas, chcących zjeść ów pokarm, gdy taka jest potrzeba. Tak więc człowiek rozumny i świadomy istoty swej wiary, może zjeść taki pokarm z czystym sumieniem. Jednak nie wszyscy ludzie, w tym nie wszyscy chrześcijanie, są wystarczająco oświeceni. Ci, którzy tkwią jeszcze w dawnej tradycji, wierzą, że kategorycznie nie powinno się jeść pokarmu poświęconego bożkom. I ci właśnie faktycznie nie powinni tego robić. Co prawda w rzeczywistości fakt poświęcenia pokarmu przez kogoś innego nie ma żadnego znaczenia sam w sobie, ale znaczenie moralne ma to, czy człowiek robi coś, co uważa za złe. Apostoł Paweł w rzeczonym fragmencie I Listu do Koryntian przedstawia sytuację, w której człowiek oświecony znajduje się wśród ludzi nieoświeconych: on już wie, że można jeść inkryminowane pokarmy, a oni są mocno przekonani, że nie można tego czynić. W takim wypadku człowiek oświecony nie powinien w ich obecności jeść tych pokarmów, o ile są nie dość dojrzali czy racjonalni, aby można było im wytłumaczyć, że tradycyjna reguła nie obowiązuje. Jawne łamanie tej reguły mogłoby naruszyć ich wiarę również w inne prawa moralne czy religijne. Byłoby to „zgorszenie maluczkich”. Tym samym, dostosowując swoje zachowanie do ich wierzeń, mimo woli podtrzymuje ich wiarę w coś, w co sam nie wierzy. Ten fragment I Listu do Koryntian w bardzo wyraźny sposób stawia również ogólną kwestię ezoteryczności etycznej. Wers 8, 2 mówi właśnie o różnicy między tym, co wolno lub należy czynić, a dzieleniem się tą wiedzą z innymi: „Gdyby ktoś mniemał, że coś «wie», to jeszcze nie wie, jak wiedzieć należy”[4]. W niektórych wypadkach trzeba udawać, że pewne powinności moralne są realne. Jeszcze wyraźniejszym przykładem takiego sytuacyjnego świadczenia o obowiązku moralnym jest obrzezanie Tymoteusza przez Pawła. Gdy znajdował się wśród chrześcijańskich Żydów, poznał Tymoteusza, „syna Żydówki, która przyjęła wiarę, i ojca Greka”, który został jego uczniem, a nie był jeszcze obrzezany. Zanim zabrał go ze sobą w podróż, „obrzezał go jednak ze względu na Żydów, którzy mieszkali w tamtejszych stronach”[5]. Wiadomo natomiast, że zdaniem Pawła obrzezanie jest zbędne. Wśród chrześcijan nie żydowskiego pochodzenia posuwał się on nawet do szydzenia z obyczaju obrzezania, uznając je za irracjonalne okaleczanie[6]. W nauczaniu i czynach Pawła widzimy wskazanie, że istnieją sytuacje, w których ze względu na szansę osiągnięcia większego dobra, należy postąpić zgodnie z przysłowiem: „Jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać, jak i one”.

Klemens Aleksandryjski ukazał samego Boga jako wielkiego ezoteryka etycznego, twierdząc, że w dziejowym procesie wychowawczym przygotowywał On ludzkość do przyjęcia Ewangelii, nie przedstawiając od razu w pełni prawdziwej etyki. Po upadku ludzie nie byli zdolni od razu pojąć i przyswoić ewangelicznej etyki miłości, zatem potrzebowali uprzedzającej pedagogiki: dla świata greckiego była nią filozofia, a dla Żydów Stary Testament. Treść etyczna zawarta w tych pedagogikach nie była wyraźnym rozwinięciem jedynej w pełni prawdziwej etyki, jaką ogłosił dopiero Jezus Chrystus. A więc przez wieki, licząc się z ludzkimi ograniczeniami, Bóg „serwował” ludziom jedynie uproszczoną, pośrednią i niepełną wersję etyki[7]. Było to rozszerzenie myśli św. Pawła z Listu do Galatów 3, 23-25: „Do czasu przyjścia wiary byliśmy poddani pod straż Prawa i trzymani w zamknięciu aż do objawienia się wiary. Tym sposobem Prawo stało się dla nas wychowawcą, który miał prowadzić ku Chrystusowi, abyśmy z wiary uzyskali usprawiedliwienie. Gdy jednak wiara nadeszła, już nie jesteśmy poddani wychowawcy”[8].

