Przyzwoito?? w etyce - minimalne wymagania poprawnej teorii etycznej

Posted by on in Utylitaryzm

Budowanie teorii etycznych jest spraw? bardzo trudn? i delikatn?. Zwi?zane jest to z brakiem uznanych powszechnie kryteriów metodologicznych przy konstruowaniu takiej koncepcji. Ryzyko polega równie? na tym, ?e praktyczne implikacje postulowanej teorii mog? by? bardzo powa?ne. Teorie normatywne, w przeciwie?stwie do tych, które staraj? si? wyja?ni? i opisa? ?wiat, zmieniaj? w tym ?wiecie bardzo du?o. B??dne teorie fizyczne nie uniewa?ni? zastanych „praw przyrody”, b??dne teorie etyczne mog? wyrz?dzi? natomiast wiele z?a. Z tego wzgl?du wydaje si? konieczne postulowanie normatywnej metazasady, która mog?aby chroni? ludzi przed skutkami frywolnego teoretyzowania w dziedzinie etyki.

Etyka bada? naukowych nak?ada wiele ogranicze? na takie dyscypliny jak biologia, chemia, psychologia. Wydaje si?, ?e równie? teoretyczny namys? nad poprawnym, po??danym systemem norm powinien podlega? takim ograniczeniom. Ograniczenie to brzmie? mo?e nast?puj?co:

Minimalny warunek przyzwoito?ci: ?adna powa?na teoria etyczna nie powinna w swych skutkach prowadzi? do odra?aj?cych zalece? bez niepodwa?alnego ich uzasadnienia.

Powy?szy warunek jest bardzo nieprecyzyjny i zak?ada pewn? ko?owo??. Wymaga?by wielu s?ów wyja?nie?, zapewne doprecyzowania. Jednak jest on bardzo wa?ny i my?l? ?e uznany przez wi?kszo?? etyków. Wyra?a on umiarkowanie konserwatywn? wiar?, ?e panuj?cy system moralno?ci nie mo?e tkwi? w globalnym b??dzie, i je?li zdarzaj? si? w nim oceny niepoprawne, nale?y je rewidowa?, jednak nie powinno by? to powodem ca?kowitego jej odrzucenia. Jest on w sprzeczno?ci z teoriami globalnego b??du które zak?ada?yby, ?e wszystkie lub wi?kszo?? naszych przekona? moralnych jest wyrazem pewnych fikcji. Jest on w sprzeczno?ci z radykalnymi koncepcjami konstruktywizmu spo?eczno-moralnego, które zak?ada?yby, ?e poprawny system etyki nale?y zbudowa? na nowo bez ogl?dania si? na panuj?ce normy.

Jednak opieranie si? na moralno?ci potocznej cz?sto przez filozofów by?o krytykowane. Moralno?? potoczna ma bowiem swoje istotne przewinienia. Sankcjonowa?a ona niewolnictwo, seksizm, rasizm, nepotyzm, feudalizm, itd. Etyka, jako nauka, nie powinna redukowa? si? do potocznych przes?dów. Wa?n? jej rol? jest mo?liwo?? krytyki i zmiany potocznych przekona? moralnych. Powinna mie? ona normatywny charakter: móc uzasadnia?, odrzuca? lub kreowa? niektóre po??dane zachowania równie? wbrew moralno?ci potocznej. Przekonanie to wyrazi? mo?na zasad? minimalnego rewizjonizmu:

Minimalna zasada rewizjonizmu: Ka?da powa?na teoria etyczna powinna dysponowa? narz?dziami krytyki zastanej moralno?ci i nie mo?e sprowadza? swych s?dów jedynie do potwierdze? obyczajów danej grupy

Zasada minimalnego rewizjonizmu wyra?a pogl?d wielu np. progresywnych utylitarystów, ?e teoria etyczna nie mo?e redukowa? si? do zastanej moralno?ci. Wielk? zalet? dziewi?tnastowiecznego utylitaryzmu by?a bowiem krytyka niewolnictwa, rasizmu, seksizmu, nepotyzmu, nadmiernego paternalizmu czy szowinizmu gatunkowego. Wskazywanie jednak na te zdobycze rozwoju etyki nie uzasadnia odrzucenia minimalnego warunku przyzwoito?ci. Nie powinno si? wi?c stawia? alternatywy: albo teoria etyczna b?dzie krytykowa?a moraln? ob?ud?, zabobony, spo?eczne nawyki i ?lepot? naszych czasów, nie zwa?aj?c na s?dy moralno?ci, powszechne intuicje i nie respektuj?c, w konsekwencji, minimalnego warunku przyzwoito?ci, albo b?dzie bra?a pod uwag? opinie potoczne, "intuicje moralne", "s?dy sumienia", konserwuj?c b??dy naszych ojców. Przyzwoito?? i rewizjonizm powinny i?? ze sob? w parze. My?l?, ?e znane nam dot?d i cenione rewizje moralno?ci zda?yby egzamin minimalnego warunku przyzwoito?ci. Trudno bowiem sobie wyobrazi?, i? dla wi?kszo?ci etyków tamtych czasów rezygnacja z niewolnictwa, seksizmu czy nepotyzmu odbierana mog?a by? jako „odra?aj?ca”. By?y to praktyki sprzeczne z obyczajami, mog?y wzbudza? niech??. Nie by?y jednak „odra?aj?ce” - tak odra?aj?ce jak np. pozbawienie ?ycia bezbronnego, niewinnego dziecka dla zabawy, torturowanie ludzi dla przyjemno?ci, kradzie? innym ?rodków niezb?dnych do prze?ycia dla podniesienia w?asnego komfortu, wymordowanie ludno?ci cywilnej jedynie z powodów rasowych czy religijnych, z?amanie obietnicy jedynie dla w?asnej korzy?ci.

