Money For Nothing

Zastrze?enie dla Etyki praktycznej:

Intuicyjnie pojmowa?em kopiowanie muzyki, filmów jako rozwini?cie idei biblioteki. Po co gdzie? ?azi?, szpera? w katalogu, czeka? a? kto? odda? Mamy od razu i ju?. Postep techniczny si? to nazywa. Ca?y problem jest w du?ej mierze sztuczny. A teraz zasadniczy tekst:

G?upot? tzw artystów czyli pisarzy, malarzy i innych podobnych muzyków mo?na nazywa? przys?owiow?. My?l? bowiem, ?e dzi?ki prawom autorskim kaska b?dzie lecia?a za to co oni wytworz?. Otó? nic bardziej mylnego. Porozmawiajmy teraz nie o tym, co ju? uda?o si? wprowadzi? ale o zamys?ach, które pozostaj? w cieniu nie stanowi?c zainteresowania mediów.

We?my takie pomys?y, jak zastrzeganie w?tków fabularnych. Mamy w?tek: wychodzi kole? z hotelu i idzie na pla??. Spotyka tam luf? i udaje si? z ni? do kawiarni. Zastrzegamy sobie co? takiego i ka?dy, kto co? podobnego wymy?li narusza w?asno?? intelektualn? ? z?odziej. Kto te wszystkie w?tki pozastrzega? Koncerny. Drugim elementem uk?adanki b?dzie zastrzeganie wyra?e?, np.: „id? do pracy i widz?”. Ka?dy, kto napisze co? takiego narusza w?asno?? intelektualn? ? z?odziej. Trzeci element: zastrzeganie bohaterów np.: „facet, bia?y, 2 r?ce, 2 nogi z grzywk?”. Ka?dy, kto w utworze wprowadzi tak? posta? narusza w?asno?? itd...

Takich zastrze?e? b?d? miliony i nie da si? napisa? niczego bez naruszenia w?asno?ci. A kto b?dzie mia? prawa w?asno?ci intelektualnej? Nie pisarze czy tam inni twórcy tylko koncerny. One sobie poradz? poprzez wzajemne licencjonowanie. Pisarz jak b?dzie chcia? pisa? to b?dzie musia? im si? op?aca? za licencje albo za grosze wys?ugiwa? si? jako pracownik najemny, nie maj?c praw do swojej twórczo?ci, która b?dzie w?asno?ci? intelektualn? koncernu. Przypominam, ?e ju? obecnie by?y próby zastrzegania sobie takich wypowiedzi jak „ciemno?? widz?” a b?dzie gorzej.

Dlaczego tak si? dzieje? Spece od w?asno?ci krytykuj? spo?ecze?stwo, ?e nie wie o co chodzi, a spo?ecze?stwo nie wie, bo nie t?umacz? mu w zrozumia?y sposób. Nie mo?e bowiem wiedzie?, o co im chodzi naprawd?. Dlatego ja tutaj podejm? trud wyja?nienia podstawowych zagadnie? w przyst?pny sposób operuj?c przypowie?ciami:

Wyobra? sobie, ?e przychodzi do Ciebie cz?owiek i domaga si? 200 z? za sprzedany Ci telefon. Ale stwierdzasz, ?e nie kupowa?e? ?adnego telefonu od niego i dlaczego masz p?aci?? No to on na to, ?e wystarczy 100 z?.

Tak w?a?nie dzia?aj? koncerny. A teraz trudniejszy przyk?ad pokazuj?cy, o co chodzi w licencjach. Na tyle trudny, ?e nie rozumiej? go liczne mato?y z pl.pregierz:

Ludzie nawykli do kupowania samochodów, ale mo?e tak by?, ?e nikt im auta nie sprzeda, a co najwy?ej licencj?. Sam koszt licencji b?dzie niedu?y ale trzeba b?dzie p?aci? producentowi (to ten szczególnie trudny moment, mato?y nie rozumiej?, jaka jest ró?nica mi?dzy kupowaniem paliwa a p?aceniem producentowi) za ka?dy przejechany kilometr. Dodatkowo producent b?dzie mia? du?e ?ród?o kasy za udzielenie prawa do jazdy we weekendy, ?e wo?enie pasa?erów na tylnych siedzeniach, za prawo do przyczepki, za mo?liwo?? wo?enia chorych do szpitala itp. W?aduje do baga?nika trzysta kilo z?omu i za usuni?cie go te? trzeba b?dzie zap?aci?. To ostatnie jest analogia do popularnej idei „p?acenia za mo?liwo?ci”. Mówi?c wprost ksi??ka kosztuje np. 50 z? a ebook tyle samo. A przecie? koszty wytworzenia ni?sze, nie trzeba papieru, druku, wozi?. Ale w?a?nie dlatego ?e ebook lepszy to dro?szy, mimo ?e ta?szy. Bo nie zajmuje miejsca na pó?ce, mo?na setki ebooków wozi? ze sob? w Kindlu, ?atwo cytowa?, zaznacza? fragmenty itp.

