Jeff McMahan - Zabijanie embrionów w celu bada? nad komórkami macierzystymi (Killing embryos for stem cell research) Featured

"The main objection to human embryonic stem cell research is that it involves killing human embryos, which are essentially beings of the same sort that you and I are. This objection presupposes that we once existed as early embryos and that we had the same moral status then that we have now. This essay challenges both those resuppositions, but focuses primarily on the first. I argue first that these presuppositions are incompatible with widely accepted beliefs about both assisted conception and monozygotic twinning. I then argue that we never existed as embryos. If this last claim is right, killing an embryo does not kill someone like you or me but merely prevents one of us from existing."
Reviews (1)
byTom

April 5, 2011

Autor argumentuje przeciwko dwóm tezom:

„(1) The embryo is the earliest stage in the existence of someone like you or me. That is, we were once embryos.
(2) We have the same moral status at all times at which we exist. We
mattered just as much when we were embryos as we do now.” (s. 171)


Zbijaniu pierwszej tezy ameryka?ski autor po?wi?ci? paragrafy 3-7 swojego artyku?u, reszt? po?wieci? zbijaniu drugiej tezy. Zaczniemy od niej.

a) argument „skoro w naturze”

Czytamy:

„An embryo created through natural conception has only about a 30 percent chance of surviving to birth. But no one suggests that natural conception is, for this reason, wrong, or that it would be wrong if the probability of survival were significantly lower than it is.” (s. 172)

Zaraz jednak autor pisze:

“Still, even if each embryo’s probability of survival were no lower in assisted conception than in natural conception, that would not show that the treatment of embryos in the process of assisted conception would be as benign as it is in natural conception. Naturally conceived embryos that are spontaneously aborted can very seldom be saved; their deaths are an unavoidable side effect of the procreative process. But in assisted conception, embryos that could in principle be saved are often allowed to die without any effort being made to save them.” (s. 172n)

Jest to dobra odpowied? na popularny w bioetyce argument z naturalnych poronie?. Autor ma te? chyba (niestety) racj? pisz?c o embrionach nadliczbowych wyprodukowanych in vitro, i?

„Freezing them simply defers their deaths without extending their lives, while shifting the responsibility for allowing them to die to our successors.” (s. 174)

b) zarzut hipokryzji (argument „skoro robimy”).

Czytamy:

„Imagine, for example, a country with a despotic government that has for decades been sealed off from the rest of the world, in the way Cambodia was in the
late 1970s. Over these decades many thousands of people, both real and imagined opponents of the regime, have been killed. For some reason, if any of these people had a single child between the ages of three and five, that child was cryogenically preserved in a state intermediate between life and death. The government has now been overthrown, and its secret laboratories have been opened to scrutiny. Many thousands of frozen children are discovered, though none has living parents, siblings, or friends. How much, if anything, ought strangers to sacrifice in order to restore these children to life? Suppose that the burden of restoring a child
to life would be roughly comparable to the burden of pregnancy-for
example, each child would have to be connected to the circulatory system of another person for nine months (…). I think that many
people would believe that we-all of us together-ought to try to devise ways to save these children that would divide the burdens equally among us. And I suspect that some people-comparatively few but in absolute terms a significant number-would feel it morally incumbent on themselves to volunteer to become connected to a child in order to save its life. This would be in sharp contrast to the conspicuous failure of even the most ardent ‘‘pro-life’’ activists to give frozen embryos a chance at life by offering the use of their bodies for fetal gestation. The facts are that we as a society have accepted a practice of assisted conception that creates as a byproduct a vast and growing number of frozen embryos, yet very few if any of us are willing to make a significant sacrifice to restore any of them to life. We do not, as a society, demand the abolition of the practice, and our government does not restrict it in the
way that it restricts hESC research; nor do we make any effort to enable the embryos we have created to live. Instead we freeze them in order to pass the burden of allowing them to die to others. The contrast between this behavior and our likely reaction to the hypothetical case of the frozen children suggests that, whatever people may profess on their bumper stickers, very few really believe that embryos have the same moral status as older children and adults. Some opponents of hESC research do, of
course, extend their opposition to assisted conception as well, at least as it is currently practiced; but they seem to be a minority among the opponents of hESC research.” (s. 176)


Zarzut ten jest s?aby jako zarzut etyczny (mo?e autor przyznaje to zaznaczaj?c na s. 171, ?e jego argument b?dzie „intuitive”, tj. sprzeczny z tym „co robimy” (tj. chodzi raz o zdanie „wi?kszo?ci spo?ecze?stwa”, a raz o hipokryzj? oponuj?cej mniejszo?ci), wzgl?dnie, jak pisze, „sprzeczny z pewnymi intuicjami” (tam?e). De facto wygl?da to tak, jakby autor mówi? do oponenta: „poka?, jak Ci zale?y na tym zarodku!” (to tak, jakby nietzscheanista wo?a? do teisty „poka?, jak wierzysz w tego swojego Boga – co by? dla niego zrobi?? Ofiarowa? mo?e jedynego syna jak Abraham? A mo?e by? mnie zabi??”, albo jakby kto? powiedzia? do czytelnika przej?tego lektur? „Urojenia Boga” Dawkinsa, który to czytelnik w [mono]teizmie widzia?by znacz?ce ?ród?o nieszcz???, z jakimi boryka?a i boryka si? ludzko??: „no to spal publicznie Bibli?, Koran itp., hipokryto”).