Orygenes utrzymał ideę Pawła i Klemensa, dodając twierdzenie, że również w obecnych czasach nie wszystkie treści etyki i teologii Chrystusa są dostępne umysłom wszystkich chrześcijan, a nawet, że bardziej wtajemniczeni, dojrzali chrześcijanie powinni powstrzymywać się przed pełnym ujawnianiem wszystkich prawd chrześcijanom niedojrzałym, gdyż nie jest to jeszcze odpowiednie, a mogłoby być źle przyjęte, na ich etapie rozwoju moralnego i duchowego. Tak np. bardziej prostym umysłom można mówić po prostu o „karach za grzechy”, choć oświecony chrześcijanin rozumie już, że owe „kary” nie mają charakteru retrybutywnego, tj. nie mają w sobie nic z odwetu, są właściwie jedynie pomocą w nawróceniu. Niedojrzały chrześcijanin mógłby jednak wyciągnąć opaczny wniosek, że w takim razie nie trzeba lękać się grzechu[9]. Według Orygenesa sam Bóg, jako Autor Pisma Świętego, dopuszcza nawet mylne jego odczytania przez ludzi prostych, wynikające z ich dosłownego rozumienia, mając na względzie takie korzyści, jakie są w ich wypadku możliwe[10].

Etyka w pełni egzoteryczna jest z punktu widzenia utylitarysty dziejowym wyjątkiem, o ile w ogóle może wystąpić. Wymaga bowiem powszechności pewnego co najmniej średniego poziomu racjonalności, oświecenia (wiedzy) i dobrych chęci u zdecydowanej większości społeczeństwa.

Etyka nie jest jedyną dziedziną wiedzy dopuszczającą własną ezoteryczność. Inny przykład stanowią psychiatria i psychologia. W tych dziedzinach można przewidzieć różne sytuacje ezoteryczne. Np. psychopatolodzy twierdzą w swoich pracach naukowych, że rozwojowe zaburzenie czytania, tj. dysleksja, jest zaburzeniem psychicznym. Jednocześnie sugerują, aby nie rozpowszechniać tego twierdzenia, zwłaszcza wobec nauczycieli i rodziców osób z dysleksją. Zamiast tego proponują głosić, że jest to raczej zaburzenie edukacyjne, a nie psychiczne. Ujawnienie prostej prawdy, że jest to zaburzenie psychiczne może mieć bowiem konsekwencje w niewłaściwym zachowaniu nauczycieli i rodziców względem dziecka dyslektycznego i pozbawić ich motywacji do usiłowań pożytecznych działań edukacyjnych[11].

Żadną nowością nie jest również ezoteryczna teologia. Może mieć ona postać np. twierdzenia ludzi, którzy uważają się za „oświeconych”, że wszystkie formy religii to użyteczne fikcje, a mimo to wierzących w istnienie Boga. Znajdując się wśród wyznawców danej religii, szczególnie w sytuacjach publicznych, swoją mową i zachowaniem skłonni są pobłażliwie potwierdzać prawdziwość ich wierzeń. Oto np. credo takiego ezoteryzmu w specyficznym, szowinistycznym wydaniu: „God for men – religions for women”, dewiza wiarusa walczącego niegdyś w wojskach Garibaldiego, jednego z bohaterów Nostromo Josepha Conrada[12].


[1] Zob. np. Katarzyna de Lazari-Radek, Peter Singer, Secrecy in Consequentialism: A Defence of Esoteric Morality, „Ratio” 2010, vol. XXIII, nr 1, s. 34-58 (przekład: Konsekwencjalizm i tajemnica: obrona ezoterycznej moralności, przeł. Milena Jakubiak, Marek Pawłowski, „Analiza i Egzystencja” 2013, nr 22, s. 5-32); Brad Hooker, Publicity in Morality: A Reply to Katarzyna de Lazari-Radek and Peter Singer, „Ratio” 2010, vol. XXIII, nr 1, s. 111-117.