Kolejna przypowie??:

Wyobra?my sobie, ?e aby udowodni?, ?e nie mamy kradzionych spodni musimy posiada? przy sobie paragon i opakowanie, tak samo dla innych cz??ci garderoby, pude?ko na buty, kwitki na koszul? i sweter. Tak to dzia?a przy muzyce i programach. Gr? mo?na kupi? w Saturnie czy Realu za 5 z?, kto si? b?dzie przejmowa? posiadaniem p?ytki do tego, maj? ludzie tego dziesi?tki, przez lata si? nagromadzi?o. Nie ogarniamy ju? tego. Tak samo jest i z muzyk?. S? ksi?gi hipoteczne, ale ile? ludzie maj? mieszka?? S? dowody rejestracyjne samochodów, ale ile? ludzie maj? samochodów? Próba zastosowania hipoteki i rejestracji do d?ugopisów zako?czy?aby si? pora?k?.

Do przyczyn tego stanu rzeczy mo?emy zaliczy? prób? zahamowania post?pu technicznego. Koncerny medialne staj? u progu zaniku w wyniku stosowania nowych wynalazków, jak pendrajw i Internet. Podobnie kiedy? armatorzy wozili ludzi przez Atlantyk transatlantykami, a tu pojawi?y si? odrzutowce i transatlantyki poleg?y z nimi. Podobnie dyli?anse przegra?y z poci?giem. I armatorzy nie za bardzo przerzucili si? na lotnictwo, powsta?y nowe firmy lotnicze a statki posz?y na aut. Podobnie koncerny medialne nie bardzo chc? zarabia?, dostarcza? ludziom towar, one chca robi? wszystko po staremu, czyli wozi? ludzi dyli?ansem. Symptomatycznym przejawem zmian mentalno?ci sta? si? tunel pod Kana?em La Manche. Mia? umo?liwi? komunikacj? szybsz? i ta?sz? ni? gór?. Ale promy wymusi?y takie ograniczenia i ceny, ?eby wcale nie by?o lepiej, bo inaczej tradycyjni przewo?nicy by upadli. Ale skoro nie mo?e by? lepiej to po co ten tunel by?o wierci?? Ju? jest tak dobrze ?e nie chcemy, ?eby by?o lepiej tylko boimy si?, ?eby z interesu nie wypa??. Dyli?ansem wolimy jecha? ni? poci?giem. Poci?g to 2 maszynistów + konduktor a ?eby porównywaln? liczb? pasa?erów przewie?? trzeba ze 40 wo?niców i walka z bezrobociem jest. Ekologia.

Tagged in: acta prawo autorskie
Social sharing

Comments

  • Krzysztof Saja
    Krzysztof Saja Thursday, 01 March 2012

    Post?p i moralno??

    Podobnie dyli?anse przegra?y z poci?giem. I armatorzy nie za bardzo przerzucili si? na lotnictwo, powsta?y nowe firmy lotnicze a statki posz?y na aut. Podobnie koncerny medialne nie bardzo chc? zarabia?, dostarcza? ludziom towar, one chca robi? wszystko po staremu, czyli wozi? ludzi dyli?ansem.

    Jest prawd? ?e post?p nie powinien by? wstrzymywany, je?li sprzyja on nam wszystkim. Nie ma jednak analogii mi?dzy dyli?ansem a ide? ochrony praw autorskich. Sytuacja by?aby analogiczna, je?li zgodziliby?my si?, ?e mo?na by?oby psu? i zabiera? dyli?anse, aby lotnictwo mia?o si? lepiej. Aby mówi? o analogii, nale?a?oby powiedzie?, ?e idea copyright powinna by? wyparta np. zasadami copyleft na drodze "uczciwej konkurencji" - np. praw rynku.

    Czy idea post?pu usprawiedliwia niemoralne dzia?ania? Je?li - jak wierz? - nie zgodzimy si? na to, to oka?e si?, nie nie mo?na usprawiedliwi? piractwa komputerowego ide? post?pu. Etyka bowiem stawia bowiem bariery dla pewnego - niemoralnego - post?pu.

    Namys? nad prawami autorskimi musi by? wi?c niezale?ny od idei post?pu. Podstawowe pytanie powinno brzmie?: Czy wspó?czesne rozumienie praw autorskich jest sprawiedliwe i u?yteczne? I czy powinni?my zmienia? to prawo, DLATEGO ?e jest np. niesprawiedliwe.

  • Wojciech Sopel
    Wojciech Sopel Saturday, 03 March 2012

    Post?p

    Prawa autorskie i pokrewne oraz zwi?zan? z nimi w?asno?? przemys?ow? mo?na rozpatrywa? dwojako. Jako osi?gni?cie my?li ludzkiej, sfer? praw itp. B?d? te? jako pomys? powsta?y w konkretnym momencie rozwoju spo?ecznego, jak wspomniane przeze mnie dyli?anse albo zduni. Zobaczymy.
    Proces inkubacji tej koncepcji prawnej by? d?ugi, najpierw patenty, ma?o gro?ne, mo?na by?o obej?? wymy?laj?c co? innego, dzia?a?y tylko par? lat. Potem prawa autorskie, niby tez nie bardzo gro?ne.
    Ale si? czasy zmieni?y o czym s? moje 2 kolejne wpisy. Prawo autorskie = totalitarny re?im i likwidacja praw obywatelskich:
    Prawa do obrony (obowi?zek dostarczania dowodów przeciw sobie)
    Domniemanie niewinno?ci
    I inne.
    Pisze konkretnie i obrazowo bo tak trzeba, z walorem edukacyjnym.

  • Please login first in order for you to submit comments
Blog Naukowy Etyk Praktycznej

Active Groups

No active groups.