Adiunkt w Zak?adzie etyki Instytutu Filozofii Uniwersytetu Szczeci?skiego. Autor ksi??ki J?zyk etyki a utylitaryzm. Filozofia Moralna R.M.Hare'a
Social sharing

Comments

  • Kazik Pogoda
    Kazik Pogoda Friday, 11 March 2011

    Estetyka w metaetyce ;)

    ?adna powa?na teoria etyczna nie powinna w swych skutkach prowadzi? do odra?aj?cych zalece?
    To takie troch?, hmm ... nietzschea?skie ;), fajne. Na razie przeczyta?em "diagonalnie" jak si? wgryz?, to napisz? wi?cej.

  • Kazik Pogoda
    Kazik Pogoda Saturday, 12 March 2011

    Ekwilibrium spo?eczne

    Chcia?bym przytoczy? tutaj kryterium preferencji teorii etycznych sformu?owane przez Roberta Pirsiga w "Lila: Rozprawa o moralno?ci". Wygl?da to mnie wi?cej tak:Teoria etyczna jest "przyzwoita", je?li krytykuj?c wykszta?cony w procesie ewolucji danej kultury paradygmat warto?ciowania etycznego (który rozumiany jest jako funkcja zachowania ekwilibrium spo?ecznego, o czym dalej), równocze?nie nie powoduje zachwiania homeostazy "organizmu" spo?ecze?stwa.Takie stanowisko warto rozja?ni?, co spróbuj? zrobi? odwo?uj?c si? do wspó?czesnego ewolucjonizmu, z istotnym nastawieniem holistyczno-emergentystycznym.System regu? moralnych warunkuj?cych relacje mi?dzy cz?onkami pewnej spo?eczno?ci, stanowi twór wykszta?cony w procesie ewolucji kultury. W uj?ciu psychologii ewolucyjnej, schematy zachowa? o charakterze etycznym u danego osobnika, traktowane s? jako forma dostosowania do ?rodowiska (w ostatecznej redukcji, chodzi o schematy zachowa?, zapewniaj?ce maksymaln? replikacj? determinuj?cych je, "samolubnych" genów). Takie redukcjonistyczne stanowisko, z perspektywy holistycznej jest o tyle k?opotliwe, ?e ma nisk? moc eksplanacyjn?. By temu zaradzi?, a pozosta? w paradygmacie ewolucyjnym, postuluje si? istnienie memów jako analogonów genów, i w ten sposób u?ywa ewolucyjnej terminologii na poziomie socjobiologii, gdzie grupa organizmów (np. stado, ?awica, etc.) traktowana jest jako jeden "organizm".W przypadku wykszta?canych w procesie ewolucji adaptacji, wyst?puje zwi?zek o charakterze sprz??enia zwrotnego pomi?dzy ?rodowiskiem, a funkcj? zachowania homeostazy organizmu. W przypadku organizmów biologicznych, zachowanie homeostazy mo?liwe jest dzi?ki mechanizmom na poziomie komórek (dziedzictwo organizmów jednokomórkowych), procesom fizjologicznym, oraz ró?nym poziomom interakcji systemu nerwowego - to wszystko zapewnia zachowanie integralno?ci organizmu w pewnym okresie czasu. Na poziomie socjobiologiczno-kulturowym, mog? przetrwa? tylko te "organizmy spo?eczno?ci", których paradygmat regu? moralnych zapewnia odpowiedni stopie? integralno?ci homeostatu zbiorowo?ci (np. grupy my?liwych-zbieraczy, czy grupy etnicznej). Zasadniczy problem, któremu z czasem musia?y sprosta? tak opisane funkcje integralno?ci homeostatów spo?ecznych, to skalowalno??. By zapewni? spo?eczno?ci przetrwanie, system moralny musia? by? adekwatny do coraz wi?kszej ilo?ci jednostek, tak?e o ró?nym pochodzeniu etnicznym (imperia).Przywo?ywany w artykule wp?yw utylitaryzmu pokazuje ciekawy proces ewolucji systemów etycznych. Istotny rys utylitaryzmu, to interkulturowy egalitaryzm (mo?na si? go ju? doszuka? w pierwotnym chrze?cija?stwie - "nie ma ju? ?yda ani Greka, m??czyzny ani kobiety", czy mitraizmie) - w punkcie wyj?cia reflexji, interesy wszystkich jednostek rozwa?ane s? równo. Takie stanowisko zdaje si? z razu mocno podkre?la? ucieczk? etyki od funkcji zachowania homeostatu spo?ecze?stwa, poniewa? w dychotomii jednostka-zbiorowo?? dowarto?ciowuje jednostk?. Warto jednak zauwa?y?, i? utylitarn? zasad? maksymalizacji, mo?na interpretowa? z perspektywy ewolucyjnej jako prób? okre?lenia idealnej funkcji zachowania