[2] Henry Sidgwick, The Methods of Ethics, wyd. VII, Macmillan and Company, Limited, London 1907, s. 489-490.

[3] Ezoteryczność etyki cechuje również religię żydowską. Tak np. w komentarzu do opowieści o Jakubie z Kefar Sema (Skhania) Talmud „uznaje, że uzdrowienie przez heretyka jest dozwolone, ale nie publicznie, tylko w ukryciu, na stronie” – Andrzej Wypustek, Magia antyczna, Zakład Narodowy im. Ossolińskich – Wydawnictwo, Wrocław 2001, s. 78; Babylonian Talmud, przeł. Michael L. Rodkinson, The Talmud Society, Boston 1918, vol. IX, s. 49.

[4] Pierwszy List do Koryntian, 8, 2, w: Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, „Biblia Tysiąclecia” wyd. III popr., Wydawnictwo Pallotinum, Poznań-Warszawa 1990, s. 1298. Zob. też Pierwszy List do Koryntian, 10, 27-33, w: j.w., s. 1300; List do Rzymian, 14, 13-23, w: j.w., s. 1288-1299.

[5] Dzieje Apostolskie, 16, 1-3, w: Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, „Biblia Tysiąclecia” wyd. III popr., Wydawnictwo Pallotinum, Poznań-Warszawa 1990, s. 1259.

[6] List do Galatów, 5, 11-12, w: Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, „Biblia Tysiąclecia” wyd. III popr., Wydawnictwo Pallotinum, Poznań-Warszawa 1990, s. 1321; List do Filipian, 3, 2, w: Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, „Biblia Tysiąclecia” wyd. III popr., Wydawnictwo Pallotinum, Poznań-Warszawa 1990, s. 1332.

[7] Joseph W. Trigg, Origen, Routledge, London 2002, s. 9.

[8] List do Galatów, 3, 23-25, w: Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, „Biblia Tysiąclecia” wyd. III popr., Wydawnictwo Pallotinum, Poznań-Warszawa 1990, s. 1320.

[9] Gunnar af Hällström, Fides Simpliciorum according to Origen of Alexandria, Societas Scientiarum Fennica, Helsinki 1984.

[10] Orygenes, O zasadach, przeł. Stanisław Kalinkowski, Wydawnictwo WAM, Księża Jezuici, Kraków 1996, ks. IV, rozdz. II, fragm. 1,6, s. 337, 341.

[11] Martin E. P. Seligman, Elaine F. Walker, David L. Rosenhan, Psychopatologia, przeł. Joanna Gilewicz, Aleksander Wojciechowski, Zysk i S-ka Wydawnictwo, Poznań 2003, s. 363.

[12] Joseph Conrad, Nostromo, Penguin Books, London 1994, s. 37 (cz. 1, rozdz. 4).

 

„Lepiej mniej, ale lepiej” – Włodzimierz Iljicz Lenin, „Prawda” 04 III 1923.

„Dobrze pracować to lepiej pracować” – jedno z haseł PRL.
Spodobał Ci się artykuł? Subskrybuj biuletyn i podziel się z innymi!

Komentarze

  • Krzysztof Saja
    Krzysztof Saja poniedziałek, 13 stycznia 2014

    Zakres etyki ezoterycznej ?