Po drugie, nawet je?li (uznani za „mniejszo??”) oponenci zarówno (??cznie) zap?odnienia in vitro jak i wykorzystania nadliczbowych embrionów w badaniach (i, ogólniej, wykorzystania ESC) przyznawaliby ró?ny status moralny ludzkiej zygocie, ludzkiej blastocy?cie, ludzkiemu 6-misi?cznemu p?odowi, noworodkowi itd. (a wi?c zgodziliby si? z autorem, ?e teza (2) jest fa?szywa!), nie popadliby w sprzeczno?? nie akceptuj?c aktualnego prawa jako ?e wzbudzaj zastrze?enia moralne (przyk?ad: mogliby uzna?, ?e sankcj? za krzywd? wyrz?dzon? przez wczesn? aborcj? powinna by? grzywna; za pó?n? – wi?zienie do dwóch lat; za dzieciobójstwo – wi?zienie do pi?ciu lat itp.).

Przejd?my teraz do argumentów przeciwko tezie (1).

a) argument z podzia?u bli?niaczego

Czytamy:

„Monozygotic twins, on this view, begin to exist not at conception but when an embryo divides.” (s. 177)

Autor zak?ada wi?c tutaj, ?e podzia? bli?niaczy zygoty wzgl?dnie zarodka a powoduje jej/jego ?mier? i powstanie ró?nych zarodków. Opcja taka nie jest jedyna i warto by?o rozwa?y? te? inne (zob. np. T. K?kol, „Przeciw substancjalizmowi”, Filozofia Nauki 4/2010).

b) argument z pocz?tkowego braku integracji

Nie jest wykluczone ?e zarodek przez ok. pierwsze dwa tygodnie jest tak s?abo zintegrowany, ?e stanowi raczej wielo?? ni? zunifikowany organizm. St?d nie jeste?my z nim identyczni. Je?li jednak kto? uwa?a, ?e taka s?aba integracja usprawiedliwia uznanie go za organizm, musia?by uzna?, ?e ca?kiem spory czas po ?mierci mózgu mamy jeszcze do czynienia z ?ywym organizmem (s. 178-181).

W niepublikowanym jeszcze krótkim tek?cie przes?anym do „Etyki Praktycznej” stwierdzi?em, ?e (jedyny?) ruch „obro?cy ?ycia od pocz?cia” - gdyby teza o wielo?ci by?a prawdziwa - polega?by na akcesie do obozu tzw. procesualistów. Co do sprawy ?mierci, substancjalista móg?by os?oni? si? argumentem z potencjalno?ci (z tego wzgl?du jest du?a ró?nica mi?dzy zygot? a prawie-zw?okami); pytanie, co powiedzia?by procesualista.

c) argument z przeszczepu wzgl?dnie (mo?liwej) izolacji (?ywej, ?wiadomej) g?owy

Ma dowodzi?, ?e skoro g?owa nie jest organizmem, a mog? prze?y? w tej postaci, to i ja nim nie jestem (!). Dok?adniej, jest to modyfikacja popularnej w angloj?zycznej filozofii „zagadki kota Tibblesa” (kot nie prze?ywa tu w postaci, mówi?c humorystycznie, „doogonowego mereologicznego kociego uzupe?nienia”, ale w postaci g?owy). S?dz?, ?e substancjalista móg?by si? tu wybroni? akceptuj?c tzw. teori? jednej cz??ci (wysuni?t? w Brown, „Aquinas and the ship of Theseus” 2005, s. 77n za Eleonore Stump i niezale?nie w Garbacz „Logika i artefakty 2006, zob. te? moja recenzja te? ksi??ki w „Analizie i Egzystencji” – teorii tej nie analizowa?em w moim artykule wspomnianym wy?ej) – nie ma bowiem sprzeczno?ci w tezie, i? istniej? obiekty z?o?one z dok?adnie jednej cz??ci (w?a?ciwej) (!).

d) argument z dwug?owców

Znowu, ma to dowodzi?, ?e nie jeste?my organizmami. Tu, jak s?dz?, ostateczn? opcj? by?by procesualizm.

e) argument z braku duszy (?)

Autor z jednej strony pisze, ?e nie b?dzie argumentowa? przeciwko istnieniu duszy (rozumianej dwojako: albo tomistycznie, albo kartezja?sko); powtarza tylko znane pytania skierowane do dualistów (np. jak pogodzi? to z teori? ewolucji, z podzia?em bli?niaczym, z komisurotomi?, jak wyja?ni? przyczynowo?? mentaln?); zapowiada te? swój kolejny tekst, w którym ma polemizowa? z koncepcj? tomistyczn?. Co do kartezja?skiej koncepcji, autor pisze:

„Consciousness is its defining property. If there is no consciousness-or even, to be more liberal than Descartes would allow, any capacity for consciousness-there can be no soul. But very few people, if any, seriously believe that a six-day-old embryo is conscious. If this is right and a six-day-old embryo has neither consciousness nor even the capacity for consciousness, then the soul cannot be present at that point; therefore, if we are Cartesian souls, we cannot have been present at that point; therefore we were never six-day-old embryos.” (s. 185)


Argument z mniejszo?ci jest s?abym argumentem; niemniej jednak zgadzam si?, ?e – o ile to mo?liwe – nie trzeba pospiesznie opuszcza? naturalistycznego przedpola, by okopa? si? na linii supranaturalistycznej.

Submit reviewĀ»

Przegl?daj katalog

Wspó?twórz Katalog Etyki

Je?li jeste?cie Pa?stwo zainteresowani opublikowaniem materia?ów w Katalogu Zasobów Etyki, poni?ej znajduj? si? informacje.

Redaktor Katalogu Zasobów - mgr Marek Paw?owski
Kontakt - mpawlowski@etykapraktyczna.pl