homeostazy organizmu jakim jest ca?a ludzko??. Na marginesie - Singer z kolei pokazuje ("All animals are equal"), ?e ju? Bentham mia? intuicj?, i? zasad? równego rozwa?ania interesu nale?a?oby tak?e rozszerzy? na wszystkie czuj?ce zwierz?ta. To z kolei jest paralelne z szeroko rozumian? etyk? ekologiczn?, która z kolei mo?e by? interpretowana jako funkcja zachowania homeostazy "organizmu" ziemskiej biosfery - Gai.W tak opisanej ewolucji systemów moralnych, ró?norakie aporie wyst?puj?ce na ich styku, s? zupe?nie zrozumia?e. Odno?nie natomiast preferencji przy formu?owaniu nowych teorii etycznych i ograniczenia dowolno?ci w tym wzgl?dzie - za kryterium mo?na by przyj?? poziom na "krzywej progresu" dla homeostatu który dana etyka utrwala, cho? nie wydaje mi si? to najszcz??liwszym rozwi?zaniem. Tym bardziej ?e nie jeste?my w stanie zrozumie? precyzyjnie homeostatów wy?onionych w procesie ewolucji kultury Pan sapiens, takich jak miasta, czy Internet. Np. w tym momencie po?wi?canie ?ycia ludzkiego dla ratowania wa?nego routera brzegowego, albo kabla na dnie oceanu, wydaje mi si? dzia?aniem absurdalnym. Ale kto wie - mo?e nasze dzieci b?d? ju? o tym my?la?y inaczej.Wracaj?c do reflexji Pirsiga: skoro w procesie ewolucji ujawniaj? si? wci?? nowe systemy, których w?asno?ci nie s? redukowalne do w?asno?ci ich elementów sk?adowych (emergentyzm), to w przypadku ka?dego z tych poziomów mo?emy mówi? o swoistej etyce jako funkcji zachowania homeostazy systemu, a zatem tak?e o specyficznej dla danego poziomu axjologii. Przetrwanie organizmu w sensie biologicznym b?dzie zwi?zane z zaspokajaniem potrzeb fizjologicznych, ale tak?e z egoistycznymi wyborami, lub agresj? wobec innych osobników. Ten poziom aksjologii dla "etyki Kalego" Pirsig okre?la mianem warto?ci biologicznych. Ponad nim znajduje si? poziom homeostatu spo?eczno?ci, gdzie warto?ci stanowi? przyk?adowo altruizm i kooperacjonizm, ale tak?e zorganizowana agresja skierowana przeciwko innym spo?eczno?ciom. Ten socjobiologiczny kontekst Pirsig okre?la mianem warto?ci spo?ecznych. Ale w ewolucji kultury, szczególnie Pan sapiens, pojawia si? kolejny istotny poziom. Dzi?ki psychozoikowi wy?ania si? sfera idei, która nie jest redukowalna do kontekstu spo?ecznego, dzi?ki któremu wszelako funkcjonuje. Pirsig nazywa ten poziom axjologii warto?ciami intelektualnymi. Za przyk?ad warto?ci charakterystycznych dla tego poziomu niech pos?u?? prawa jednostki, np. do wolnego g?oszenia pogl?dów, ale tak?e np. demokracja.No a teraz wracaj?c do warunku "przyzwoito?ci" danej teorii etycznej, w wersji Pirsiga przytoczy?em go ju? wy?ej: je?li nowa teoria etyczna, np. w ramach troski o prawa jednostki, postuluje tak? modyfikuje systemu moralnego danej kultury, ?e nie narusza homeostazy organizmu spo?ecze?stwa, to jest "przyzwoita". Pytanie, co mo?e zak?óci? takie ekwilibrium? Odpowied? Pirsiga: formu?owanie na poziomie idei (warto?ci intelektualne) dowarto?ciowanie tego co biologiczne. Je?li mo?na u?y? takiej metafory - etyk który tak post?puje podcinanie ga??? spo?ecze?stwa, na której si? siedzi.

  • Zu Kas
    Zu Kas Saturday, 12 March 2011

    implikatury

    "minimalny warunek przyzwoito?ci" kojarzy mi si? z implikaturami konwersacyjnymi, które stanow? podstawowe warunki komunikacji - bez nich by nie by?o porozumienia. Dyskurs (przepraszam za brzydkie s?owo) etyki te? mo?na definiowa? wskazuj?c konieczne warunki "operowania" nim. Chocia? do takiego obrazu pasowa?oby bardziej poj?cie wzajemno?ci. By? mo?e "minimalny warunek przyzwoito?ci" mo?na by?oby zamieni? po prostu na "bezstronno??" CDN :)

  • Please login first in order for you to submit comments
Blog Naukowy Etyk Praktycznej

Active Groups

No active groups.