    Pomysł etyki ezoterycznej, analizowany na przykładach Sidgwicka przez Katarzynę de Lazari-Radek i P.Singera, to coś więcej niż idea istnienia podwójnych standardów. Masz rację, że taka idea jest "stara jak świat". Wydaje mi się, że w etyce ezoterycznej chodzi jednak o coś więcej. Należy rozróżnić:
    1. Teza o istnieniu podwójnych standardów: istnieją dobre racje dla funkcjonowania podwójnych standardów moralnych, np. dla dzieci i dorosłych, osób konsekrowanych i świeckich, wierzących i pogan, polityków i przedstawicieli służb specjalnych oraz obywateli.
    2. Teza o utrzymywaniu etyki ezoterycznej w tajemnicy: należy utrzymywać informację o podwójnych standardach w tajemnicy.
    3. Teza o publicznej nieuzasadnialności czynów ezoterycznych: czyny, które są zgodne ze standardem ezoterycznym nie mogą być uzasadnione publicznie, bowiem ich wartość zależy od utrzymania ich w tajemnicy.
    4. Teza o publicznej nieuzasadnialności idei etyki ezoterycznej: pomysł etyki ezoterycznej nie może zostać publicznie uzasadniony („Powinieneś być niechętny temu, aby przyjąć ezoteryczną moralność, oraz powinieneś mieć mocne przeczucie, że z naszymi konkluzjami jest coś nie tak” K.de Lazari-Radek, P.Singer, 2010, 57–8)
    Nawet jeśli zgadzam się z tezami 1i 2, uważam, że głoszenie 3 i 4 rodzi istotne problemy. Nie chcę tu wchodzić w egzegezę w/w tekstów, ale wydaje mi się, że zwolennicy etyki ezoterycznej przyjmują przynajmniej tezy 1,2 i 3, a nawet sugerują obowiązywanie tezy 4.

  • Wacław Janikowski
    Wacław Janikowski środa, 15 stycznia 2014

    Ezoteryczność per definitionem a podwójne standardy

    Wyrażenie „etyka ezoteryczna” rozumiem tak, jak zdefiniowałem w artykule, czyli: dana etyka jest ezoteryczna, jeśli dopuszcza lub nawet wymaga, aby w pewnych sytuacjach wobec pewnych osób wypowiadać sądy stwierdzające istnienie powinności moralnych, których się nie uznaje, bądź negujących istnienie powinności moralnych, które się uznaje. W skrócie jest to moralne uzasadnienie celowej hipokryzji moralnej w pewnych sytuacjach.

    Etyki ezoterycznej nie należy mylić z dopuszczeniem obowiązywania podwójnych standardów. Gdy stwierdzam istnienie jakichś podwójnych standardów moralnych, nie głoszę, że ktoś ma powinność inną niż sądzę, że ma. Gdy np. Paweł obrzezał Tymoteusza przez wzgląd na miejscowych Żydów, nie uznawał, że Tymoteusz jest zobowiązany do bycia obrzezanym, ale wobec owych Żydów potwierdzał, iż jest przeciwnie.

    Podam jeszcze jeden przykład. Jan nie powinien powiedzieć żonie Zofii, że powinna zgodzić się na stosunek seksualny z oprawcą wojennym w wypadku, gdy jest to konieczne dla uratowania życia ich dzieci. W ten sposób nie mówiąc tego w dramatycznej sytuacji może być zrozumiany jako twierdzący, że nie powinna tego robić. Uważa jednak, że powinna to zrobić. Załóżmy, że Jan wie, że Zofia mimo wszystko zrobi to, aby uratować życie ich dzieci. Jednocześnie jest przekonany, że gdyby powiedział, iż powinna to zrobić, ich małżeństwo rozpadłoby się. Stawka jest bardzo wysoka, uratowanie życia dzieci. Dopuszczenie moralnej hipokryzji Jana w tej sytuacji, jak również odpychająca powinność ciążąca na Zofii wynikają z zasady unikania katastrof. Jak wiadomo, rozsądny utylitaryzm reguł powinien zawierać metaregułę unikania katastrof. Przez „katastrofę” (disaster) rozumie się w niej taki przewidywany w danej sytuacji skutek czynu (bądź zaniechania) X, który jest o wiele gorszy niż skutek alternatywnego czynu (zaniechania) Y możliwego w tej sytuacji, choćby Y było dyktowane przez jakąś nawet bardzo ważną przedmiotową regułę moralną.

    Rodzaj bardziej powszechnej konsekwencji etyki ezoterycznej stanowić może przypuszczalna konieczność twierdzenia, iż każdy terroryzm jest z gruntu niedopuszczalny moralnie mimo przekonania, że w pewnych ekstremalnych sytuacjach akt terrorystyczny daje się moralnie uzasadnić [C. A. J. Coady, Terrorism, Morality, and Supreme Emergency, „Ethics” 2004, vol. 114, s. 788].

Zostaw komentarz

Gość czwartek, 29 czerwca 2017
Blog Naukowy Etyk Praktycznej

Aktywne grupy

Brak aktywnych grup.